Myśleliście że jestem głupi bo mam dwa #konie ?


Ha! Otóż nie! Jestem ciut głupszy, bo właśnie kupuję trzeciego


Powitajcie w rodzinie Krysię. To nasza pierwsza klacz, może być wesoło bo wszyscy mówią że klacze mają "humorki". Raz kochana przytulanka, a raz kłapiące na wszystkie strony zęby. Ale mam dwie kobiety w domu, to w sumie jestem przyzwyczajony

8a9a6ec7-bbb7-4f0e-9eb6-ae290941d09b

Komentarze (25)

@Ragnarokk niee, rekreacyjnie drapię wszystkie konie za uszami


Kiedyś nawet chciałem coś się nauczyć jeździć, kupić sobie Shire co ma z 1,9m w kłebie i galopować po wsi strasząc dzieci i psy, ale to chyba był atak kryzysu wieku sredniego

@NatenczasWojski weź coś opowiedz więcej bo moja córka i żona jeżdżą i ich marzenie to mieć konika na własność. Pamiętam że kiedyś ktoś tu na hejto opisywał że jak się ma konie to tak jakby się miało piec do palenia hajsem xD chciałem się tylko utwierdzić w przekonaniu. Jak się czasem osłucham dziewczyn ze stajni co się potrafi odjebać. Serio trudno jest racjonalnie uzasadnić zakup konia dla osoby która koniuje rekreacyjnie.

@swrscyk słuchaj to wszystko zależy jak na to patrzysz. Jeśli patrzysz na pieniądze czy opłacalność to nie, nie opłaca się, to przepalanie kasy.


Ale Krysie kupiłem od koleżanki mojej córki. A właściwie od jej ojca oczywiście. Ojciec załamany że córka przestała jeździć i konia sprzedają. Bo wcześniej miała pasje, obowiązki, spotykała się z rówieśnikami które mają podobne zainteresowania. Żyła szkoła/stajnia. To jest zupełnie inne życie niż jak dwa razy w tygodniu przyjedzie na jazdy.


Z koniem jest się związany dużo mocniej, są problemy, są porażki na zawodach, czasami jakieś sukcesy i radości. Dziecko uczy się że nie może mieć wszystkiego: jeśli koń nie chce skakać to nie skoczy, trzeba się z tym pogodzić ze on też może mieć gorszy dzień. Trzeba się nauczyć znosić porażki i publiczne upokorzenia jak np upadek na zawodach. Pokonać strach przed ponownym wsiadaniem po upadku. Rozwój psychiczny jest ogromny i bardzo pozytywny.


Jeśli jesteś w stanie dziecku zapewnic to w inny sposób, to świetnie. Jak jeszcze jest to tańsze to w ogóle super.


Ale jak alternatywą jest że nastolatek siedzi w domu z komórką i łapie depresję, albo włóczy się ze znajomymi po pustostanach gdzie piją alkohol i się deprawują, to wtedy konie są warte każdej złotówki.


Osobiście znam dwie dziewczynki które przestały jeździć i ich opiekunowie są tym faktem bardzo zmartwieni.


Co o tym sądzisz?

@swrscyk jak dziewczyny bardzo chcą własnego konia a Ty będziesz się łamał, to zacznijcie od dzierżawy. Zobaczycie wszystkie wady i zalety. Łatwiej z tego wyjść jeśli z jakiegoś powodu podejmiecie taką decyzję. Z kupionym koniem dużo ciężej jest się rozstać.

@NatenczasWojski ile rocznie kosztuje utrzymanie konia? Stajnia, żarcie, leki, usługa sprzątania, mycia, podkuwania...

@tosiu to zależy od rejonu, główny koszt to stajnia, niektórzy mają przydomowe, to tylko koszt swojej pracy. W rejonie Warszawy ceny są od około 1500-5000zl za boks miesięcznie. My płacimy 2500. Do tego jedzenie około 500zl (w cenie boksu jest siano i owies ale teraz robi się specjalne posiłki), Kowal 350zl co dwa miesiące (ale ostatnio za kowala zapłaciłem 6000zl bo był problem z kopytami). Weterynarz od 300-500zl w górę. Jak są leki to wychodzi sporo bo dawki Końskie np ACC jak naszemu dawałem to jednorazowo 5 tabletek, więc szybko wszystko idzie.


Generalnie trzeba liczyć przy naszej cenie boksu około 4000zl miesięcznie. Plus treningi plus zawody.

Zaloguj się aby komentować