Mam nadzieję że przejdę casting i komuś pomogę 🙂 #dkms

Mam nadzieję że przejdę casting i komuś pomogę 🙂 #dkms

@nxo oddawałem kilka lat temu. Nie ma się czego bać.
Jak już zakwalifikują do pobrania to wygląda to tak:
- trzy dni preparatu wspomagającego/wzmagającego wydzielanie materiału do krwi. Bierze się to w iniekcji podskórnej - ja strzelałem sobie w brzuch. Ten etap jest najgorszy bo mogą wystąpić objawy jak przy lekkim przeziębieniu, ale jest przy tym 100% L4.
- idziesz do ośrodka gdzie pobierają. Ja miałem w Gliwicach. Mieszkałem wtedy w Zabrzu, więc luzik.
- siadasz na fotelu, w jedną rękę jeden wenflon, w drugą drugi. I jak już się zacznie to siedzisz kilka ładnych godzin. O ile dobrze pamiętam to mi z 10 zajęło.
W trakcie możesz oczywiście wyjść do toalety, zjeść (dali mi jedzenie szpitalne) itd. Trzeba tylko poprosić pielęgniarkę od odpięcie przewodów.
Zero bólu i mitycznych pobierań z talerza kości biodrowej bo...
To się dzieje dopiero kiedy nie zbiorą wystarczającej ilości komórek z krwi obwodowej. Jeśli tak się stanie to i tak możesz nie wyrazić zgody a samo pobranie nie odbywa się w tym samym dniu.
Także nie ma się czego bać.
@IronFist nie słyszałem żeby komuś coś uszkodzili. Ludzie się boją bo to jest kojarzone z wbijaniem igły w kość i pobieranie materiału. Jedyne i czym słyszałem to to, że przez kilka dni można odczuwać ból jak po solidnym uderzeniu. Generalnie ta metoda jest, z tego co pamiętam, przeprowadzana w znieczuleniu. Zresztą co ja się będę produkował - lekarzem nie jestem: tutaj lektura https://www.dkms.pl/o-pobraniu/pobranie-komorek-macierzystych/pobranie-szpiku-z-talerza-kosci-biodrowej
Zaloguj się aby komentować