@swrscyk słuchaj to wszystko zależy jak na to patrzysz. Jeśli patrzysz na pieniądze czy opłacalność to nie, nie opłaca się, to przepalanie kasy.
Ale Krysie kupiłem od koleżanki mojej córki. A właściwie od jej ojca oczywiście. Ojciec załamany że córka przestała jeździć i konia sprzedają. Bo wcześniej miała pasje, obowiązki, spotykała się z rówieśnikami które mają podobne zainteresowania. Żyła szkoła/stajnia. To jest zupełnie inne życie niż jak dwa razy w tygodniu przyjedzie na jazdy.
Z koniem jest się związany dużo mocniej, są problemy, są porażki na zawodach, czasami jakieś sukcesy i radości. Dziecko uczy się że nie może mieć wszystkiego: jeśli koń nie chce skakać to nie skoczy, trzeba się z tym pogodzić ze on też może mieć gorszy dzień. Trzeba się nauczyć znosić porażki i publiczne upokorzenia jak np upadek na zawodach. Pokonać strach przed ponownym wsiadaniem po upadku. Rozwój psychiczny jest ogromny i bardzo pozytywny.
Jeśli jesteś w stanie dziecku zapewnic to w inny sposób, to świetnie. Jak jeszcze jest to tańsze to w ogóle super.
Ale jak alternatywą jest że nastolatek siedzi w domu z komórką i łapie depresję, albo włóczy się ze znajomymi po pustostanach gdzie piją alkohol i się deprawują, to wtedy konie są warte każdej złotówki.
Osobiście znam dwie dziewczynki które przestały jeździć i ich opiekunowie są tym faktem bardzo zmartwieni.
Co o tym sądzisz?