Mam to szczęście, że moje dziecko, lvl. 6, je wszystko. Tzn. prawie wszystko (kukurydzy nie tyka). A na pewno wszystkiego próbuje. Nie zraża się pochodzeniem jedzenia, ani tego jaką część zwierzęcia je (ozorki bardzo). Lubi ciekawe smaki, jest mięsożercą i lubi je pod każdą postacią. Uczę go, że jak już zabijamy zwierzęta, to naszym obowiązkiem jest wykorzystać/zjeść każdy jeden jego kawałek. Z warzywami gorzej, ale te które lubi, je bez problemu. Trochę to moja praca od samego początku, ale tak naprawdę, to pewnie trzeba się takim urodzić. Czy to lepiej? Nie wiem, ale zawsze bogatsza i bardziej zróżnicowana dieta to zdrowszy człowiek, więc się cieszę, że jest smakoszem. No i dużo łatwiej się karmi takie dziecko, i to bez poczucia, że karmię je tylko żółtym serem, frytkami i nutellą.


Tu wjechał suszony ostrobok jako przekąska do filmu


#jedzenie #dzieci #rodzicielstwo


.

5e96a5c4-c4e9-45f2-a957-224ffa2a2ac8

Komentarze (25)

Nie znam się za bardzo na dzieciach ale wydaje mi się że nie robienie szczególnego zagadnienia z jedzenia może być ważnym elementem tego że dziecko po prostu traktuje jedzenie normalnie. Dodatkowo bardzo mi się podoba że tłumaczysz dziecku że trzeba zjeść wszystko skoro zwierzę oddało swoje życie.


Ode mnie otrzymujesz naklejkę Dzielny Tata 😁

@Lubiepatrzec jak to mi powiedziało kilku lekarzy, a nawet wisiał taki plakat w szpitalu - "żadne dziecko nie zagłodziło się samo". Wystarczy nie dawać czipsów i innych zapychaczy zamiast normalnego jedzenia, a samo przyjdzie. U nas się sprawdza.

@Olmec Dobrze napisałeś, masz szczęście bo żadna to twoja zasługa. Ja mam dwójkę i jedna je i jadła praktycznie wszystko, druga właśnie precyzyjnie oglądając każdą kluskę oddziela makaron od mięsa i parmezanu w spaghetti po bolońsku.

@zjadacz_cebuli moje są z Wietnamu, importowane przez Niemca, udające ukraiński produkt w ukraińskim sklepie w Polsce.

❤️ Globalizacja

@Olmec tez mamy w miescie ukrainski market i zaskoczyla mnie ilosc dostepnych suszonych ryb, widzialem tez jak kupuja to mlodzi ludzie, powiedzmy 20 letni, to tez bylo dla mnie zdziwienie, myslalem ze te pokolenie to juz tylko cipsy, slodycze i inne pakowane gunwno z fabryki pakowanego gunwna, a tu prosze, ryba suszona jako przekaska, fajne to.

Wybiore sie tam do nich w poniedzialek, polecisz jakas rybe, ktora nie smierdzi mulem?

@hesuss tam jest na wagę, pobróbuj różnych. Dorsz różnie, czasem pycha, ale niektóre kawałki dają tranem, kalmary super, ale dla mojego syna za słodkie. Brałem jakieś jeszcze, ale... nawet nie znam takich ryb. Człowiek myśli, że coś o świecie wie, w szkole raczej uważał, a tu na 6 gatunków ryb znam jedną xd.

Zabawne co piszesz, bo jak byłem dzisiaj to też była parka ca. 20 lat i się rozglądają. Myślę - świeżaki przyszli z ciekawości, ja już 4 raz, prawie jak swojak. A to Ukraińcy i dobrze wiedzą w czym przebierają xd2.

Mają też mięsa - słoniny litewskie, uszy wieprzowe wędzone, boczki itp. Chciałem wziąć słoninę, ale żona wraca jutro i nie zdążymy z młodym zjeść.

Ogólnie fajna odmiana od monotonii dyskontów.

A, uwaga. Teraz nie patrzyłem, ale dwa lata temu jak robiłem tam zakupy, to kupiłem białoruskie/ruskie produkty. To było na początku wojny, więc może siłą rozpędu, ale trza być czujnym, jeśli nie chce się wspierać wroga.

I są otwarci w niedzielę.

@Olmec Jak słoninę, to właśnie litewską najlepiej. Kosztuje więcej, ale jest tego warta. W smaku czuć zwykle przyprawy, którymi jest obtaczana, a nie tylko "świnią". Ja uwielbiam mieć zawsze mały kawałek w lodówce i używać okazjonalnie. A to do jajcówy, a to do tłuczonych ziemniorów dodajemy (szok jak to pasuje), a to do chińskiej zupki se wkroję. Do wódeczki z bracholem lubimy też po cieniutkim plasterku. Itd, itp.

ale jakbyś na drugiej szalce postawił cuksy, pączki, drożdżówy, pickę i co jeszcze tam w sklepiku szkolnym można, to ... zdziwiłbyś się czy nie? (´・ᴗ・ ` )

@VonTrupka dziś postawiłem na szali pampuchy z truskawkami i rybę z frytkami, wybrał rybę. Wybiera wodę zamiast soku. Jak już sok to najczęściej jedna szklanka i potem sam wybiera wodę. Niektóre cukierki są dla niego za słodkie. Każdy kto nie je słodyczy, albo zrobi sobie od nich przerwę, zauważa jak słodkie są dziś słodycze - obrzydliwie. Jak dziecko je "zdrowe" ilości słodyczy to też to czuje. Dla mojego jabłko/banan/czereśnie z kompotu/jogurt to też jest porcja słodyczy. Trzeba być konsekwentnym i da się dobrze do zbilansować u młodego człowieka.

@Olmec bywały takie sytuacje: młody zjadł trochę obiadu, mówi, że już nie może. Widzę, że całkiem sporo zjadł, git. Czy może coś słodkiego? Ok. Zjada cukierka i... wraca i kończy obiad.

@VonTrupka potwierdzam. Moja potrafi na imprezie poprosić o kawałek ciasta, a potem zostawi w połowie i mówi że więcej nie chce. Też czasem chce słodycze albo soku, ale zazwyczaj pije wode i woli rzeczy wytrawne.

Wydaje mi się, że kluczowy czas to jest tzw. rozszerzanie diety przy odstawianiu cyca.

No to fajnie. Mój młody ma odwrotnie, je tylko to co lubi i zna. Ale z drugiej strony za słodyczami jakoś szczególnie nie przepada, woli bardziej surową paprykę xD

Zaloguj się aby komentować