Od wczoraj pogorszył mi się nastrój i nadal nie wrócił do normy. Smuci mnie, a jednocześnie trochę drażni to, że nic w moim życiu nie zmienia się na lepsze. Jestem dosłownie w tym samym miejscu, co rok, dwa, czy 10 lat temu. Szczególnie jeśli chodzi o życie osobiste. Chyba najbardziej dobija mnie samotność. Po drugie - czuję jakieś "przytłoczenie" rzeczami do zrobienia związanymi z pracą. Niby nie jest ich dużo, ale jakoś wydają mi się trudne. Nie mam też ani jednego wolnego dnia, zresztą i tak nawet nie wiedziałabym co zrobić z czasem, żeby go zupełnie nie zmarnować. Na myśl o tym, że np. jutro rano powinnam iść na siłownię, czuję zniechęcenie. Pracuję nad sobą, ale nie widzę rezultatów, a czasem nawet nie widzę w tym sensu. Nie mam nawet z kim porozmawiać, bo przecież "nie wolno narzekać", trzeba być zawsze "pozytywnym". No i "ty zawsze panikujesz" i tym podobne bzdury. Niech to szlag.

#zalesie #gownowpis

Komentarze (47)

nawet nie wiedziałabym co zrobić z czasem, żeby go zupełnie nie zmarnować.

@rain rób to co Ci sprawia przyjemność. Nawet małą. To nie musi być obiektywnie dobrze spędzony czas tylko dobrze spędzony czas subietywnie według Ciebie.

@sasha_ ten "dzieciak" w tym roku skończy 40 lat. I większość swego życia spędził samotnie. Więc niestety wie o czym pisze. Niestety.

@rain Nic samo się nie zmieni. Nie pojawi się też nikt i nie zrobi nic za Ciebie. Im szybciej ta brutalna prawda do Ciebie dotrze tym lepiej dla Ciebie.

Trzeba działać, bo czasu będzie już tylko mniej i młodsi już nigdy nie będziemy.

@Lubiepatrzec można czasem zrobić wszystko dobrze, iść w każde właściwe miejsce a i tak ponieść porażkę.

@rain A serio zrobiłaś wszystko co się dało aby poprawić swój los?

jeśli oczekiwałaś poklepania po głowie i oznajmienia, że wszystko będzie dobrze to nie u mnie. Ja wiem, że życie jest trudne ale stagnacja zabija powoli.

@Lubiepatrzec o to chodzi, że ludzie nic nie robią a narzekają, wystarczy wziąć się do nauki i pracy, czytać książki, uprawiać sport, odpowiednia dieta i suplementacja to człowiek będzie szczęśliwy, ale lepiej nic nie robić

@Lubiepatrzec wiem, że chcesz dobrze, ale naprawdę - nie wszystko można samemu zmienić. Życie to nie jest amerykański film. Czasem jest się uwięzionym tak w okolicznościach, jak i w samym sobie, ok?

@Lubiepatrzec 10 lat temu byłam takim samym człowiekiem jak jestem teraz. Tylko że mieszkałam w innym mieście. Ale poza tym - niemal wszystko wyglądało w moim życiu tak samo.

@Lubiepatrzec jest. Mam 39 lat. Jak sądzisz, dużo jest wolnych wartościowych mężczyzn w tym wieku? Bez "bagażu" (co za okropne słowo) w postaci np. dzieci (których nie chcę mieć) i byłej żony? W tym wieku wolne są tylko takie odpadki jak ja. A dwoje takich ludzi w jednym związku to o dwoje za dużo.

@rain tutaj trochę żartuję bo dzisiaj już był jeden post, że gość od lat ma depresję zdiagnozowaną i gorszy okres w życiu teraz to mu pisali by witaminy wziął. Osobiście mi ciężko coś doradzić bo sam jestem w kiepskiej sytuacji życiowej i nie widzę szans poprawy, oraz nie byłem nigdy u psychiatry a u psychologa lata temu za dzieciaka w podstawówce, a na poważnie to jedynie mogę wesprzeć dobrym słowem i zdalnym przytulasem (づ•﹏•)づ (づ•﹏•)づ

@piksel169 myślałam już nad tym. Ale przecież jakoś przeszłam wszystkie szczeble edukacji bez większych problemów.

@rain Ba, ja nawet studia skończyłem, próbując nawet niejeden kierunek Ileż ja lat straciłem jednak, szukając odpowiedniej diagnozy...

@rain Ktoś inny to u mnie rozpoznał i choć w dzieciństwie mówili na mnie per "ADHD" to nikt nie myślał, by mnie diagnozować, bo nie miałem problemów z nauką, agresją czy pojmowaniem świata. Problemy zaczęły się w pracy, gdyż okazało się, że nie umiem się do niej przystosować. No i ciągłe problemy z depresją i zniechęceniem. I tak oto okazało się, że mam nawet AuDHD, choć autyzm objawia mi się jedynie w relacjach społecznych i małych dziwactwach, oddając dominację raczej ADHD

@rain Leki potrafią załagodzić sytuację nawet do 100%, do tego terapia, praca nad sobą i uświadomienie sobie, co zdołasz robić a co nie, i da się jakoś żyć

@rain Być może, a równie dobrze może to być chybiony strzał. Nie znam Cię, ale najważniejsza jest diagnoza osoby uprawnionej np. psychologa specjalisty, bądź lekarza, u którego wizytę i tak serdecznie polecam

@rain dołącz do tej grupki. W plikach masz listę lekarzy z opiniami. Mnie naprowadził tutaj jeden użytkownik, napisał to rok temu w lutym, zrobiłem badania i bingo: ADHD. Na razie mam terapię od października. Po leki idę za tydzień, tak na próbę. Sama diagnoza dużo zmienia, dowiadujesz się, że byłaś taka przez inną chemię w mózgu a nie, że jesteś beznadziejna. W razie pytań odpisz na komentarz i odezwij się na priv. Trzymaj się ❤️

@Szoguniasty dzisiaj rozmawiałam z jedną terapeutką i nie wspominała, że mogę mieć ADHD, bardziej "idę" w stronę depresji i zaburzeń lękowych. Mam nadzieję, że jednak uda mi się to ogarnąć, tak długo już to trwa. Trzymam kciuki za Ciebie.

@rain u mnie od lęków się zaczęło już z 7 lat od mocnego epizodu. Na razie pracuję nad poczuciem własnej wartości, lękiem społecznym i przeszkadzajki z adhd też są omawiane. Też za ciebie trzymam, oboje wiemy jakie to ciężkie.

@Szoguniasty niskie poczucie własnej wartości też u mnie jest grane. Trochę się boję terapii - przez lata wypierałam różny syf, który przydarzył mi się w życiu, a teraz mam o nim rozmawiać??

@rain nie ma się czego bać. Na prawdę jest lepiej jak wyrzucisz te wszystkie rzeczy u kogoś. Też bym się nigdy nie spodziewał, że to tak działa. Dasz radę 😊

Zaloguj się aby komentować