@razALgul wiesz co te wszystkie internetowe ustalenia i magiczne metryki, co strona to inne, to jest powtórka z rozmiarówek ubrań. Idziesz do 5 sklepów, prosisz o XL i koniec końców wychodzisz z 5 różnymi rozmiarami podkoszulków począwszy od L, a kończąc na 4XL, bo każde robione gdzie indziej, ale wszystkie się zarzekają, że to XL. Przerabiałem to już tyle razy, że już nawet szkoda mi czasu na irytowanie się, nie mówiąc o nerwach. Po prostu przychodzę, mierzę, co pasuje to biorę i w dupie mam docinki, że hehe gruby jestem bo 4XL biorę, bo tak się kończy produkowanie szmelcu w jakichś Chinach czy innym Laosie, gdzie ludzie potrafią być niżsi o 2 głowy. A wysoki to ja nie jestem. Zresztą kiedyś jedną taką paniusię zgasiłem jak peta w kiblu jak ją bardzo grzecznie, ale stanowczo poprosiłem o wytłumaczenie mi jak to w takim razie jest, że "jestem gruby i potrzebuję tshirta 3XL", spoko, nigdy nie mówiłem, że jestem szczupły, ale jednocześnie noszę bluzę XL i jest lekko przyduża na mnie. I się zrobiło niezręcznie, bo wyszło skąd mają ciuchy mimo szumnych zapewnień. Z grzeczności nie powiem co to za sieć, bo mimo kwasu ciuchy jednak mają wygodne.
Tak czy inaczej, z rowerem jest to samo. Mnie tylko raz jeden jedyny sąsiad- zapalony rowerzysta- nauczył prostej zasady, jeszcze za dzieciaka jak miałem mieć kupowany pierwszy rower-rower, a nie te dziecinne wynalazki z doczepianymi kółkami. Rower jest wtedy dobrze dopasowany, jak trzymasz dupę na siodełku i lekko przechylając rower na bok potrafisz postawić nogę całą stopą na podłożu. Nie palcami, ale całą stopą. Wtedy jest dobrze dopasowany rozmiar. Tyle i tylko tyle. Nie żadne przekładanie ręki przez siodełko na drugą stronę, żeby zobaczyć, czy palcami dotkniesz pedałów, nie żadne magiczne tabelki, bo każdy producent ma swoją, nie żadne stosunki wysokości ramy do szerokości kierownicy, ani inne szamanizmy. Dupa na siodełko i sprawdzasz, czy stojąc rowerem w miejscu jesteś w stanie się pewnie podeprzeć nogą. Minęło od tamtego czasu prawie 30 lat, rowerów już trochę przerobiłem w życiu, zawsze się stosowałem do tej zasady i jeszcze nigdy się na niej nie przejechałem. Nie ma rady- niech różowa sprawdzi, jak rama jest za duża to żadne sztuczki nie pomogą, bo to będzie nie tylko strachliwe, ale zwyczajnie niebezpieczne na drodze. Nie warto ryzykować. Rower spoko, ale życie ludzkie jest dużo więcej warte, niż te nawet kilka tysięcy i lepiej jest sobie to uświadomić przed, niż po.