
"Informacja o odkryciu może być zaskakująca również ze względu na fakt, że część konstrukcji odkryto na niewielkiej głębokości, zaledwie parę kilometrów od brzegu. Tożsamość jednostki potwierdziły tabliczki z polskimi napisami na rewizji pokładowej oraz charakterystyczne elementy konstrukcyjne.
Są odkrycia ciekawe i ważne, a nieraz nawet spektakularne. Ale to, co przydarzyło się nam na koniec sezonu na dnie Zatoki Puckiej, to naprawdę niezwykła historia – przekazał lider grupy Baltictech, nurek Tomasz Stachura.
Wrak ORP „Gdynia” był dotychczas uznawany za całkowicie wydobyty i zlikwidowany. Wynikało to z zapisów w archiwach Polskiego Ratownictwa Okrętowego (PRO) z okresu powojennego.
W dokumentach ORP „Gdynia” figurowała jako wrak wydobyty i pocięty na złom. Po zejściu na dno przeżyliśmy niemałe zaskoczenie – spoczywa tam część statku z przepięknym, dużym kołem sterowym na samym środku. Po wojnie PRO nie wydobyło całego wraku, niszcząc go jedynie ładunkami wybuchowymi – zaznaczył Stachura.
Zbudowany w latach 20. XX wieku w Stoczni Gdańskiej statek pasażerski SS „Gdynia” służył przed wojną w strukturach „Żeglugi Polskiej” do rejsów wycieczkowych po Bałtyku i Zatoce Gdańskiej. 28 sierpnia 1939 roku jednostkę zmobilizowano i wcielono do Polskiej Marynarki Wojennej pod nazwą ORP „Gdynia”.
Okręt został zatopiony 2 września 1939 roku podczas nalotu niemieckiego lotnictwa Luftwaffe, gdy stał na kotwicy na południe od Jastarni. W wyniku bombardowania zginęło około 35 członków załogi. Dowódca jednostki, kpt. Stanisław Kosko – ostatni dyrektor Szkoły Morskiej w Gdyni – został ciężko ranny i zmarł w szpitalu sześć dni później."
#historia #wiadomoscipolska