Hejto.pl

Nie rozumiem czasem ludzi. Ekipa robi mi teraz podjazd, taras, opaskę dookoła domu. Wiadomo, że na taką robotę piasek zamawia się na ciężarówki.

20 ton z dowozem wychodzi mnie 350pln. Dużo, mało - nienajgorzej. Piasek jest czyściutki, dobry na podbudowę.

Do meritum: byłem na wyjeździe i sąsiadka pyta mojej kobiety czy mogliby odkupić trochę piasku do piaskownicy dla swoich dzieciaków, 4-5 taczek. Moja spytała ekipę Od podwórka Czy będą jeszcze zamawiać piasek. Będą więc śmiało sąsiadka bierzcie piasek do piaskownicy. Nasze dzieci chodzą do jednej klasy, całe dnie na podwórkach naszych spędzają wiec Moje dziecko I tak tam będzie się bawić.

No i teraz następuje zwrot akcji, bo sąsiad stwierdził, że on musi odkupić ode mnie ten piasek. No i tutaj stwierdziłem, że choćbym chciał za to kasę (a nie chciałem) to ile mam go policzyć? 13,50?

Powiedzialem, że albo bierze za darmo, albo niech jedzie do marketu i kupuje kwarcówke do piaskownicy jak chce płacić.

Na ten moment piasku nie wziął ode mnie, piaskownica jego dzieci stoi pusta, w markecie nie był.

Ja jestem pie⁎⁎⁎⁎⁎iety czy normalnie to za takie coś sąsiad by dał flaszkę, dobrą kawę, itp. zamiast robić z siebie idiotę, naciskając na płatność. W zasadzie to nawet nie oczekiwałem nic w zamian, bo czasem podkaszarki pożyczałem Od niego.

#somsiad #gownowpis

Komentarze (18)

@jarezz Niektórzy mają naprawdę dziwne podejście, zawsze w takich sytuacja się jakiś podarunkiem/przysługą odpłaca.
Sprowadzanie nawet takiej drobnicy do pieniędzy tylko dziwną atmosferę wprowadza.

@Merkury no dla mnie to chore podejście z jego strony. Mieszkamy obok siebie kilka lat, dzieciaki całe dnie to u nas, to u nich, a ten wyjeżdża mi, że on musi płacić. Jak chciał się "wykosztować" to już lepiej byłoby, jakby dzieciakom lody kupił.

@jarezz 

Może szuka 20 tonowej taczki, daj mu chwilę.

Nie wiem co nim powoduje, może faktycznie przy okazji zaproponuj wymianę za coś.

@Trupus Może i takiej szuka. Nie mam na co się wymienić z nim, jak pisałem to dla mnie dziwne, bo albo podkaszarki pożyczał, albo sam podkosił. Jak dla mnie to jest kwestia Ile? Nie trzeba. OK, Łap browca, itp

@jarezz Chodziło mi o przykładową kawę/flaszkę. Taka zgadywanka, chłop mógł trafić na jakieś absurdalne ceny i mu głupio.

@jarezz ja mam tak, że często przestaje z czegoś korzystać (jestem gadżeciarzem) i jak coś mi zalega, to z reguły komuś chce oddać, bo działa i mi się już nie przyda, a komuś może nawet bardziej. Zawsze jest pytanie ile za to... Gdy mówię, że nic, bo jak wyżej. To są usilne negocjacje, albo tak jak u Ciebie. Chyba to taka nasza przywara/cecha/spaczenie...

@razALgul Ja też zawsze pytam za ile ktoś oddaje. Jak pojawia się kwestia uczciwej ceny to opłacam sie flaszką lub przysługa.

@jarezz znaczy, ja też... Ale raz i się pytam czy dana osoba jest pewna i się kończą moje pytania. Dalej jest podobnie. Może nie flaszka, ale jakaś przysługa czy coś.

@jarezz w takich sytuacjach mówi się, żeby dobrą flaszkę przyniósł, albo wódki, albo wina. Weźmie sobie parę taczek a wino kupi w sklepie przy okazji. On zaoszczędzi, a ty bez żalu, że szkoda otwierać, wypijesz.

@jarezz zamiast się zastanawiać, to powiedz, że za 20 ton zapłaciłeś 350 zł, więc za te parę taczek chcesz 10 zł i elo. Skoro musi zapłacić, a ty nie chcesz, bo tanio, to niech zapłaci tyle, co nic. Z głowy.

A on wie ile za ten piasek zapłaciłeś? Może koleś sądzi, że to krocie jakieś. Jest jeszcze opcja, że nie lubi być dłużny (niektórzy mają to na chorobliwym poziomie), a "za darmo = kiedyś będzie coś chciał".

@jarezz moja rodzina: ogarniesz coś komuś wartego z 50 to ci chce stówę oddać za fatygę, on ci ogarniesz to nic nie dawaj bo to raptem 5 dych.


Ja w tym widzę prymitywne instynkty. W życiu plemiennym bycie pasożytem mogło oznaczać wykluczenie i śmierć.

Zaloguj się aby komentować