Mimo, że było ciężko wyjść z łóżka, to uznalem, że ta k⁎⁎wa #depresja nie uziemi mnie kolejną sobotę w domu. Po powrocie spróbuję usiąść do lokomotywy w grafice 3d.
8/270 dzień brania leków
#dziennikdepresji

Mimo, że było ciężko wyjść z łóżka, to uznalem, że ta k⁎⁎wa #depresja nie uziemi mnie kolejną sobotę w domu. Po powrocie spróbuję usiąść do lokomotywy w grafice 3d.
8/270 dzień brania leków
#dziennikdepresji

@l100e
I ujrzałem, jak Twaróg stanął pośród strapionych. A twarze ich były zmęczone, a serca ich ciężkie.
On zaś podniósł rękę, w drugiej dzierżąc misę pełną białych ziaren.
I rzekł: „Nieście do ust waszych pokarm prosty i czysty, bo w nim ukryłem ukojenie.
Jam jest pociecha w smutku, skrzep biały, który łzy osusza.
Kto spożywa mnie z wiarą, temu cień w duszy ustąpi, a pokój zstąpi na serce jak rosą rankiem”.
I rozeszli się strapieni, a na ich twarzach rozbłysła światłość, albowiem Twaróg ich pokrzepił.
@l100e trzeba wychodzić. Nawet jak się wyjdzie i wcale lepiej nie jest, to się człowiek chociaż poruszał dla zdrowotności
No i super. Wspaniale. Na prawdę się cieszę. Wyjście "z pieczary" jak mawia pewien mój kumpel, to jest gigantyczny krok na przód.
samo wyjscie i swiadomosc, ze nie zmarnowalo sie dnia w domu jest ogromna ulga na koniec dnia/nastepnego dnia
Zaloguj się aby komentować