@MarianoaItaliano Bez kitu, nienawidzę (i nie boję się użyć tego słowa) większości, jak nie wszystkich, znanych i mainstreamowych stacji radiowych, tych typowo samochodowych. Ten cringefest, żarciki, piąteczki piątunie, heheszki i pranki telefoniczne, zero jakiejkolwiek treści, oraz 20 ruchanych w koło Macieju piosenek z repertuaru Sanah, AkuratPopularnegoArtystyZUSA i innej generycznej polskiej gwiazdy pop sprawia że chce mi się płakać.
Kiedyś w antyradio, w nocy była taka super audycja Rzeźnia, chyba dalej jest, gdzie byli zapraszani wykonawcy podziemnej sceny ciężkiej muzyki, gdzie leciało mnóstwo dobrego metalu, zaczynało się to chyba około północy. Jako szczeniak siedziałam w słuchawkach z radiem włączonym na starej komórce, albo przy magnetofonie z opcją radia i słuchałam co niedziela bo to było ciekawe. Brakuje mi radia, brakuje mi właśnie czegoś takiego co dzieje się cyklicznie, na co trzeba czekać, co ktoś robi z pasją i opowiada o tym. Podcasty nie do końca mi to zastępują bo mogę do nich wrócić w każdej chwili, a to co jest w radio jest bardziej ulotne. Takie podziemne radio gdzie byliby ludzie z pasją byłoby absolutnie piękną inicjatywą - jak ktoś zna coś takiego to niech pisze.