@TenTypTakMa podejrzewałem tylko taką możliwość, ale upewniłeś mnie odpowiedzią
najtrudniej jest przezwyciężyć traumę powodowaną wypadkiem w wodzie
12 lat dojrzewałeś do decyzji, że warto byłoby coś z tym zrobić?
I chwała, propsuję w opór pracę własnym sumptem nad takimi sprawami!
w takim wypadku akurat lepiej późno niż wcale
mnóstwo frajdy daje spędzanie czasu i w wodzie jak i nad wodą, przy czym samodzielne pływanie to tylko część z możliwości, a żadl dupsko ściska gdy ziomble skaczą z piony do basenu, fruwają z liny, czy lecą pokajakować :<
U mnie zajęło to sporo dłużej i nie było tak łatwe
Po wielu latach przynajmniej długość basenu kraulem przepłynę. Może i koślawo, może ze skurczem giry po drodze, wynosząc w sobie tyle ukradzionej wody ile tylko wciągnę zanim zatonę, ale jakoś tam daję radę.
ani się obejrzysz jak pierdolniesz 100 długości olimpijskich (☞ ゚ ∀ ゚)☞