#nostalgia #szkola #matura #hejto40plus #hejto30plus

Kontynuując wczorajszy wątek maturalny. Dziś matura z matematyki. Dla jednych przysłowiowa bułka z masłem dla innych zmora. Miałem to szczęście, że mój rocznik jej nie pisał. Chociaż przez kilka lat straszono nas, że matematyka na maturę wróci i żebyśmy się nie cieszyli przedwcześnie. Dla mnie matma była horrorem już w późnych klasach podstawówki a w liceum przeobraziła się w jakiś chory film gore za sprawą naszej nauczycielki. Stara emerytka, która uważała, że wyzwiska i popychanie nas gdy stoimy przy tablicy, to super metody wychowawcze. Sprawa skończyła się wizytacją z kuratorium a pani nauczycielka spokorniała. Niemniej matura z matematyki wisiała nad nami jak widno, które na szczęście się rozwiało.

45954361-2572-4dbd-a28e-65e958d0fd57

Komentarze (19)

Mialem taka wariatke w podstawowce. W tchnikum baba byla tak slaba jak d⁎⁎a weza od pralki, kompletnie nie uczyla tylko wymagala, fatalny nauczyciel. Za to kolesia od fizyki mielismy calkiem sensownego i poprzez analogie i niezle eksperymenty na te biedne i gowniane lata potrafil tlumaczyc nie łatwy temat jakim jest fizyka. A sama matura z matmy pisemna poszla nawet a na ustnej to juz luz kompletny a to wszystko bo mialem dobrego kumpla ktory potrafil to wytlumaczyc.

Dobry borze, mimo, że umysł mam w wielu kwestiach bardzo analityczny, matma przez nauczycielkę z liceum to była istna masakra. Do dziś uważam się za kompletnego idiotę w tych kwestiach przez ten okres xD

@HerrJacuch mam podobnie. Co ciekawe skończyłem jako analityk, czyli przy cyferkach. Jednak dziś komputer odwala za mnie pół obliczeniowej roboty, jeśli nie 90 procent.

@WatluszPierwszy no to u mnie matma akurat była buła z masłem na 6, polski za to ledwo ledwo... W podstawówce nie miałem z "polakiem" problemów, w licbazie trafiła się tak durna baba że chodzenie na lekcje stało się katorgą. Pisemna matura na 3, z ustnej prawie mnie wywalili bo wszedłem w dyskusję z komisją nad sensem niektórych pytań, które pasują bardziej do matury z historii, ale ostatecznie też 3..

@JackDaniels czytam komentarze i potwierdza się teza, że na to jakie mamy podejście do danego przedmiotu w szkole mają w ogromnej mierze wpływ nauczyciele.

@WatluszPierwszy psychologiczny mechanizm obronny - jako ze nie znam sie na psychologii to nie wiem jak to sie fachowo nazywa ale strzelabym w takie cos. Przypomnialo mi sie jeszcze o chemii w podstawowce same 4,5,6 bo nauczycielka to byla pasjonatka - bardzo lubilem chemie

@WatluszPierwszy nie wiem po c⁎⁎j mi były cosinusy i sinusy w technikum żywienia, temu też moja nauka matmy zakończyła się na gimnazjum xD potem tylko kombinowanie byle na 2 xD Obecnie z matmy korzystam praktycznie codziennie w pracy ale to wszystko jest na poziomie 4 klasy podstawówki. Zmierzam do tego że nasz system edukacji jest zjebany i powinien zostać całkiem zmieniony ale na pewno nie przez konserwy

@zjadacz_cebuli zmieniony na pewno, ale jest we wszystkim spora rola nauczycieli. Oni mogliby sami taką zmianę wprowadzić i to bez żadnych rewolucji. Wystarczyłaby zmiana podejścia w stylu "mój przedmiot jest najmojszy". Po prostu zwrócić uwagę na tych trzech czy czterech asów z danego przedmiotu, powiedzmy z tej matematyki i ich cisnąć. Reszta niech jedzie na trójkach czy czwórkach i niech spełniają powiedzmy średnie wymagania. Asy niech piszą i liczą cuda, bo oni prawdopodobnie pójdą dalej w tym kierunku. Reszta odnajdzie się na innych przedmiotach.

@WatluszPierwszy pierwszy rocznik z maturą z matmy here. Pamiętam jaki to był chaos. Do technikum szedłem wiedząc, że matury z matmy nie będzie. W drugiej klasie zaczęli przebąkiwać, że może jednak będzie, ale chyba się nie załapiemy. W trzeciej klasie na początku roku mówili że nie będzie, a na koniec już każdy wiedział że będzie na 100%. W czwartej klasie co miesiąc mielismy próbne matury i nauczycielka powiedziała, że więcej niż 30% niezdanych próbnych będzie skutkowało niedopuszczeniem do matury. Stres jak ciul. Pamiętam, że w dniu matury kumpel w swoim oplu kadecie nam przypominał funkcje trygonometryczne. Zdane perfekcyjnie, dziś wspominam z nostalgią, ale bardzo się cieszę że był to mój kres przygody z matematyką.

@WatluszPierwszy matura podstawowa jest tak banalna, źe albo powinna miec wyzszy poziom, albo próg 50. rozgarniety gimnazjalista by to zdał z palcem w d⁎⁎ie. dotyczy każdego przedmiotu

@WatluszPierwszy o, widzę kolega zainteresowany szkolnictwem, możesz mi dać kilka przykładów upadku poziomu matur w ciągu ostatnich lat? Zmieniły się wytyczne jakieś, któryś tematów na maturze teraz nie dają? Brzmisz na doinformowanego.

@Deykun ja bazuję na tym, co słyszę od nauczycieli. A znam ich kilku. Natomiast ja jako ja jestem zdania, ze stary system matur, gdzie pisało się dużą i konkretną pracę np. z polskiego dawał obraz tego, jak znasz temat oraz w jakim stopniu potrafisz się posłużyć językiem ojczystym. Bazowanie na jakichś szablonach i testach w tym wypadku, jest moim zdaniem pomyłką.

@WatluszPierwszy Nieźle szło mi z matmy w szkole, liceum to zmieniło. Za nauczycielkę mieliśmy wiecznie humorzastą starą babę u progu emerytury. Na jednych lekcjach był terror i pretensje, na innych miło fajnie sympatycznie, ale wspólny mianownik zawsze był jeden. Nie uczyła nas niczego, bo nic nie umiała. Jej mąż był matematykiem, ona przychodziła na lekcje, przepisywała zadania z kartki, a potem stawiała nas przy tablicy. Potrafiła kogoś zbesztać i odesłać z jedynką za to, że nie umie rozwiązać zadania z tematu który zaczęliśmy 10 minut wstecz mówiąc: "przecież wam tłumaczyłam". Sprawdziany to była zgroza a w moich (i Twoich) czasach nie było internetu do nauki, tylko korki na które nie każdy mógł sobie pozwolić. Do matury po dużym nakładzie pracy podszedłem z przerażeniem, ale poszło dobrze. Co roku nas straszyła że ma nas dosyć i za rok nie będzie nas uczyć. A my o niczym innym nie marzyliśmy, zwłaszcza ludzie którzy ogarniali matmę, ale mieli ambicje iść na uczelnie techniczne wiedzieli, że w szkole niczego się nie nauczą i będą mieli lukę. Słowa nie dotrzymała. Była z nami do samego końca - naszego i jej. Parę tygodni po maturze wzięła i zdechła.

@WatluszPierwszy chcąc się dostać na studia techniczne musiałem zdawać. Jednego jestem pewny po latach, że nauczycielka nie potrafiła nas przygotować. Z resztą na studiach miałem bardzo podobny obraz, trafił się wykładowca fanatyk różnych teorii matematycznych. Po przeszło 15 latach pracy w zawodzie do niczego się to nie przydało. Więcej nauczyłem się od pana od kursów online z mema poniżej. Każdy studiujący techniczne i inne kierunki te 15+ lat temu go zna. Jutro będą zdawać język obcy. Przez 10 lat szkoły nikt nie potrafił uczyć angielskiego jak jeden gość od ćwiczeń na studiach. Zupełnie inny poziom. Taki jest obraz szkolnictwa w kraju. Słabo aby tylko program zrealizować.


Problemem z matematyką w polskich szkołach jest, że nie potrafią jej uczyć. Ten przedmiot uczy logicznego myślenia, w kraju bez logiki jest potrzebna. Obecnie zdawanie wygląda tak, że masz kalkulator, kartę ze wzorami i trzeba umieć to użyć. Jak w dorosłym życiu wypełnianie formularzy. Jak ktoś uważa, że jest humanistą i czytanie ze zrozumieniem go przewyższa aby jakoś napisać tą maturę. To po prostu jest debilem nie gotowym do dorosłego życia. Współcześnie mamy sztuczną inteligencje która już za nich myśli.

d3a13897-3858-4652-960c-002ff7c9be47

Myślę, że matura z matmy mogłaby zdecydować o mojej karierze, bo zaległości aż z podstawówki i zamiłowanie do czytania/pisania, a nie kalkulowania (poprawka w 1 klasie liceum) zamknęłyby mi możliwość znalezienia dobrej pracy. Informacja o braku obowiązkowej matury z matmy była dla mnie darem niebios, bo na bank bym oblał. W 3 klasie Ci nie zdający matematyki mieli taryfę ulgową na lekcjach i podniesienie oceny końcowej o 1, więc wytrwałem xd

@Earl_Grey_Blue to o czym wspominasz pamiętam ze swojej szkoły, ale w nieco innym kształcie. Mianowicie, ci zdający maturę z matematyki pisali np. trudniejsze sprawdziany w maturalnej klasie.

Zaloguj się aby komentować