Komentarze (37)

@Djnx co jak to coooooo wioska kryszny była najlepsza z kumplami czasem robiliśmy tak, że kupowaliśmy żarcie i prosiliśmy o podzielenie na dwa talerze, dla kolegi. Dawali nam dwa pełne talerze za każdym razem w tej samej cenie

@maximilianan Krisznowcy to dobre chłopaki. Za dzieciaka, zanim poznałem punk rocka, czytałem ich książki namiętnie. Miałem ołtarzyk w szafce, żeby ojciec nie widział itp xD Ale sentyment mi do dzisiaj został Hare Kriszna

6c7509ad-6b21-44d7-91f9-ac10b28063b5

@maximilianan @Djnx ile razy mnie ratowało to żarcie jak było z chipsami to brałem dwie porcje.


Nawiasem jak wiedzieli, że na pewno zjesz wszystko i nie wyrzucisz połowy jak niektórzy, to wystarczyło się uśmiechnąć i ładowali oporowo

@zjadacz_cebuli To prawda. Może nie zawsze, ale jak im potem zostawało to nie było problemów. Dawno kiedyś gdy się jeździło za parę złotych A tam ludzie kiedyś się wszystkim dzielili. #kiedystobylwoodstockterazdupaniewoodstock

@onpanopticon Tak było. Dodatkowo w latach 97-02 bida była u mnie. Więc zawsze z niczym jeździłem. NIgdy głodny nie chodziłem. Piwa też nikt nie żałował. Oczywiście też się wszystkim co zdobyłem dzieliłem z innymi jak ja Dalej się śmieje, że najlepszy Woodstock miałem gdy uciekłem z domu z 5pln w kieszeni. Starzy nie chcieli mnie puścić wtedy Najlepszy woodstock. Pozdrawiam Kasię, wybacz, że nie odpisałem na list Puszki też się zbierało, żeby na piwo było. Ehhh... Potem jak sytuacja mi się poprawiła to nikomu niczego nie żałowałem. Ktoś chciał łyka piwa, dostawał całą puszkę Trzeba się dzielić. Potem z czasem wszystkim się poprawiło. Zanikło trochę to wszystko. W sumie to też pokazuje jak się zmieniał stan posiadania pieniążków w PL.

@maximilianan próbowałam coś w domu robić ale to nie to

ech, z wielkich garów nakładane, najebane magicznych przypraw


to już ponad 25 lat a ja nadal pamiętam smak tych potraw

e41b0a46-6b46-4acc-80cb-5ca829140b17

@GazelkaFarelka bo było po prostu zdrowe. Żadnych zbędnych dodatków, takie indyjskie, ale domowe, nie knajpowe. Chociaż przez to wielu bananom nie podchodziło i widziałem wydziwianie. Dla mnie to było wręcz idealne jedzenie. Zwłaszcza, że jeszcze wówczas alkohol się lał strumieniami, to będąc wczorajszym - najlepiej świadczy o jedzeniu, że to w zasadzie obiad, a zawsze się dobrze przyjmie.


@Djnx Ja sobie zawsze coś tam odłożyłem, mimo że oczywiście też bida była. Niemniej raz mnie zwyczajnie okradziono w pociągu ze wszystkiego. Jakieś wykokszone ćpuny jebane. Niemniej dojechałem, spałem u kumpla i gitara. W sumie nawet nie żebrałem o nic, bo robiłem dwugodzinny obchód i zbierałem puszki Ludzie wiedzieli że mnie ojebano do zera, więc nie chodziłem zbierać z ziemi, tylko mi dobre duszyczki przygotowywały normalnie reklamówki z puszkami które uzbierały się z namiotów dookoła i ja tylko koło południa zbierałem w większe wory. Potem albo kumple, albo losowi ludzie pomagali mi zanieść na skup No i taki paradoks, że w sumie to wróciłem jeszcze z kasą xD


@GazelkaFarelka 25 lat temu? Ja byłem 10 razy, w latach bodajże 06-15. Ostatnio myślałem, że w 2007 byłem pierwszy raz, ale jednak rok wcześniej, bo zobaczyłem fotki i byłem jak jeszcze była ta owalna scena.

@onpanopticon Wtedy u mnie bieda była ogólna. Tak samo całe moje towarzystwo. Takie środowisko typowo robotnicze. A poza tym mieliśmy wtedy wywalone na wszystko, taki trochę No Future nam się włączył w tamtym czasie. Najebać się i wywalone na wszystko. Z perspektywy czasu oczywiście to zwykła głupota i bunt był. Puszki też zbierałem na woodstocku. I ja z tych fajnych punków, kulturka zbieractwo Pamiętam, że czasem można było dostać fajkę, piwko, parę złoty za zdjęcie z paniczami w '98r z irokezem biegałem, ludzie płacili za zdjecia. Jak w cyrku xD Szkoda, że nie mam żadnego. Papcio wiecznie wnerwiony chodził

@maximilianan a ja myślałem, że ty ok 40 Nie wiem dlaczego, po prostu myślałem, że to portal dla starych ludzi A często widzę Twoje wpisy.

@onpanopticon na wielu festach punkowych albo koncertach krisznowcy karmili załogę pamiętam nawet, że była nazwa na to ich jedzenie - zazeta. Mówiło się, że idzie się do krisznowców na zazetę. Po rostu dwa te chipsy plus jakiś sos czy co to było kosztował złotówkę czyli zeta i tak powstała zazeta

@WatluszPierwszy Ja też młody. Pomyślałbyś, że 30 Tylko myślami zawsze w przeszłości Ale balkonikiem to nie, kości już kruche

Chyba byłem z tych co wywalają te żarcie po 2 gryzach, ale Woodstock bez tych kolorowych śpiewających ludzików jakoś mi się nie klei

@l100e Ludzie wyżej piszą, że było mega. Dla mnie było po prostu ok. Ale faktycznie bez nich to nie to samo. Tworzyli osobny mikroklimat.

@maximilianan Zawsze lubiłem woodstock za pozytywnych ludzi. Wszyscy byli mili. Z każdym można było sobie porozmawiać. Ot tak, z przypadku. Nie jeździłem tam dla muzyki, tylko dla ludzi. A że ta muzyka gromadziła takich ludzi to inna sprawa

@b0lec ja też mam stosunkowo blisko, ale budżet nie pozwala. Może za rok, jak już uspokoi mi się trochę sytuacja i zapuszczę korzenie w nowym miejscu.

@bishop Czytałem różne teorie. Jedna z nich to, że miejsca jest za mało. Druga, że podczas pandemii mieli spinę. Ale prawdy nie znam.

Zaloguj się aby komentować