Ja wspierałem Ukrainę od początku wojny wojny, finansowo jak i przekazałem wszystkie ubrania z dawnych lat, pomagałem dziewczynom zrobić cv, szukałem pracy.
Ogólnie mam wrażenie dosyć negatywne, ale głównie przez ancymonów, którzy opuścili Ukrainę przed wojną. Próbowałem się obracać w tym towarzystwie, rozmawiałem łamaną ukrainszczyzną, ale zawsze kontakt się kończył jak chcieli ode mnie więcej, albo usprawiedliwiać historię. Rozumiem jakie znaczenie ma Ukraina w naszej sytuacji geopolitycznej I życzę I'm jak najlepiej, ale Ukrainiec zawsze będzie Ukraińcem, często przegrywajac ze stereotypami.