@Ojciec_Mateusz
"Z punktu A do B zazwyczaj najtaniej będzie przemieszczać się pieszo. Technologia, czyli w tym przypadku samochód, pozwala to zrobić szybciej, ale niekoniecznie taniej."
Wszystko sprowadza się do pytania, ile jest warty czas podróżującego. Jeśli podróżujący jest emerytem/bezrobotnym to jego czas jest bezwartościowy. Z lekką ręką poświęci więc godzinę pieszo do sklepu i z powrotem. Jeśli jest zaś prezesem jakiejś dobrze prosperującej firmy, to godzina zaoszczędzona na dojechaniu do tego sklepu wynosi tyle, ile... godzina pracy.
Podałem przykład samego transportu, choć prezes jakiejś dobrze prosperującej firmy pewnie nawet nie pojedzie do sklepu, lecz zleci te zakupy pani Marysi, gosposi z biednej rodziny, bo efektywnie dla niego wyjdzie to taniej.