Ciekawe bo ja to znam (ale nie używam) chociaż nie mam nic wspólnego z tym rejonem. Możliwe że w jakichś książkach pisanych stylizowanym językiem występowało.
Ja znam zgliwialy twaróg jako synonim smażonego, w sensie najpierw gliwieje a później się go przesmaża, przez co uzyskuje gęstą, kremowa konsystencję. Do tego kminek i jest zajebioza.
@razALgul Moja kuzynka tam w tym ciapku na mapie mieszka i jej mąż faktycznie przyrządza takie danie. Kładzie twaróg w ciepłym na parę dni aż "zgliwieje" a potem to podsmaża na patelni.