Nie żyje dwóch policjantów, którzy w piątkowy wieczór zostali postrzeleni przez Maksymiliana F.
https://wiadomosci.wp.pl/zmarl-drugi-policjant-postrzelony-we-wroclawiu-6970220781496832a?
#wiadomoscipolska
Nie żyje dwóch policjantów, którzy w piątkowy wieczór zostali postrzeleni przez Maksymiliana F.
https://wiadomosci.wp.pl/zmarl-drugi-policjant-postrzelony-we-wroclawiu-6970220781496832a?
#wiadomoscipolska
@matips Problem policji polega na tym, że cała ta formacja jest ostro patologiczna. Nawet jak ktoś tam jest ambitny, ma dobre chęci i mu się chce, to szybko mu to wybijają z głowy.
Gówniane zarobki, gówniany sprzęt, gówniane finansowanie, gówniani przełożeni, korupcja, biurokracja. Byłem ostatnio na komendzie w pewnej sprawie. Oni tam mają tak jakby czas zatrzymał się w 1991. Jakieś monitory kineskopwe i komputery z muzeum, stare obdrapane szafki z PRL. Aż się chciałem spytać "wy tu tak pracujecie?". A w tym czasie rząd woli zbudować np. za 24 miliony maszty na flagi obok muzeum Bitwy Warszawskiej. Bo patriotyzm przecież ważniejszy niż jakaś policja.
@Odwrocuawiacz
jprdl chłopie goście poszli do pracy
Każdego szkoda, wiadomo. Chciałbym jednak przypomnieć, że poszli do specyficznej pracy. Do tej samej pracy, do której poszli ci, którzy zabili Igora Stachowiaka, Leo Kraffta, Łukasz Łągiewkę, Dmytra Nikoforenkę, tę trzydziestoletnią Malwinę i innych - proponuję wpisać w google "kogo zabili wrocławscy policjanci" i ustalić końcową datę wyników wyszukiwania na koniec zeszłego miesiąca, bo teraz piszą tylko o tych dwóch.
Zwróć uwagę, że nie zawsze piszący używają słowa "zabili". Czasem "zakatowali", czasem innych. Do takiej pracy poszli goście.
Czy to typowi wrocławscy funkcjonariusze? Nie wiem. Może to byli ci dobrzy. Piszę tylko jak wygląda praca we wrocławskiej policji. Do której to poszli.
@KLH2 no widzisz, ja mieszkam w tym mieście od urodzenia, w swoim życiu miałem różnego rodzaju ekscesy w tym młodzieńcze wygłupy.
Niejednokrotnie spotykałem się z interwencją policji, nikt nigdy nie zrobił mi nic złego nawet gdy miałem okazję być wprowadzany na dołek (potem się okazało że omyłkowo) tylko nie darłem ryja i nie panikowałem, a byłem spokojny i opanowany w myśl zasady że tylko spokój nas może uratować.
Nie bronię tej formacji bo tutaj nie ma opcji by ktokolwiek usprawiedliwił to co się odpierdala na tych komisariatach, zwyczajnie mi szkoda ludzi zarówno z jednej jak i drugiej strony - zwyczajnie, po ludzku
@Odwrocuawiacz To, że Tobie się nic takiego nie przydarzyło nie znaczy, że tym wymienionym się nie "przydarzyło". Jak napisałem - każdego szkoda, ale należy wziąć pod uwagę jaka to praca, jak są kojarzeni i nie dziwić się, że może nie być wielkiej żałoby w społeczeństwie. I że takie głosy "mi nie żal" mogą nie być bardzo odosobnione.
Na marginesie dodam, że zastanawiam się czy będą bronić (policjanci - kontrolujący i wszelkiej maści rzecznicy) funkcjonariuszy, którzy wcześniej mieli kontakt z zatrzymanym i powinni go przeszukać, czego nie zrobili.
Wiadomo, że gdyby gość zastrzelił przez ich zaniedbania cywila, to by bronili policjantów, ale tu jest trochę inna sytuacja.
Zaloguj się aby komentować