Hejto.pl

Największa porażka "naszego" pokolenia jest wszechogarniajaca niekompetencja i całkowity brak odpowiedzialności za własne błędy badz niedopatrzenia


Pamiętam czasy jak zaczynałem działać z firmą jescze daleko w 2012 roku gdzie na większości stanowisk u wszelkich podwykonawców siedziały kobiety koło 40 które doskonale wiedziały co i jak robią, potrafiły odpowiedzieć na pytanie a jeżeli popełniły blad to same dzwoniły i przepraszały proponując rozwiazanie


Aktualna współpraca to droga przez mękę z armia nie kompetentnch tempych pizd (i płeć nie ma tu znaczenia)


Nikt k⁎⁎wa niczego nie wie, nikt niczego nie potrafi a jak ktoś coś spierdoli to wina jest całego świata albo jescze gorzej będzie to ukrywać do końca az będzie zapozno na naprawianie,


Ciesze się że nie robię już mebli na cały etat bo chyba dostał bym pierdół a i wrzodów


J⁎⁎ac pokolenie moje tj milenialsow oraz pokolenie Z


C⁎⁎j w d⁎⁎e tej bandzie uprzywilejowanych wana be freethinkerow która nigdy niczego nie osiągnie bo niczego nie chca się k⁎⁎wa nauczyć robić dobrze


#zalesie #pracbaza

Komentarze (27)

O kolega idzie widze w politykę już prawie. Też dałeś się nabrać na "jeśli praca jest pasją, to nie przepracujesz ani dnia"?


Pozostało nam teraz jeszcze jedno dno do zaliczenia, zostać sprzedawcą-influencerem xD

@Sweet_acc_pr0sa Korporacyjna spychotechnika widzę udziela się w innych branżach. Nawet nie wiesz jak mnie w dużych korpach wkurwia podejście pod tytułem "co by tu zrobić, aby jak najmniejszym wysiłkiem przepchnąć temat do innego działu".

@Sweet_acc_pr0sa +1

Cofnąłbym się nawet o krok i zastanowiłbym się - z czego ten brak odpowiedzialności wynika?


IMO, jest to wynik "przymykania oczu" - czyli ktoś coś skopał i nie poniósł konsekwencji. Raz, drugi, trzeci i taka jednostka nauczyła się że nie musi się starać ze względu na brak reperkusji. Jeżeli taki młodziak w przedszkolu nie nauczył się że zabawki po sobie się sprząta - bo mamusia zawsze to za niego robila - to w jaki sposob ten czlowiek mialby sie nauczyc odpowiedzialnosci? Przeciez odpowiedzialnosc wynika z obowiązku a jak obowiązku nie ma, bo narracja jest "żyj tak jak Ci się podoba, ważne żebyś był szczęśliwy" - to w jaki sposób taki człowiek miałby czuć się odpowiedzialny za efekty swojej pracy?


Dlatego dodałbym tu rodziców takich jednostek jako współwinnych takiemu stanowi rzeczy. Brak poświęconej uwagi dla dzieci, odpuszczanie dla świętego spokoju oraz stawianie granic i brak konsekwencji w ich egzekwowaniu - to są właśnie zaniedbania którego pokłosiem jest to o czym piszesz.

@Mikel powód jest prostszy. Lepiej mieć pięciu klientów i zrobić jako tako niż dwóch i zrobić dobrze.

U mnie w firmie jest drogo, a pracownicy dobrze zarabiają. Za tym idzie jednak mega jakoś i klienci potrafią od nas uciec, a potem do nas wracać z hajsem w zębach.

A takich ściemniaczy się po prostu wywala na twarz.

>potrafią od nas uciec, a potem do nas wracać z hajsem w zębach.


@Amhon przy obecnych trendach mogą nie mieć do kogo wracać z hajsem w zębach, bo nikt im dobrze lada moment nie zrobi


tak jest w branży remontowo-wykończeniowej

@VonTrupka no ja w it robię. Klient ma wgląd w moje komentarze, błędy problemy. Często przy fuckupie ma po prostu konferencje z nami przy debugu, o ile nie przeszkadza. Czasem po parę godzin się tak siedzi. Ode mnie ma każda pojedynczą godzinę pracy opisaną w worklogu.


Wiem jak to wygląda w innych firmach. Masz tu kliencie fakturę i nie pytaj dlaczego tyle. Tak jest w umowie. I koniec.


U nas faktury sa grube, a nawet bardzo grube. I klienci się dzielą na dwie kategorie - albo ich po prostu nie stać i uciekają albo dostają fakturę, całują w rękę i płacą bez słowa.

@Mikel moim zdaniem jest dokładnie inaczej. Jeśli byłeś bity za swoje błędy zamiast otrzymać pomoc w ich rozwiązaniu to jako dorosły nie przyznasz się do popełnionych błędów tylko będziesz miał nadzieję że znikną bo pamiętasz że po przyznaniu się dzieje się coś złego

@koszotorobur a co mam ci powiedzieć, ludzie którym się wydaje że nie wykonują pracy zgodne z ich kwalifikacjami więc mają wyjebane bo jsk nie ta to inna, to już nie czasy kiedy boisz się że cię wypierdolą z roboty więc się starasz być chociaż trochę dobrym w tym co robisz


I siedzą takie niezadowolone cipy i nic nie robią, a potem budzą się majac 35 lat z czego 15 zmarnowanych


Wkurwia mnie to

@Sweet_acc_pr0sa W poprzednim tygodniu żona dzwoniła do pewnego urzędu, dowiedzieć się o jedną informację. Taką, którą oni powinni od ręki wydawać. Przełączano ją sześć razy, aż w końcu, jak za każdym razem w takiej sytuacji, przełączono ją do nieodbieranego telefonu. Dzwonił minutę, po czym połączenie zostało zakończone. Tak się właśnie rozwiązuje problemy - przełączają Cię do kolejnej Julki, która o niczym nie ma pojęcia, a po całej serii przełączeń trafiasz do telefonicznego kosza.

Żona się ze mnie śmieje, że ja wolę jeździć i osobiście pytać w urzędach, ale kiedy jesteś tam fizycznie, to nie mogą Cię "przełączyć na inną linię" czy "nieodpisać na emaila", tylko muszą dać jakąś odpowiedź.

@bartek555 nikt mnie tak w życiu nie ruchał, nawet nie wiedziałem że kobiety tak potrafią, i podważam legalność takiego zachowania


Czyli generalnie nie mogę marudzić xD

A to ja powiem jak to z mojej perspektywy obecnie wygląda

Robię błędy, bo kto nie robi. Szczególnie na prototypach (od tego są), robionych z doskoku, czy świeżynkach układów (nie znam ich na wylot, więc coś zawsze się zdarzy). Jak ktoś mnie pospiesza, to liczba błędów również rośnie. Nikt tego jednak nie zauważa, choć inni robią tak samo. Ich nikt nie sprawdza, nikt nie patrzy na ręce.

Ja miałem "kolegę", który miał mnie nauczyć. Przy każdym błędzie pojawiały się jednak wiadomości, które można sparafrazować do:

ty debilu, zrobiłeś źle, przez ciebie trzeba zmarnować 5 sekund na naprawienie. JAK ŚMIESZ ODDYCHAĆ?!

Czy po serii takich wiadomości nauczyłem się robić dobrze? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie, nauczyłem się, że

we don't make mistakes, we have happy accidents

https://youtu.be/_Tq5vXk0wTk?t=9 i w tym momencie nikogo nie informuję, ukrywam, bo wiem ile czasu będzie trwało tłumaczenie, a ile poprawka. Do tego janusz ma tendencję do wygrzebywania co najgorsze i słuchania jednej strony.

Coś mi nie poszło po myśli i muszę spędzić chwilę żeby to poprawić? Nikt mnie już nie sprawdza, poprawiam i jest zrobione. Nie szukam namolnie przyczyn tam, gdzie nawet ich znalezienie nie przyniesie żadnego zysku, a to czyni ciągle "kolega". "Dlaczego podłączyłeś to tak i tak?! Przecież było inaczej w poprzedniej wersji! [a obecna stworzona dwa lata temu i ja mam wygrzebać rodzyny z d, by wywróżyć mu dlaczego jest tak i siak]".

@macgajster to teraz mi popraw 40 formatkę które okleili że złej strony bo się komuś w rozrysie pojebało xD


Tu nie ma miejsca na błędy bo koszty idą w setki/tysiące złotych xd

@Sweet_acc_pr0sa nie no, takie rzeczy to ok, bo to już produkcja na grubo.

Swoją drogą kiedyś chciałem zamówić w kałstoramie pocięte i oklejone formatki. Według gościa na przyjęciach zleceń mieli tylko kombinacje dąb + jakiś biały albo inny odstający zupełnie od formatkowego brzeg. Zdążyłem anulować, ale ktoś pewnie stracił kasę w ten sposób.

Ja siedzę w projektowaniu, gdzie błędy to element procesu ¯\_(ツ)_/¯

@powodzenia nie wiem jaka branża i obszar, toteż bezsensownym jest trzaskać w klawiaturę

polaryzacja jest widoczna, bo spotkałem i kompletnych lebrów, jak i chcących działać, którym wystarczy pokazać co i jak. Ogromny wpływ ma na to środowisko dorastania, w tym rzekłbym że i miejsce.

@Sweet_acc_pr0sa co prawda to prawda.

Miałem ostatnio kilka rozmów kwalifikacyjnych a że jestem zdania że młodym trzeba dać w życiu szanse to zaprosiłem głównie młodych - to co sobą reprezentują to jest dramat, żadnemu nie da się zaproponować pracy.

Po szkole (technikum) nie potrafią kompletnie nic, pytasz o podstawy i słyszysz odpowiedź "nie było w wszkole" - pytałem tylko o symbol transformatora i wyłącznika -,-"

Zaloguj się aby komentować