Ludzie się wkurzają, że ludzie chodzą z każdą pierdołą na sor. Bolesna kontuzja kolana ale mysle se, niesmiertelnie, pojde do rodzinnego i normalnie załatwię, nie bede blokowac soru. Termin na czwartek (kontuzja byla w niedziele) no ok, dam rade, mam malo pracy w tym czasie. W przychodni rodzinny mi mówi, ze fajnie, ale najpewniej mnie nie przyjmą, niech se pani jedzie na sor najlepiej. Termin PILNY do ortopedy na 28 kwietnia c: Na rentgen dostalam skierowanie, ale lekarz dlugopisem dopisal, ze chodzi o lewą nogę. Oni tego nie przyjmą (w tej samej przychodni) proszę iść po nowe No to kustykam znowu do dohtura, napisz poprawnie. "O rety, ale uczepliwi są, jakby byla Ala to by rlzyjela, no ale ona juz nie pracuje od paru lat" Ok, gunwo mnie to obchodzi. I tak se czekam na sorze teraz. Jestem rozwścieczon #zdrowie #zalesie #szpital

Komentarze (26)

@Rysia z ciekawości, jakie miasto i czy badałaś temat innych rodzinnych? Ja się przeniosłem z przychodni w której byłem kilkadziesiąt lat do nowej niedaleko i od kilku lat przyjmuje mnie miła pani doktor w zasadzie od ręki - na telefon umówiony i po spacerku pół godzinnym wchodzę w zasadzie z marszu.

@eloyard tak, nie ma problemu z dostaniem się do rodzinnego. Ale już spróbuj potrzebować jakiś zabieg. Lekarze wtedy sami mówią, że najlepiej iść na sor i udawać, że to nagły wypadek. Nawet specjaliści. To jest naprawdę kuriozalne

@Lubiejeze różnie - ja niedawno miałem w rodzinie kilka przypadków, gdzie wystarczyło podjechać do Zabłudowa, czy Łap i przyjmowali specjaliści od ręki. Nie jest to zabawa dla każdego, ale pokazuje że problem nie jest oczywisty że "wszędzie brak wszystkich specjalistów".

@eloyard Bydgoszczu i faktycznie przyjaciele polecili mi zmienić rodzinnego. Obecnego mam na drugim koncu miasta, ale chodzilam tam od zawsze. na teraz sie nje załapałam, ale juz wyslalam deklaracje o zmiane na bliżej, mam nadzieję, że będzie lepiej.

@Rysia z doświadczenia - rozważ nowszych, bez pozapisywanych starych dziadów - zapychaczy kolejek. Moja głównie skupia się na pediatrii i młodych rodzinach. Nie wiem czy tam najstarszym chujem nie jestem xD


Trochę ciasno w okolicach "gównażeriowego wyżu chorobowego", ale poza tym wiatr wieje najczęściej na korytarzu.

Mnie uratowala zmiana rodzinnego na lekarke w moim wieku. Nie ma że nie, skierowania od reki, plus zdradza mi tajniki szybkich terminow. No i DiLO bez problemu wystawila

@Rysia tylko MRI. Serio to jedyna wiarygodna metoda według mnie a jestem doświadczony w tym temacie- moja żona miała finalnie prywatnie robioną rekonstrukcję więzadła a ja też tułałem się po ortopedach na NFZ i chcieli mnie już kroić na podstawie ochujałego starego rezonansu xD gdzie poszedłem prywatnie z tym samym rezonansem i młody ortopeda powiedział,że patrząc na ten rezonans to w ogóle wychodzi na to że kroili by mnie i chcieli robić nie to więzadło

@Rysia Zgadzam się z kolegą. Bujałem się z kontuzją kolana dobry rok i miałem robione kilka razy RTG i USG na których nic nie wychodziło, dopiero na rezonansie wyszło uszkodzenie łąkotki. Uważam że czasem lepiej przycisnąć lekarzy żeby dali odpowiednie skierowanie od razu niż tracić czas.

@Rysia możesz i poważnie zasugeruj to jak już dostaniesz się do tego ortopedy. A tak w ogóle to nawet niektórzy rodzinni skierowują na rezonans żeby już do ortopedy iść z wynikami

@Rysia ja polecam TK

U mnie na MRI "nic nie wyszło", ale już TK pokazało pęknięcie kręgu.

O jakieś 5-6 lat za późno ale cóż.

Nie odkładaj nigdy takich spraw, ja mam już 9 implantów w sobie przez właśnie takie planie tematu.

@Rysia jako, że rozwalanie sobie kolan to moje hobby, powiem Ci, że tylko rezonans pozwala ocenić uszkodzenia wewnętrznych struktur kolana*. Dla USG są zbyt głęboko, a dla RTG są za miękkie. Oczywiście na początek zaczynają od najtańszych badań, ale po MRI diagnoza często się zmienia o 180 stopni. Przy mniejszych urazach polecam sprawdzonego fizjo, który potrafi ocenić stabilność, doradzi i od razu coś pomoże, poleci ćwiczenia (bo rekonwalescencja kolan to w 80% trening, a nie zabiegi i leki). *w niektórych wypadkach potrzeba tomografii, ale to raczej przy ukrytych złamaniach itp

@nyszom dobre doradztwo odnośnie fizjo ale z tym też zasada ograniczonego zaufania bo oprócz więzadeł stawy trzymają też inne struktury i mięśnie i ani u mnie ani u żony fizjo słabo się spisali pod kątem jakiejkolwiek wiarygodnej diagnozy. Nie twierdzę,że są fachowcy ale to są tak złożone kwestie ze bez zajrzenia do środka trochę zgadywanka

@Belzebub oczywiście, fizjo to nie lekarz, są różni fizjo, jak i różni ortopedzi. No I nie należy słuchać porad od anonów z internetu xd

@nyszom należy słuchać mądrych porad nieistotne od kogo by były resztę biadolenia olać. No chyba,że się pozjadało wszystkie rozumy to wtedy nikogo nie warto słuchać

@Rysia Mam bardzo podobne doświadczenia, do rodzinnego to się idzie tylko na szczepienie, po antybiotyk, albo L4. Oni praktycznie żadnych zabiegów już nie robią, a skierowaniem jakie wystawiają można sobie tyłek podetrzeć, bo dostępne terminy są za kilka miesięcy, prywatnie też z reguły trzeba czekać kilka dni. Więc siłą rzeczy z jakąkolwiek pilną sprawą trzeba na SOR się wybierać.

@Rysia Bo jakieś tego typu kontuzje to w sumie niby gdzie? Rodzinny i tak nic przecież nie zrobi. A do specjalisty z terminami dłuższymi niż kilka dni to bez sensu, to jest coś czym trzeba się zająć od ręki, a nie czekać miesiąc aż się źle zrośnie. Miesiąc to można poczekać nie wiem, do diabetologa, endokrynologa czy dentysty, to są choroby toczące się latami, gdzie miesiąc nie robi jakiejś wielkiej różnicy. A nie kurde ze złamaniem XD

@GazelkaFarelka Rodzinny powinien mieć możliwość zrobienia prześwietlenia i podstawowej diagnostyki...


Serio, jak zdarzyło mi się pójść do losowego rodzinnego w Austrii to mi szczęka opadła, jakie oni tam mają zaplecze w gabinecie. No normalnie mini laboratorium.


A u nas powoli robi się styl angielski, czyli jedyne, co lekarz rodzinny może zrobić, to przepisać środki przeciwbólowe

@GazelkaFarelka no właśnie jako że nie byłam umierająca, kuśtkykać se kuśtykałam, nie chciałam blokować ODDZIAŁU RATUNKOWEGO swoją nóżką, którą można by prześwietlić i zdiagnozować przecież normalnie w przychodni.
No prześwietlenie mi nawet zrobili, ale diagnoza to już za 4 tygodnie pani XD
Marudząc przyjaciołom, jeden mi opowiedział historie, jak na taki sor musiał pojechać z wacikiem w uchu, bo mu utknął głębiej niż był w stanie wyciagnąć. Też najpierw pojechał do swojej przychodni i tam mu się nikt nie chciał tym zająć, bo nikt tam nie jest od uszu, proszę się do laryngologa na odległy termin zapisać, albo sor XD
I chłop wśród tych połamanych ludzi czekał, żeby mu dohtur w 3 sekundy wyciągnął wacik z ucha.

@Lubiejeze Powinien a ma możliwość to dwie różne rzeczy. Zresztą, nawet jakby zdiagnozował ci złamanie czy zwichnięcie - do czego często nie trzeba rentgena żeby wyczuć że kość wyskoczyła ze stawu - to przecież tego nie poskłada ani nie nastawi i znowu jesteśmy w punkcie skierowania do ortopedy, za miesiąc XD

Dobre wieści, najpewniej skręcenie/zwichnięcie, na razie nie przeciążać nogi, chodzić o kulach, za 10 dni ortopeda i jak tam coś wyjdzie jeszcze, to skierowanie na MRI :3
Dziękuję za te wspólną wycieczkę spierdzielenia koledzy.

Zaloguj się aby komentować