@rm-rf Panie miałem też już nic nie pisać, ale skoro się odezwałeś to niech tam. Piszę.
Szkoła dziś została zastraszona i spacyfikowana przez całe otoczenie. Nawet sytuacja wątpliwa jak coś się dzieje i rodzice zaczynają materializować swoje mądrości to jest tak, że nawet kuratorium się obraca przeciwko dyrekcji i nauczycielom po to chyba żeby dać satysfakcję "poPierr'edolonym" rodzicom albo jak najszybciej zakończyć sprawę, bo swój nie będzie fikał tylko ze spuszczoną głową przyjmie burę.
A taki rodzic będzie pisał po "pejsbookach" fanaberie i rzucał gównem na lewo i prawo, po co to komu? Przecież gówno się lepi do wszystkiego więc po co ryzykować jakieś artykuły w gazecie. Lepiej schować łeb w piasek i nie ryzykować zamiast przypierdolić gnojowi z grubej rury na starcie jak tylko łeb podnosi to się go hoduje pod kloszem.
Rodzice niektórych dzieci chodzą do szkoły częściej niż one same, bo "Brajanek" albo "Karinka" ma wyjebane, stoi po drugiej stronie ulicy jara fajki a w tym samym czasie matka usprawiedliwia jego nieobecności. Ale cóż przynajmniej wychowuje się bezstresowo.
Po tym jak dałem ognia w paru niewybrednych zdaniach obydwu "walecznym komitetom" - przypominam, że jeden walczył z nauczycielem, który wymaga, następnie drugi, ale w sumie ten sam, walczył z tym, który nie uczy - pani wychowawczyni klasy skontaktowała się kilka dni później ze mną. Myślę sobie ochooo, coś się odjebało...
Ale, huj jadę do szkoły umawiamy się rano bo pani powiedziała, że tylko chce chwilę pomówić. Ku mojemu zaskoczeniu mówi, że bardzo mi dziękuje, że powiedziałem to czego ona nigdy nie mogłaby powiedzieć tak wprost. I nawet powiedziała, że rozumie mój ostry ton (nie ukrywam było wulgarnie). Mówiła właśnie, o całym mechanizmie nacisku na szkoły przez rodziców, uczniów i nawet jak wspomniałem wyżej organy nadzorujący.
Daliśmy się jako społeczeństwo podporządkować chorej poprawności, a squrwiona patologia ma się nieźle i kwitnie jak obecnie dzikie śliwki, aż biało od kwiatu.
Jest takie powiedzenie: "jak się w małą dupę nie bije to w dużą można już tylko pocałować" i to jest taka kwintesencja tego co nas otacza.