Nie wiem czemu, ale totalnie z czapy przypomniało mi się, że mając jakieś 4 lata podlałem fikusa vanishem xD Mama kazała podlać, to podlałem, nie powiedziała czym


A Wy jakie macie przypałowe akcje z czasów dzieciństwa? Proszę się pochwalić w komentarzach

#dziecinstwo #kurdepszypau

Komentarze (22)

@xepo jeżeli chodzi o dzieciństwo i rośliny to kiedyś oglądałem program przyrodniczy, że jak będziesz na pustyni bez wody to obetnij kaktusa i wypij z niego sok.


Postanowiłem to sprawdzić, obciąłem jakiegoś kaktusa co miałem w domu, tylko zamiast soku było jakieś takie mleczko, spróbowałem i mi język ścierpł na kilka godzin xD

Ale nikomu nic nie powiedziałem bo się bałem

@Rozpierpapierduchacz xD

To z rzeczy teleturniejowych, pamiętam, że bałem się muzyki lecącej w Milionerach po przekroczeniu progu 32 000 zł xD

@Rozpierpapierduchacz @xepo Nogi z dupy powyrywam temu, kto stworzył czołówkę do "Miliarda w rozumie". Sam niech się palnie w ten łeb za straszenie małego Bapitana.

Z takich osiągnięć za małolata to podlewalem kiedyś sztuczny kwiatek.Tak realistycznie wyglądał,że myślałem że to prawdziwy.Oczywiscie j⁎⁎⁎ny nie chciał rosnąć.....

Nie przypał, ale prawdopodobnie największe osiągnięcie mojego życia. Doprowadziłem rodzeństwo do bójki, bo poszedłem do jednego i powiedziałem, że drugie nazwało go debilem. W odwecie kazał przekazać drugiemu, że też jest debilem. Kilka takich kursów i zaczęli się napierdzielać, a ja siedziałem na fotelu i patrzyłem na te małpy xD

@xepo nie wiem czy przypałowe, ale na pewno z gatunku #sudoku tudzież #kamikaze - miałem jakieś 6-7 lat, tata podciągnął jakiś długi przedłużacz po domu, nie wiem w jakim celu. Mi chyba się znudziło życie, bo znalazłem sekator i stwierdziłem, że chcę sprawdzić jak taki kabel wygląda w środku xd Oczywiście nie sprawdziłem, czy jest podłączony. Rach ciach i jedyne co pamiętam, to że lecę przez cały salon xd Nie wiem jakim cudem przeżyłem. Już ciul z prądem, nie wiem czemu rodzice mnie nie ukatrupili xd

innym razem, jak miałem 10 lat, poszedłem do kolegi. Była zima, a jakieś pół kilometra od jego domu były stawy. Chcieliśmy sprawdzić, czy da się po nich ślizgać xd


Wybraliśmy się - mój kolega bał się wejść, więc chciałem mu udowodnić, że nie ma czego. Wszedłem na lód, przeszedłem jakieś półtorej metra i oczywiście ten się pode mną załamał.


Te stawy były w takim miejscu, że nikt by nie usłyszał wołania o pomoc, a przez to, że to jest górzysty teren, zanim mój kolega dobiegł by do domu, to byłoby po mnie.


Znowu, nie wiem jakim cudem nie utonąłem, bo może byłem blisko brzegu, ale miałem na sobie grubą, długą kurtkę, która momentalnie nasiąkła. I to bardzo ograniczało moje ruchy.


Ale z pomocą kolegi udało mi się chwycić brzegu. Potem resztę dnia spędziłem u niego w garażu czekając aż moje ubrania będą w miarę suche xd Rodzice o niczym się nie dowiedzieli, opowiedziałem im to jak byłem już na studiach xd

@xepo Zareagowali bardzo spokojnie, powiedziałbym że nie byli zaskoczeni, bo gdzieś tak do 12 roku życia cały czas usilnie starałem się zrobić sobie jakąś krzywdę xd

@xepo Matka wybaczyła? Bo gdyby mojego fikusa, którego mam 20 lat, ktoś podlał Vanishem, to nigdy by ciała nie znaleźli. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@xepo Bardzo bylem ciekaw jaka temperature ma woda w gotujacych sie ziemniakach, wiec wzialem termometr (rteciowy) i zmierzylem. Pekl szybciej niz zdazylem mrugnac. Posprzatalem i nic nikomu nie powiedzialem. Jak juz przyszlo do tluczenia ziemniakow, to cos mi kazalo sie przyznac

Dzieki temu cala rodzina jeszcze zyje

@onlystat widzę, że nie tylko ja byłem taki mądry. Kiedyś sprawdziłem rtęciowym termometrem temperaturę gorącej zupy mlecznej. Ofc ten srebrny bąbelek znikł gdzieś w ułamek sekundy XD Byłem jednak na tyle mądry, że zupę wyjebałem do kibla.

Ja jestem tak stary, że za dzieciaka mieliśmy czarno-biały telewizor. W wieku kilku lat po raz pierwszy zobaczyłem u kogoś kolorowy i pod wpływem tego impulsu pokolorowalem ekran w naszym. Kredkami. Co do dziś rodzice na każdym spędzie rodzinnym mi przypominają :)

@xepo Gdy miałem dziewięć lat to ktoś kiedyś mi powiedział, że podkowa przynosi szczęście, tylko "wystarczy nią rzucić w dal". Tak rzuciłem, że niechcący wycelowałem w auto mojej matki chrzestnej.

@xepo Nie wiem, pamiętam tylko obolały tyłek ( ͠° ͟ʖ ͡°) Mój numer był tym większy, iż ciotka mieszkała na co dzień w Niemczech i do wsi zabitej dechami przyjechała kilkuletnim Audi. Mniej by bolało, gdybym np. trafił w malucha mojego ojca.

Zaloguj się aby komentować