Chłop jest trochę jak niektórzy samozwańczy guru inwestowania. Pisze o spadkach cen mieszkań chyba od 5-6 lat, albo i dłużej i w końcu może napisać "miałem rację!". Tylko, że od kiedy zaczął swoją batalię, to ceny mieszkań wzrosły o jakieś 70-100%.
Żeby nie było, to cieszę się, że w końcu pojawił się sprzeciw przeciwko budowaniu państwa w oparciu o dopłaty do kredytów, a mieszkaniówce potrzebna jest solidna korekta, ale stawianie gościa na piedestale to jest jakiś żart i jak ktoś wpadł na genialny pomysł, że zgodnie z jego radami poczeka na spadki, to dzisiaj zamiast płacić np. 8000/mkw, musi zapłacić 16tys/mkw