Naprawa z odległości 25 mld km. Inżynierowie z NASA uruchomili dawno niedziałające silniki sondy Voyager 1

Inżynierom z NASA udało się naprawić niedziałające od 2004 roku silniki sondy kosmicznej Voyager 1, mimo że sonda znajduje się w odległości blisko 25 miliardów kilometrów od Ziemi. Interwencja ta była spowodowana rosnącymi obawami, że obecnie używane silniki mogą wkrótce przestać działać.



#nauka #kosmos #astronomia

Dziennik Naukowy

Komentarze (24)

@Gustawff yup - krócej trwałaby komunikacja. To jest główna różnica. Druga sprawa, że na odległość 25 mld km w ogóle można było nie uzyskać połączenia.

@moderacja_sie_nie_myje3 myślę też że prostota działa na korzyść, mimo że są to systemy stare to projektując ją starali się budować prosto bo jej misja miała trwać tylko 4lata.

@dildo-vaggins Też mi się wydaje, że sonda voyager, to taki fiat 126p w świecie współczesnych samochodów: prosta konstrukcja i łatwość serwisu. A przede wszystkim brak celowego postarzania podzespołów, czy płatnych subskrypcji

A tak na serio, to oni zaczęli naprawiać go już 2004 roku, ale wysłanie polecenia do sondy zajmuje 22 godziny i powrót tyle samo. To znaczy, że w ciągu roku można wysłać i odebrać polecenie 180 razy. I słyszałem też, że jakiegoś inżyniera z emerytury ściągali, bo on był przy tworzeniu tej sondy i jedyny kumał jak ona działa.

@jonas to by trzeba było wysłać nowa Łajke razem z sonda. Jej jedynym zadaniem byłoby wyjść z kluczem francuskim w pysku, ponapierdalac po silniku i wrócić do kabiny.

@ramen Raczej taki Rolls-Royce. Konstrukcja może i prosta, ale najlepsze i najdroższe rozwiązania, jakie były w tym czasie dostępne dla człowieka.

@ramen Na tamte czasu to był cud inżynierii. A „maluch” przy tym to jak czajnik elektryczny…Kadłub sondy ma kształt dziesięciobocznego pierścienia, o wysokości 47 cm i średnicy 1,78 m, otaczającego centralny zbiornik z hydrazyną. We wnętrzu kadłuba znajduje się wyposażenie elektroniczne, w tym komputery, rejestrator danych i nadajniki radiowe. Podstawowe urządzenia sondy zostały zdublowane. Do górnej powierzchni kadłuba zamontowana jest paraboliczna antena główna o wysokim zysku (HGA), mająca średnicę 3,66 m. Do kadłuba przymocowane są też trzy wysięgniki z dodatkowym wyposażeniem. Większość instrumentów naukowych umieszczono na wysięgniku naukowym o długości 2,5 m. Na jego końcu znajduje się ruchoma platforma skanująca, na której zamontowano kamery, fotopolarymetr, spektrometry oraz detektory plazmy i cząstek naładowanych. Instrumenty te mogły być dzięki temu precyzyjnie ustawiane w kierunku obserwowanych obiektów. Na oddzielnym wysięgniku o długości 13 m zostały zamontowane magnetometry. Na trzecim wysięgniku, umieszczonym po przeciwnej do wysięgnika naukowego stronie kadłuba, znajdują się radioizotopowe generatory termoelektryczne (RTG). Dwie prostopadłe anteny o długości 10 m służą do odbioru fal plazmowych i badań radioastronomicznych. Sonda jest stabilizowana trójosiowo, a antena wysokiego zysku jest zawsze skierowana ku Ziemi.

Zaloguj się aby komentować