Lewicowa aktywistka: Karać rodziców, gdy dziecko powie coś niestosownego o homoseksualiście.


Maja Staśko ostatnio na swoim live streamie na Twitchu wygłosiła tezę o wychowaniu dzieci:

Że wystarczy dzieciom nie powiedzieć, że coś jest odmienne, a dzieci nie zauważą tej odmienności. Miała na myśli oczywiście odmienność seksualną, konkretnie relacji kobieta–mężczyzna i mężczyzna–mężczyzna.


To oczywiście błędna teza – zdolność dzieci do rozróżniania wyraźnie różnej sytuacji nie jest poniżej poziomu psa, bo nawet pies potrafi zauważyć różnice w relacji.


Podała za przykład rzeczy niewidzialnej dla dzieci: sytuację kobiety chodzącej w obcisłych leginsach, za którą dzieci wołały, że „widać jej pieroga”. Według Mai tego pieroga tam nie było widać, a dzieci musiały słyszeć to od swoich rodziców, którzy musieli to zmyślić.


Jej wniosek jest jednoznaczny: karanie rodziców, gdy dziecko powie coś niestosownego w stosunku do pary jednopłciowej. Wprost to powiedziała – to jej wniosek, nie moja dramatyzacja.


Maja potrafi być urocza i mówić całkiem do rzeczy, ale w takich sytuacjach przypominam sobie, że tam w środku cały czas siedzi ideologiczny potwór, przebrany w strój niewinnej pszczółki.

Pozornie niewinna pszczółka Maja – a wyrastają z niej ideologiczne rogi szerszeniej diablicy.

#polityka #woke #prawo #lgbt #majastasko #ideologialgbt #bekazlewactwa

d548893a-0c6a-4121-bbfb-f7907dbe2e30

Komentarze (162)

@maximilianan Użyłeś sofizmatu ekwiwokacji, w Polsce nie ma takiego prawa i uznawanie tego za normę to nieporozumienie, rodzic nie odpowiada karnie za słowa dziecka, a ewentualnie za zaniedbanie obowiązków rodzicielskich, co nie pasuje do opisywanej sytuacji, i nadal nie jest to kara za same słowa.

@fewtoast po co te manipulacje i dopowiedzenia? KC to określa, tak samo jak kodeks rodzinny i opiekuńczy. To ty sobie dopowiedziałeś, że chodzi o coś innego niż winę w nadzorze.


Także brawo - postawiłeś chochoła, którego nawet nie potrafisz wybronić, więc w trakcie zmieniasz zdanie, którego i tak nie potrafisz obronić.

@maximilianan Maja nie mówiła o wykonywaniu istniejącego prawa, tylko o wprowadzeniu takich kar. Więc nie wiem kto tu manipuluje?

Mylisz pojęcia, bo wina w nadzorze z KC dotyczy naprawienia szkody materialnej, a nie cenzurowania opinii dzieci, więc podpinanie odpowiedzialności cywilnej pod postulat karania za słowa to błąd logiczny. Rodzic ma obowiązek wychowawczy wynikający z KRO, ale nie odpowiada karnie za każdą spontaniczną wypowiedź dziecka, a przepisy o demoralizacji służą wspieraniu małoletniego w sytuacjach rażących zaniedbań, a nie sankcjonowaniu rodziców za dziecięcą spostrzegawczość

@fewtoast no ty, cały czas ty. Najpierw mówisz o karaniu rodziców, a nie pomyśle na karanie rodziców. Potem robisz fikołek "takiego prawa nie ma", teraz "ona chce to wprowadzić", a to wszystko wywnioskowałeś z tego, że nie podała przepisów istniejącego prawa. Dalej mówisz o odpowiedzialności karnej mówiąc o KC.


Chłopie jaką ty w ogóle tezę stawiasz? Napisz to jasno, bo póki co najwyraźniej celowo mącisz.

a to wszystko wywnioskowałeś z tego, że nie podała przepisów istniejącego prawa



@maximilianan Ty to oglądałeś, że z takim tekstem wyjeżdżasz? xD Moje wnioski nie biorą się z "braku przepisu", tylko z jej konkretnych słów o domniemaniu winy rodzica. Na przykładzie tego "pieroga" stwierdziła, że dziecko samo nic nie zauważy i musi to słyszeć od rodzica - to jest fundament jej postulatu o karaniu, a nie moja manipulacja. "Ona to chce wprowadzić", bo mówiła, że tak powinno być, a nie że tak jest.


Nawet jeśli podciągniesz to pod zaczepki czy uwagi w stronę innych osób, to nadal nie ma w polskim prawie przepisu, który pozwalałby karać rodzica za to, że dziecko coś palnęło. Moja teza jest prosta: postulat Mai Staśko wprowadza absurdalne domniemanie winy rodzica tam, gdzie nie ma czynu zabronionego. Ty manipulujesz, sugerując, że KC czy KRO "już to określają", podczas gdy grzywna za słowa (sankcja) to nie to samo co odszkodowanie za rozbitą szybę (KC). Próba zrównania istniejącego prawa do odszkodowań z ideologicznym postulatem karania rodzica za zaczepki dziecka to fikołek logiczny - taki przepis w demokratycznym państwie nie istnieje i istnieć nie powinien.

@fewtoast nie, nie oglądałem, opieram się na twoim wyjątkowo chaotycznym wpisie. Ty stosujesz błąd ekwiwokacji sugerując, że wina (w wychowaniu?) to według niej wina i odpowiedzialność karna (albo cywilna, co chwila zmieniasz zdanie).


A drugi akapit może jednak sam przeczytaj - nie ma w prawie, ale ona chce wprowadzić, ale nie ma w prawie, a dalej robisz fikoł próbując wmówić nam, że jedna odpowiedzialność różni się od drugiej. Jak twoje dziecko zacznie dzwonić do szkół i szpitali mówiąc "podłożyłem bombę", to też będziesz robić takie fikołki, że rodzice nie mogą odpowiadać za dziecko?


Ale może zacznijmy od podstaw - co jest dla ciebie "karą dla rodzica" w jej rozumieniu lub w rozumieniu twojego wpisu.

@maximilianan Mój wpis jest krótki, przejrzysty i spójny, natomiast Twoje pytania są chaotyczne i służą jedynie unikaniu meritum.

Nie mówiła o "winie" tylko o konieczności "karania rodziców" - to są jej słowa. Z jej ust padło słowo kara/karać/karanie rodziców.

Ty wspomniałeś o KC, nie ja. Wyjaśniłem ci tylko, że sytuacja opisana przez Maję nie podpada ani do KC, ani do KRO.

Jeśli uważasz, że wszystko zmyśliłem albo przekręciłem, to faktycznie możesz odpuścić rozmowę.

@fewtoast twój wpis i komentarze są niespójne, a całość to twoje słowa niepoparte nawet cytatem. W dodatku próbujesz tanich sztuczek erystycznych, które nijak mają się do rozmowy.


Wyjaśniłem ci tylko, że sytuacja opisana przez Maję nie podpada ani do KC, ani do KRO

A jednocześnie

Maja nie mówiła o wykonywaniu istniejącego prawa, tylko o wprowadzeniu takich kar. Więc nie wiem kto tu manipuluje?

Serio?

@maximilianan Według ciebie zdanie o braku w prawie sytuacji, za którą chce karać Maja, jest sprzeczne ze zdaniem, które mówi że Maja nie mówiła o istniejącym prawie, tylko o wprowadzeniu takich kar? xDDD

Jeśli to jest twój dowód niespójności, to faktycznie występuje niespójność, ale w twoim czytaniu i rozumowaniu.

To jeszcze więcej takich "niespójności" wypisz, będzie jeszcze zabawniej. :D

>W dodatku próbujesz tanich sztuczek erystycznych, które nijak mają się do rozmowy.

Wymień je, proszę.

>niepoparte nawet cytatem

Użyłem jej słów i jej przykładu. Jeśli chcesz zapis lajwa, to taki nie istnieje, nie ma archiwum, ani nie można w trakcie lajwa cofnąć go, żeby nagrać ekran jak to mówiła. Być może jak ją poprosisz, to udostępni, ale nie ma pewności czy w ogóle się zapisywał.

Trzeci raz napiszę: Jeśli uważasz że zmyślam albo przekręcam słowa, odpuść rozmowę.

@fewtoast daj znać jak już ustalisz co nam próbujesz wmówić mordeczko i odpuść sobie wybieranie na jaką część komentarza odpowiadasz, jeśli nie masz zamiaru odpowiedzieć na cały.


Wyjaśniłem ci tylko, że sytuacja opisana przez Maję nie podpada ani do KC, ani do KRO

A jednocześnie

Maja nie mówiła o wykonywaniu istniejącego prawa, tylko o wprowadzeniu takich kar. Więc nie wiem kto tu manipuluje?

Serio?

**
**

@maximilianan No długa lista tych sztuczek erystycznych ci wyszła, nie ma co.


>Wyjaśniłem ci tylko, że sytuacja opisana przez Maję nie podpada ani do KC, ani do KRO

>Maja nie mówiła o wykonywaniu istniejącego prawa, tylko o wprowadzeniu takich kar. Więc nie wiem kto tu manipuluje?


Napisz dokładnie, gdzie ten brak spójności między tymi zdaniami.


Ale rozumiem że to jest twoja finalna, pełna lista moich rzekomych niespójności? Imponująca, faktycznie to ja "coś próbuję wmówić", napisałem "niespójny" i "chaotyczny wpis", "mącę" i "stawiam chochoła". xD

@fewtoast już ci napisałem, a chyba ci się pomyliło, że będę spędzał czas na listowaniu wszystkich twoich manipulacji skoro sam post u podstaw jest absurdalny. A jak nie widzisz sprzeczności w "nie ma takiego prawa! Tak nie można" i "ona chce takie wprowadzić! Tak nie można", ani żadnego błędu logicznego to cóż...

>już ci napisałem, a chyba ci się pomyliło, że będę spędzał czas na listowaniu wszystkich twoich manipulacji skoro sam post u podstaw jest absurdalny.

@maximilianan Jak nie masz nic wartościowego do napisania, to czemu wciąż widzę od ciebie powiadomienia?

Nie ma takiego prawa, i nie powinno być. Maja nie powołuje się na istniejące prawo (tak jak ktoś tutaj to sugeruje), bo to co Maja proponuje nie wynika z istniejącego prawa.
Widzisz sprzeczność tam, gdzie jest po prostu opis obecnego stanu faktycznego i krytyka jej pomysłów na jego zmianę.

@fewtoast a jak dziecku przekażesz, że należy pogardzać osobami wynonywujące niskopłatne prace, zwłaszcza porządkowe, to myślisz że jak będzie odnosiło się do takich ludzi? Tak samo jest w opisywanym przez nią przypadku.

@aarahon Może nie doczytałeś: To jest jej arbitralne stwierdzenie, że dziecko samo nie potrafi czegoś zauważyć, ani tego nazwać, bez narzucenia tego przez rodzica. Myślałem że bardzo jasno to napisałem? Też tak uważasz, jak Maja, że dziecko nie może samo czegoś zauważyć, albo od kogokolwiek innego niż rodzica usłyszeć jakieś określenie?

Poza tym, czy to oznacza, że popierasz odpowiedzialność karną rodzica za słowa dziecka?

@fewtoast ok, nie wspominałeś że tak stwierdziła, dopiero teraz widzę że to napisałeś. Masz na to dowód? Bo wydaje mi się, że jednak stwierdziła to co pierwotnie napisałeś, a do czego się odniosłem, a to o czym piszesz teraz, to tylko twoja, daleko idąca interpretacja. Bo odniosłem się do słów:

Że wystarczy dzieciom nie powiedzieć, że coś jest odmienne, a dzieci nie zauważą tej odmienności.
A teraz napisałeś teraz:

To jest jej arbitralne stwierdzenie, że dziecko samo nie potrafi czegoś zauważyć, ani tego nazwać, bez narzucenia tego przez rodzica.

To są dwa, nierównoznaczne zdania.
W pierwszym, chodzi o to że dziecko nie wie które z zachowań jest odmienne, jeśli wszystkie występują w jego otoczeniu. Z logiki wynika, że jeśli dziecko umie liczyć i wykazuje proste umiejętności statystyczne, to się domyśli że coś występuje rzadziej, ale nie że jest odmienne.
W drugim, że dziecko nie ma umiejętności poznawczych, co jest fałszywym założeniem i takie stwierdzenie przyjmuję za celowo wprowadzające w błąd.
Oczywiście, że popieram odpowiedzialność karną rodziców, za słowa dziecka. Ty nie? xD

@aarahon Przecież napisałem we wpisie, na przykładzie tego pieroga, że powiedziała że rodzic dziecku to wmówił, dosłownie że tego pieroga nie było widać, a tylko rodzic to dziecku wmówił. A podała to przy gadce o parach homo. Wszystko napisałem, tak mi się wydaje. :D

>Z logiki wynika, że jeśli dziecko umie liczyć i wykazuje proste umiejętności statystyczne, to się domyśli że coś występuje rzadziej, ale nie że jest odmienne.

Dziecko domyśli się i że występuje rzadziej i że jest odmienne. A wcale nie musi tego musieć umieć nawet nazwać. Na przykładzie wymyślonym na potrzeby mojej odpowiedzi: Dziecko powie "A czemu twój tata z drugim tatą mieszkają" i to już będzie niekomfortowe, jak będzie to powtarzać w kółko, z dowolnego powodu, to to stanie się jeszcze bardziej niekomfortowe czy dla dziecka pary homo, czy dla samych homo (nawet pomijając dziecko pary homo, niech będzie że po prostu dziecko się uczepi sąsiadów którzy są w homo parze). A jeśli konkretne określenie samo nie wymyśla, to może je wziąć z wielu różnych miejsc, a nie koniecznie od rodzica.

>Oczywiście, że popieram odpowiedzialność karną rodziców, za słowa dziecka. Ty nie? xD
Co? To żart? A masz świadomość, że takie coś nie istnieje w żadnym cywilizowanym miejscu? Czemu to nagle staje się oczywistością? Znaczy czemu jest dla ciebie oczywistością?

@fewtoast cóż, ja się nie zamierzam przepychać z kimś, kto manipuluje przekazem, byle tylko wyszło na jego, więc podejmę ostatnią próbę.
Odnośnie tego pieroga - to że ktoś dziecku to wmówił, to twój wymyslł i padł dopiero teraz, nikt wcześniej o tym nie wspominał. Co innego, coś usłyszeć od rodzica, a co innego jak rodzic mu to wmawia.
Coś co występuje rzadziej nie musi być odmienne. Serio, jeżdżenie kabrioletem jest odmienne? xD

To nie jest żart że rodzice odpowiadają karnie, za słowa dziecka. Podam ci przykłady, gdzie rodzice odpowiadają karnie za słowa dziecka, mam nadzieję że nie powielisz już takiej głupoty, że tak nie ma w żadnym cywilizowanym miejscu.

  1. Dziecko składa zawiadomienie służbom, że jego rodzice go biją.

  2. Dziecko powiadamia służby, że zostało porwane i organizowana jest akcja poszukiwawcza.

  3. Dziecko powiadamia rodziców, o tym, że ktoś je molestował, a rodzice postanawiają go o to pomówić i zniesławić.

@aarahon Ej, ale ty widzisz treść tego wpisu, pod którym piszemy?

>to że ktoś dziecku to wmówił, to twój wymyslł i padł dopiero teraz

Ani nie mój wymysł, tylko dosłownie słowa Mai Staśko "tego pieroga tam oczywiście nie było" i że musiały dzieci usłyszeć to od rodziców, to też słowa Mai Staśko, wypowiedziane wprost.
Ani nie padły dopiero teraz, to jest napisane we wpisie, widzisz screen? Możesz też przescrollować i przeczytać oryginalny wpis, pod którym teraz piszemy.

Powinienem tam napisać, że rodzic to dziecku wmówił, to by było bardziej jednoznaczne niż "dzieci musiały słyszeć to od swoich rodziców, którzy musieli to zmyślić"?

Istota polega na tym, że Maja nie ma skąd wiedzieć, czy dziecko usłyszało to od rodzica, a tym bardziej, czy miało to wmówione, a nawet jakby miało wmówione, to nie jest to podstawa do karania rodzica. Przynajmniej nie jest tak w polskim prawie, i pewnie w żadnym cywilizowanym kraju.

>Podam ci przykłady, gdzie rodzice odpowiadają karnie za słowa dziecka

Kompletnie nie rozumiesz podstaw prawa karnego. Wymieniasz przykłady, w których rodzic ponosi odpowiedzialność za swoje własne czyny: za znęcanie się, za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie czy za zniesławienie. Dziecko w tych sprawach jest tylko źródłem informacji lub świadkiem, a nie powodem kary dla rodzica.

Twoja argumentacja to błąd logiczny: mylisz dowód w sprawie z przedmiotem wyroku. Jeśli dziecko powie, że rodzic ukradł auto, to rodzic nie idzie do więzienia 'za słowa dziecka', tylko za kradzież auta. W przypadku Mai Staśko mowa o karaniu rodzica za same słowa dziecka, które nie są czynem zabronionym, co jest postulatem wprowadzenia odpowiedzialności karnej bez zaistnienia jakiegokolwiek przestępstwa. Nadal nie podałeś ani jednego przepisu, który karałby rodzica za to, że dziecko wypowiedziało opinię, która nie jest przestępstwem.

62697b6e-585a-44f1-8d8c-9641bd2a6e8d

@fewtoast no tak, tam nie ma nic o wmawianiu, to napisałeś dopiero ty. Istotą tego wpisu, jest to, że chcesz przypisać komuś coś czego nie mówił, bo to potrzebne jest ci do przeforsowania swojej narracji, a używasz do tego nadinterpretacji, nie wiem tylko czy celowo, czy jednak jesteś bardziej odklejony niż sama Maja. A jeżeli zarzucasz mi popełnianie błędów logicznych to musisz się przygotować, by odpowiedzieć na pytanie:

Czy słowa dziecka, które są przestępstwem, to są słowa dziecka? xD

@aarahon Jeśli według Mai Staśko rodzic "zmyśla" jakąś wersję rzeczywistości (np. o "pierogu"), a dziecko ją przyjmuje i powtarza, to proces ten w języku polskim nazywamy właśnie wmawianiem. W relacji rodzic-dziecko, gdzie występuje ogromna dysproporcja autorytetu, przekazanie zmyślonej informacji, którą dziecko uznaje za fakt, to podręcznikowe wmówienie komuś czegoś.

Skupienie się na tym jednym słowie, zamiast na sednie opisanego mechanizmu, to ucieczka w literalizm.


Maja Staśko nie mówiła o sytuacjach, w których dziecko popełnia czyn zabroniony (np. fałszywy alarm bombowy). Mówiła o niestosownych komentarzach opisowych ("widać pieroga", "dwóch panów"). Takie słowa nie są przestępstwem, więc próba porównania ich do czynów karalnych to błąd logiczny (fałszywa analogia). To twoje porównanie jest odklejone.

@fewtoast zacząłeś od słowa "jeśli", ale nigdzie nie podałeś dowodu na to że tak jest, a nie tylko ja w twoim wpisie zwracam ci uwagę, że tak nie jest. Nie jest też tak, że powtarzanie pewnych słów, zasłyszanych od rodziców, to wmawianie, a przykład z leginsami jest biegunowo odległy od tego procesu.

A czym jest oparcie się na celowo zmyślonej tezie, by podjąć dyskusję na temat wniosków z niej płynących? Bo to robisz ty.
Ja chcę tylko literalnie opierać się na faktach i prawdzie, ale widzę że ciebie to mocno piecze.

Sam mówiłeś o odpowiedzialności za słowa dziecka, zadałem ci na ten temat pytanie i jak na razie nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie. Czyżby odpowiedź na to pytanie, zagrażała wmówionej ci przez kogoś narracji? xD

@aarahon 

>zacząłeś od słowa "jeśli", ale nigdzie nie podałeś dowodu na to że tak jest, a nie tylko ja w twoim wpisie zwracam ci uwagę, że tak nie jest.

Masz na myśli to, na co odpowiedziałem "Użyłem jej słów i jej przykładu. Jeśli chcesz zapis lajwa, to taki nie istnieje, nie ma archiwum, ani nie można w trakcie lajwa cofnąć go, żeby nagrać ekran jak to mówiła. Być może jak ją poprosisz, to udostępni, ale nie ma pewności czy w ogóle się zapisywał."?

>Nie jest też tak, że powtarzanie pewnych słów, zasłyszanych od rodziców, to wmawianie, a przykład z leginsami jest biegunowo odległy od tego procesu.

Sprowadzenie tego do "powtarzania słów" to celowe spłycenie. Jeśli dziecko twierdzi, że widziało coś, czego obiektywnie nie było, tylko dlatego, że uznało za fakt zmyśloną opowieść rodzica, to nie jest to mechaniczne powtarzanie dźwięków. To przyjęcie fałszywego obrazu rzeczywistości z powodu cudzego autorytetu - a to jest właśnie definicja wmówienia. Nazywanie tego przykładu "biegunowo odległym" to tylko arbitralne odrzucenie niewygodnej analogii, a nie merytoryczny argument.

>A czym jest oparcie się na celowo zmyślonej tezie, by podjąć dyskusję na temat wniosków z niej płynących? Bo to robisz ty.
>Ja chcę tylko literalnie opierać się na faktach i prawdzie, ale widzę że ciebie to mocno piecze.

Analizowanie publicznie stawianej tezy to nie jest "zmyślanie tezy", tylko dyskusja o treści wypowiedzi, która realnie zaistniała w przestrzeni publicznej. Jeśli nazywasz analizę cudzego postulatu "zmyślaniem", to jedynie potwierdzasz, że nie masz merytorycznych argumentów, by obronić jego treść.

Twoje powoływanie się na "fakty i prawdę" jest wybiórcze - używasz ich tylko do czepiania się semantyki słów, żeby uniknąć odniesienia się do sedna mechanizmu, o którym mowa. Zamiast zarzucać mi emocjonalne reakcje, lepiej byłoby wreszcie odnieść się do istoty problemu, o którym dyskutujemy, zamiast stosować uniki.

>Sam mówiłeś o odpowiedzialności za słowa dziecka, zadałem ci na ten temat pytanie i jak na razie nie uzyskałem odpowiedzi na to pytanie. Czyżby odpowiedź na to pytanie, zagrażała wmówionej ci przez kogoś narracji? xD


Ostatni akapit poprzedniej odpowiedzi jest odpowiedzią na to pytanie.

@fewtoast 

Masz na myśli to, na co odpowiedziałem "Użyłem jej słów i jej przykładu.

Tylko twój przekaz między wpisem a tym, co potem napisałeś w komentarzach się zmienił, po czym stwierdziłeś że się czepiam słówek mimo że ich znaczenie ma FUNDAMENTALNE znaczenie dla całej dyskisji.


@fewtoast

Sprowadzenie tego do "powtarzania słów" to celowe spłycenie.

Jak wyżej, powtarzanie "że widać pieroga" to nie wmawianie, koniec kropka.


@fewtoast

Analizowanie publicznie stawianej tezy to nie jest "zmyślanie tezy"

Nie, nie jest. Tylko co to ma wspólnego z tym, że zmyśliłeś tezę, na którą oparłeś dyskusję? xD


@fewtoast

używasz ich tylko do czepiania się semantyki słów, żeby uniknąć odniesienia się do sedna mechanizmu, o którym mowa.

Jak już wspomniałem, chcesz prowadzić dyskusję na podstawie nieprawdziwej tezy a na próbę zwrócenia uwagi reagujesz manipulacją i pisaniem nie na temat.


@fewtoast

Ostatni akapit poprzedniej odpowiedzi jest odpowiedzią na to pytanie.

To wskaż gdzie tam jest napisane, czy są to słowa dziecka, czy jednak nie.

@aarahon W komentarzu co najwyżej dodałem uzupełnienie, bo wpis jest skrótem, bez zmiany sensu. Zgodnie z moją pamięcią, sama Staśko użyła jakiejś odmiany słowa "wmówić", chciała przekazać że intencją rodzica było, żeby dziecko tak myślało, i dlatego ma rodzic za to odpowiadać. Tylko Maja nawet nie ma podstawy sądzić, że do tego wmówienia doszło.

Ok, odpowiadając literalnie: Słowa dziecka, które są przestępstwem, są słowami dziecka.

@fewtoast a może chodziło o wmówienie dziecku, które zachowania są odmienne?

Więc jestem za tym, żeby rodzice odpowiadali, nawet karnie, za słowa dziecka, jeśli te wymagają odpowiedzialności karnej, tak jak w całym cywilizowanym świecie.

@aarahon Tak, o takie coś raczej Mai chodziło.

Ale rozumiesz, że jak dziecko nawet komuś przygada na temat odmienności, to nawet samo dziecko by nie było realnie karane, a co dopiero rodzic? To w ogóle nie wchodzi w odpowiedzialność karną w całym cywilizowanym świecie. Poza tym rodzic odpowiada za szkody materialne itp., a nie jak dziecko by np. kogoś zabiło.

@fewtoast wydaje mi się, że gdybyś zapytał się jej, dlaczego ona chce za to karać, to właśnie od ciebie dowiedziałaby się, że ona za to karać chce. A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga.

@aarahon 

A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga.

Dziwne analizy na podstawie niczego. Ale gratuluję zdolności telepatycznych, jasnowidztwa i zaawansowanej psychologii.

@fewtoast 

Dziwne analizy na podstawie niczego

Fajnie doceniłeś swój wpis. @fewtoast

Ale gratuluję zdolności telepatycznych, jasnowidztwa i zaawansowanej psychologii.

Nie mam takich zdolności, nie wiem skąd takie przypuszczenia xD

@fewtoast tak zostało nas dwóch w tej dyskusji, ty przeszedłeś do wmawiamia mi zdolności nadprzyrodzonych z braku argumentów w dyskusji, więc faktycznie, lepiej skończ, wstydu sobie oszczędź

@fewtoast nie przejmuj się, to nie pierwszy raz jak źle coś zinterpretowałeś. A ja nic ci nie wmawiałem, nie wiem skąd przyszło ci to do głowy, pewnie znów nadinterpretowałeś jakiś tekst i bez upewnienia się czy o to chodzi, strzeliłeś w ciemno głupotę, żeby nie przyszło ci do głowy że ci to wmawiam, to od razu uprzedzam, że wnioskuję to na podstawie tego, co już napisałeś w tym wpisie.

@fewtoast więc udowodnij. Chyba nie jest tak, że kłamiesz bo już tylko to ci zostało i potrafisz swoje słowa udowodnić, prawda?

>wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga.

@aarahon Panicz ma zaniki pamięci czy wzroku?

@fewtoast to nie jest wmawianie, to jest stwierdzenie faktu. Masz jakieś problemy z odbieraniem rzeczywistości, czy elementarne braki w inteligencji?

@aarahon Jeśli dla ciebie to jest stwierdzenie faktu, to znaczy że czytasz w myślach/jesteś jasnowidzem czy co tam jeszcze. Wracamy do tego punktu. xD

@fewtoast nie czytam w myślach, tylko stwierdzam fakt. Jeśli uważasz inaczej, to zwyczajnie udowodnij to. W przeciwnym razie nie mamy o czym rozmawiać, jeśli swojej tezy nie potrafisz udowodnić.

@fewtoast masz udowodnić swoją tezę. To proste. Ja stwierdziłem fakt - że wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga. Ty stwierdziłeś że ci coś wmawiam, a skoro stwierdzam fakt to czytam ci w myślach. No nie, nie czytam ci w myślach, tylko czytam to co piszesz i na tej podstawie napisałem stwierdzenie które uznaje za fakt. Gdybyś mnie zapytał na jakiej podstawie tak twierdzę, albo poprosił o udowodnienie swojego twierdzenia, to bym z łatwością odpowiedział na to pytanie lub udowodnił swoją tezę. Zamiast tego wolisz zmyślać i uciekać od tematu, bo tak jest ci łatwiej, wtedy nie istnieje to niebezpieczeństwo, związane z tym, że swoje twierdzenie mogę udowodnić. Skoro od tego uciekasz, negując to co napisałem, to dajesz mi prostą drogę, do tego by zapytać cię o potwierdzenie twojej tezy, ale ja dobrze wiem, że tego nie udowodnisz bo nie możesz mieć na kłamstwo dowodów. Zostaje ci tylko albo się przyznać do błędu, albo próbować udowodnić fałsz, obie drogi są skazane na porażkę, tak jak próba wmówienia, że Maja Staszko chce czegoś, o czym słowa nie powiedziała, bo jak widzisz nie tylko ja wytykam ci błędy w twoim rozumowaniu i nie tylko ja wskazuję ci, że coś próbujesz wmówić tym wpisem.

@aarahon Mylisz własną nadinterpretację ze stwierdzeniem faktu. To ty postawiłeś tezę o moich ukrytych motywacjach ("wmawiasz sobie", "by mieć wroga", "bo inaczej nie potrafisz").


Podstawowa zasada logiki, której najwyraźniej nie znasz: ciężar dowodu spoczywa na tym, kto stawia tezę, a nie na tym, kto ją odrzuca. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem, ani że nie mam w głowie tego, co sobie tam roi twoja domorosła psychoanaliza.


Skoro twierdzisz, że twoja analiza moich lęków i potrzeb to twardy "fakt", to proszę bardzo - udowodnij to. Zamieniam się w słuch. xD

@fewtoast 

Mylisz własną nadinterpretację ze stwierdzeniem faktu. To ty postawiłeś tezę o moich ukrytych motywacjach ("wmawiasz sobie", "by mieć wroga", "bo inaczej nie potrafisz").

Nie mylę. Stwierdziłem fakt, na podstawie dostępnych infomracji, ja nienadinterpretowuję niczego, tylko czerpię wprost.


@fewtoast

Podstawowa zasada logiki, której najwyraźniej nie znasz: ciężar dowodu spoczywa na tym, kto stawia tezę, a nie na tym, kto ją odrzuca. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem, ani że nie mam w głowie tego, co sobie tam roi twoja domorosła psychoanaliza.

Ok, ale ktoś w tym wpisie postawił tezę brzmiącą "Wmawiałeś, analizatorze. :D", więc od razu zarządałem jej udowodnienia i się go niedoczekałem. Owszem, zacytowałeś moje słowa, które wmawianiem nie są i nic nie udowadniają. Szkoda, że nie potrafisz udowodnić swojej tezy, mimo iż twierdzisz, że to na tobie leży ciężar dowodu ;)
@fewtoast

Skoro twierdzisz, że twoja analiza moich lęków i potrzeb to twardy "fakt", to proszę bardzo - udowodnij to. Zamieniam się w słuch. xD

Po pierwsze - nie twierdzę tak.

Po drugie - skończ manipulację, bo słabo ci to wychodzi.

Po trzecie - najpierw ty udowodnij swoje twierdzenie, o co zostałeś zapytany dużo wcześniej, i na tym stanowisku zostanę bo widzę, że to będzie idealny fundament dla tej dyskusji, pokażę ci przykład twojej nadinterpretacji a potem na nim będę w stanie oprzeć każde następne wyjaśnienie twoich błędów

@aarahon

>najpierw ty udowodnij swoje twierdzenie, o co zostałeś zapytany dużo wcześniej

Ja nie mam wobec ciebie żadnego zobowiązania do bycia "pierwszym". Jesteś wolnym człowiekiem - nie chcesz, to nie potwierdzaj swoich słów.


>skończ manipulację, bo słabo ci to wychodzi

Nie zacząłem, więc nie mam czego kończyć.


>nie twierdzę tak

Czego dokładnie nie twierdzisz?


Czy według ciebie, z jakiegoś mojego cytatu w tym wątku, wynika wniosek o moim stanie wewnętrznym?


Żeby nie nazwać twoich słów wmawianiem, niezbędny jest cytat potwierdzający stan wewnętrzny mojego umysłu. W tekście nigdzie nie wypowiedziałem się o moich wewnętrznych motywacjach i ty ich nie podałeś (bo nie ma czego), co jest dowodem na to, że przypisujesz mi je bez żadnej podstawy - a to jest właśnie definicja wmawiania. Interpretować można dowolny tekst w dowolny sposób, ale nie ma pola do interpretacji w relacji, która po prostu przytacza czyjeś słowa (w tym przypadku Mai).


>ja nienadinterpretowuję niczego, tylko czerpię wprost.

To jest twierdzenie puste, do kiedy nie podasz jego potwierdzenia. Materiał, z którego rzekomo "czerpiesz", masz pod ręką - wystarczy zacytować konkretny fragment o moim "stanie wewnętrznym".

@fewtoast

Ja nie mam wobec ciebie żadnego zobowiązania do bycia "pierwszym". Jesteś wolnym człowiekiem - nie chcesz, to nie potwierdzaj swoich słów.

Nie masz też żadnego zobowiązania wobec mnie, żeby pisać prawdę, dlatego kłamiesz


@fewtoast

Nie zacząłem, więc nie mam czego kończyć.

Zacząłeś, w słowach "koro twierdzisz, że twoja analiza moich lęków i potrzeb to twardy "fakt"", bo nie jesteś w stanie przytoczyć mi cytatu w którym tak twierdzę


@fewtoast

>nie twierdzę tak

Czego dokładnie nie twierdzisz?

Nie twierdzę tego, co mi wmiawiasz, a co zacytowałem bezpośrednio nad tym zdaniem.


@fewtoast

Czy według ciebie, z jakiegoś mojego cytatu w tym wątku, wynika wniosek o moim stanie wewnętrznym?

Nie, nie wiem czemu o to pytasz, bo nigdzie tego nie sugerowałem.


@fewtoast

Żeby nie nazwać twoich słów wmawianiem, niezbędny jest cytat potwierdzający stan wewnętrzny mojego umysłu.

Nie, nie jest potrzebny.

@fewtoast

W tekście nigdzie nie wypowiedziałem się o moich wewnętrznych motywacjach i ty ich nie podałeś (bo nie ma czego), co jest dowodem na to, że przypisujesz mi je bez żadnej podstawy - a to jest właśnie definicja wmawiania. Interpretować można dowolny tekst w dowolny sposób, ale nie ma pola do interpretacji w relacji, która po prostu przytacza czyjeś słowa (w tym przypadku Mai).

Sam zacząłeś pierwszy mi wmawiać coś, bez podania moich wewnętrznych motywacji. To co podałeś nie jest definicją wmawiania a nie przytoczyłeś żadnych słów Mai, tylko wypisujesz swoją ich interpretację, nawet prosiłem o udowodnienie, że tak powiedziała, wtedy znów przeniosłeś ciężar dowodu na mnie.


To jest twierdzenie puste, do kiedy nie podasz jego potwierdzenia. Materiał, z którego rzekomo "czerpiesz", masz pod ręką - wystarczy zacytować konkretny fragment o moim "stanie wewnętrznym".


A wyjawisz mi, dlaczego miałbym cytować jakiś fragment o twoim stanie wewnętrznym? Nigdzie się do niego nie odnosiłem xD

@aarahon

>nie wiem czemu o to pytasz, bo nigdzie tego nie sugerowałem


Po to piszę warunkowo, żeby dać ci szansę do podania twojego uzasadnienia do twoich słów. Ty piszesz bezwarunkowo, po czym nie wskazujesz uzasadnienia.

>Nie masz też żadnego zobowiązania wobec mnie, żeby pisać prawdę, dlatego kłamiesz

>nie przytoczyłeś żadnych słów Mai, tylko wypisujesz swoją ich interpretację, nawet prosiłem o udowodnienie, że tak powiedziała, wtedy znów przeniosłeś ciężar dowodu na mnie.


Jeśli tak uważasz, to kończy rozmowę. Możemy mówić o sensowności przytaczanych słów Mai, ale jeśli według ciebie zmyślam, to kontynuacja rozmowy nie ma sensu.

Jak już pisałem, że nie mam nagrania. Opieramy się na mojej relacji jej słów. Jeśli uznajesz że je zmyśliłem, to powtarzam: nie ma o czym mówić. Nie przenosiłem ciężaru dowodu w sprawie słów Mai na ciebie, tylko podstawiłem sprawę jasno, że nie mam nagrania i możemy nie rozmawiać, jeśli moja relacja ci nie wystarczy. Czy widzisz różnicę między tym co faktycznie powiedziałem, a tym co ty powiedziałeś na temat przerzucania ciężaru dowodu na temat słów Mai na ciebie, które sobie zmyśliłeś i mi wmawiasz, wbrew temu co faktycznie napisałem wcześniej?

>Zacząłeś, w słowach "koro twierdzisz, że twoja analiza moich lęków i potrzeb to twardy "fakt"", bo nie jesteś w stanie przytoczyć mi cytatu w którym tak twierdzę

>Nie twierdzę tego, co mi wmiawiasz, a co zacytowałem bezpośrednio nad tym zdaniem.

>Nie, nie jest potrzebny.

>Sam zacząłeś pierwszy mi wmawiać coś, bez podania moich wewnętrznych motywacji.

>A wyjawisz mi, dlaczego miałbym cytować jakiś fragment o twoim stanie wewnętrznym? Nigdzie się do niego nie odnosiłem xD

Piszemy o twoim twierdzeniu "A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga." i późniejszym już jednoznacznie "to jest stwierdzenie faktu", "tylko stwierdzam fakt", "Ja stwierdziłem fakt", "czytam to co piszesz i na tej podstawie napisałem stwierdzenie które uznaje za fakt." i "Nie mylę. Stwierdziłem fakt, na podstawie dostępnych infomracji, ja nienadinterpretowuję niczego, tylko czerpię wprost".

Pisałeś "Gdybyś mnie zapytał na jakiej podstawie tak twierdzę, albo poprosił o udowodnienie swojego twierdzenia, to bym z łatwością odpowiedział na to pytanie lub udowodnił swoją tezę."

Więc: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Udowodnij swoje twierdzenie. Dokładnie to:

1. Kogo uznaję za wroga, gdzie to napisałem i z czego to według ciebie wynika?

2. Gdzie napisałem, że potrafię konfrontować swoje przekonania, tylko z kimś kogo uznaję za wroga?

Konfrontuję swoje przekonania z dowolną osobą, nie nazwałem ani nie uznaję nikogo z nich, ani Mai, ani ciebie, ani nikogo z pozostałych za wrogów. Wskaż gdzie określiłem za kogoś z kimś się konfrontuję, za wroga. Co określa według ciebie, kto jest moim wrogiem?

@fewtoast 

Po to piszę warunkowo, żeby dać ci szansę do podania twojego uzasadnienia do twoich słów. Ty piszesz bezwarunkowo, po czym nie wskazujesz uzasadnienia.

Ale dlaczego miałbym uzuasadniać coś, czego nie napisałem, nie twierdziłem, ani nie sugerowałem?

@fewtoast

Jeśli tak uważasz, to kończy rozmowę. Możemy mówić o sensowności przytaczanych słów Mai, ale jeśli według ciebie zmyślam, to kontynuacja rozmowy nie ma sensu.

Tylko że żadnych słów Mai nie przytoczyłeś, ale jeśli według ciebie można Maję obrzucać błotem to faktycznie, kończ rozmowę.


@fewtoast

Nie przenosiłem ciężaru dowodu w sprawie słów Mai na ciebie, tylko podstawiłem sprawę jasno, że nie mam nagrania i możemy nie rozmawiać, jeśli moja relacja ci nie wystarczy. Czy widzisz różnicę między tym co faktycznie powiedziałem, a tym co ty powiedziałeś na temat przerzucania ciężaru dowodu na temat słów Mai na ciebie, które sobie zmyśliłeś i mi wmawiasz, wbrew temu co faktycznie napisałem wcześniej?

Widzę różnicę, ale ciągle rozchodzi się o to, że Maja powiedziała coś innego, niż ty przedstawiasz.

@fewtoast

1. Kogo uznaję za wroga, gdzie to napisałem i z czego to według ciebie wynika?

2. Gdzie napisałem, że potrafię konfrontować swoje przekonania, tylko z kimś kogo uznaję za wroga?

Konfrontuję swoje przekonania z dowolną osobą, nie nazwałem ani nie uznaję nikogo z nich, ani Mai, ani ciebie, ani nikogo z pozostałych za wrogów. Wskaż gdzie określiłem za kogoś z kimś się konfrontuję, za wroga. Co określa według ciebie, kto jest moim wrogiem?


Tak jak pisałem już wcześniej, najpierw ty rzuciłeś oskarżenie wobec mnie, więc najpierw ty udowodnij swoją tezę i dopiero wtedy, będę mógł uzasadnić swoją. Nie ma tak, że oskarżenia wobec mnie, możesz sobie olać, wysnułeś je, więc weź odpowiedzialność za swoje słowa.

>ciągle rozchodzi się o to, że Maja powiedziała coś innego, niż ty przedstawiasz.
@aarahon Słyszałeś co powiedziała tego wtorku na swoim streamie? To zacytuj ją.

>najpierw ty rzuciłeś oskarżenie wobec mnie

Nie, najpierw ty przypisałeś mi wrogów i motyw konfrontacji, wbrew mojej woli i moim słowom. Jest to fałsz, który nazywasz faktem. Nie masz jak się z tego wymówić, możesz jedynie przeprosić.

@fewtoast 

Słyszałeś co powiedziała tego wtorku na swoim streamie? To zacytuj ją.

Nie potrzebuję cytować jej, rozmawiamy o tym, co ty przedstawiasz jako jej słowa, a te przedstawiasz tak, jak ci pasuje co ci wytykałem już wcześniej. Takie zachowanie jest dobrą przesłanką do tego, żeby stwierdzić, iż powiedziała coś innego.


Nie, najpierw ty przypisałeś mi wrogów i motyw konfrontacji, wbrew mojej woli i moim słowom. Jest to fałsz, który nazywasz faktem. Nie masz jak się z tego wymówić, możesz jedynie przeprosić.


Jakiego wroga ci przypisałem? xD

@aarahon Twierdzisz że "żadnych słów Mai nie przytoczyłeś", a przytoczyłem. Możesz powiedzieć że nie wiesz czy je przytoczyłem, bo ich nie słyszałeś, ale nie że ich nie przytoczyłem, bo tego nie wiesz.

>Jakiego wroga ci przypisałem? xD

O, już nawet z takiego wprost odniesienia się wykręcasz. xD

Piszemy o twoim twierdzeniu "A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga." i późniejszym już jednoznacznie "to jest stwierdzenie faktu", "tylko stwierdzam fakt", "Ja stwierdziłem fakt", "czytam to co piszesz i na tej podstawie napisałem stwierdzenie które uznaje za fakt." i "Nie mylę. Stwierdziłem fakt, na podstawie dostępnych infomracji, ja nienadinterpretowuję niczego, tylko czerpię wprost".

@fewtoast 

Twierdzisz że "żadnych słów Mai nie przytoczyłeś", a przytoczyłem. Możesz powiedzieć że nie wiesz czy je przytoczyłem, bo ich nie słyszałeś, ale nie że ich nie przytoczyłem, bo tego nie wiesz.

Twierdzę, że ich nie przytoczyleś, tylko napisałeś ich swoją interpretację, lub tak je sparafrazowałeś, by straciły pierwotny sens. Mogę tak przypuszczać, bo to samo robisz z tym co piszę, oraz, to samo zrobiłeś ze słowami przypisywanymi Mai.


@fewtoast

O, już nawet z takiego wprost odniesienia się wykręcasz. xD

Nie wykręcam się. Zadałem pytanie, nie odpowiedziałeś na nie. Zadam to pytanie jeszcze raz, jakiego wroga ci przypisałem?


Piszemy o twoim twierdzeniu "A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga (...)

No tak, ale co to ma wspólnego z pytaniem które zadałem? Odpowiedz najpierw na pytanie, które zadałem, bo z tego akapitu nie wynika nic.

@aarahon 

Nie wykręcam się. Zadałem pytanie, nie odpowiedziałeś na nie. Zadam to pytanie jeszcze raz, jakiego wroga ci przypisałem?

Ty konkretnie określiłeś kto musi być moim wrogiem "A wydaje mi się, że wynika to z prostej sprawy, wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga.". Jeśli konfrontuję z kimś moje przekonania, to według ciebie ja widzę w nim wroga.

>Mogę tak przypuszczać, bo to samo robisz z tym co piszę

Gdzie?

@fewtoast napisałeś:

Ty konkretnie określiłeś kto musi być moim wrogiem (...)

więc z łatwością odpowiedz na pytanie, jakiego wroga ci przypisuję. Dosłownie, określ go przymiotnikiem, lub nazwij.

No, chyba że twoja odpowiedź to:

(...) Jeśli konfrontuję z kimś moje przekonania, to według ciebie ja widzę w nim wroga.

co muszę skwitować, że nie jest to odpowiedź na moje pytanie, bo pytałem się konkretnie o wroga, ani nie jest to stwierdzenie prawdziwe, bo nie wiem, czy w innych sytuacjach, gdzie faktycznie masz pewność swoich przekonań i zwyczajnie rację, też traktujesz swojego rozmówcę, jak wroga.

Gdzie?

W tym wpisie, choćby w komentarzu, w którym napisałeś:

Skoro twierdzisz, że twoja analiza moich lęków i potrzeb to twardy "fakt" (...).

sugerując mi, że robiłem jakąś analizę twoich lęków, gdzie nic takiego nie robiłem, nawet o tym nie pisałem. Postępując tak jak ty, równie dobrze mógłbym zapytać się ciebie: "skoro twierdzisz, że dzieci powinny być karane za myślozbrodnie, to chyba jesteś nawet gorszy od pani Staśko?" ale tego nie robię, bo brzydzę się taką manipulacją.

"nie jest to stwierdzenie prawdziwe, bo nie wiem, czy w innych sytuacjach, gdzie faktycznie masz pewność swoich przekonań i zwyczajnie rację, też traktujesz swojego rozmówcę, jak wroga"

@aarahon A więc wycofałeś się z "inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga". Nieźle, oby tak dalej.

A to przykład gdzie wyanalizowałeś jakiś mój rzekomy lęk(ucieczkę) przed zwykłą konfrontacją podglądów. No ale już się z tego wycofałeś.

Jeszcze się wycofaj z przypisywania mi formuły dobierania wrogów, i będzie komplet.

@fewtoast 

A więc wycofałeś się z "inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga". Nieźle, oby tak dalej.

Czemu kłamiesz, że się z tego wycofałem? Dalej tak uważam xD


@fewtoast

A to przykład gdzie wyanalizowałeś jakiś mój rzekomy lęk(ucieczkę) przed zwykłą konfrontacją podglądów. No ale już się z tego wycofałeś.

Czemu kłamiesz? xD


@fewtoast

Jeszcze się wycofaj z przypisywania mi formuły dobierania wrogów, i będzie komplet.

Jak już ustaliliśmy, nie potrafisz wymienić choć jednego wroga, którego ci przypisałem, a więc domniemam, że takie coś, nie ma miejsca

@aarahon Nie kłamię, napisałeś to.

>Jak już ustaliliśmy, nie potrafisz wymienić choć jednego wroga, którego ci przypisałem, a więc domniemam, że takie coś, nie ma miejsca

Nikt tego nie twierdził, to czemu miałby wymieniać? Jedyne co robisz to ucieczki i zasłony dymne, po swoich kłamstwach i wymysłach.

@fewtoast 

Nie kłamię, napisałeś to.

to wrzuć screena i udowodnij


@fewtoast

Nikt tego nie twierdził, to czemu miałby wymieniać?

Tutaj to napisałeś: https://www.hejto.pl/wpis/lewicowa-aktywistka-karac-rodzicow-gdy-dziecko-powie-cos-niestosownego-o-homosek?commentId=f24cd88c-39c0-492e-9cc4-edb9687ba8dd a poniżej masz to zaznaczone na czerwono.

930eabc5-c5de-4f3f-9bd2-e5c166900f41

@aarahon W "wmawiasz sobie coś co nie istnieje, by mieć wroga do walki z nim, bo inaczej nie potrafisz konfrontować swoich przekonań, jak tylko z kimś kogo uznajesz za wroga" określiłeś jako moich wrogów, osoby z którymi konfrontuję swoje przekonania i wielokrotnie podkreślałeś to jako fakt, i że nie zmieniłeś zdania. Nigdzie nie napisałem, że wymieniłeś nicki albo nazwiska moich wrogów, tylko to co wyżej.

>to wrzuć screena i udowodnij
Ten sam cytat. xD

@fewtoast nie określiłem tam twoich wrogów ani ich nie przypisałem, wbrew temu, co twierdzisz. Gdyby tak było, to potrafiłbyś wskazać przypisanego ci przeze mnie wroga, a nie chcesz tego zrobić, bo wiesz, że żadnego ci nie przypisałem.


Ten sam cytat. xD

A gdzie screen? xD

@aarahon Ten twój selektywny literalizm. XD

Określiłeś jako moich wrogów, osoby z którymi konfrontuję swoje przekonania.

Napisz, czy według ciebie, konfrontuję z tobą swoje przekonania?

a22a2f31-a811-45ad-a6fa-0af9b24aabd9

@fewtoast 

Określiłeś jako moich wrogów, osoby z którymi konfrontuję swoje przekonania.

Nie, nie określiłem. Wskaż jakich wrogów ci przypisałem.

Napisz, czy według ciebie, konfrontuję z tobą swoje przekonania?

Teraz już ich nie konfrontujesz, bo odszedłem od tematu, skupiając się na tym, by udowodnić ci swoją tezę i wskazać, że swoich nie potrafisz udowodnić.

@aarahon 

Teraz już ich nie konfrontujesz, bo odszedłem od tematu, skupiając się na tym, by udowodnić ci swoją tezę i wskazać, że swoich nie potrafisz udowodnić.

No więc wskazałeś siebie jako mojego wroga w tamtym momencie, na tamten czas.

@fewtoast no nie, nie wskazałem siebie jako twojego wroga, bo ja wyszedłem do ciebie z otwartymi ramionami i znosiłem cierpliwie twoje manipulacje i nadinterpretowanie tego, co napisałem, nie czułem też, żebyś chciał, bym był twoim wrogiem.

Zresztą przemyśl to, gdybym wiedział, że konfrontujesz swoje przekonania z kimś, kogo uznajesz za wroga, to łatwiej by było ci, gdybym faktycznie zachowywał się, jak twój wróg. Wtedy miałbyś słuszność w swoim mniemaniu, a jeśli się tak nie zachowuję, bo rzeczywiście nie jestem twoim wrogiem. to ta sytuacja jest dla ciebie trudniejsza, ale i bardziej wartościowa.

@aarahon No to konfrontowałem się z tobą, czy nie? Nie potrafię konfrontować się z kimś kogo nie uznaję za wroga, czy nie? :D
A ty tego nie stopniowałeś.

@fewtoast 

No to konfrontowałem się z tobą, czy nie?

Już ci mówiłem, chcesz zadawać pytania - odpowiedz na moje - kogo przypisałem ci za wroga? I nie kłam, że wskazałem siebie, jako twojego wroga.

@fewtoast na razie to sam nie odpowiedziałeś, jakiego wroga ci przypisałem, mimo że twierdzisz, iż to zrobiłem. I nie zasłaniam się śmiesznym warunkiem, zmuszam cię do pisania prawdy, dlatego cię to boli xD

@fewtoast no to tłumaczę ci - ja nie przypisałem ci siebie jako wroga bo świadomie i celowo nie konfrotowałem swoich przekonań z tobą, a jedynie wskazywałem ci błędy w interpretacji i logice

@aarahon Wiem, że w cytacie jest o moim konfrontowaniu, ale ty zdefiniowałeś moich wrogów właśnie poprzez moje konfrontowanie. I się pytam, czy do tanga trzeba dwojga? Żeby nie było że powiesz, że ja konfrontowałem a ty nie więc tutaj to się nie liczy. xD

@fewtoast do tanga trzeba dwojga. Do tego, żeby przypisać ci wroga, trzeba ciebie i (uwaga, uwaga) wroga. To, że ty kogoś tak traktujesz, to tylko i wyłącznie twoja sprawa.

@aarahon To fajna definicja, bo jak ktoś tylko udaje a nie jest wrogiem, albo sprawia wrażenie wroga, to wtedy jest i nie jest wrogiem w pewnym sensie jednocześnie, więc definicja się rozmywa. A nadal jest to twoja forma definiowania moich wrogów, nieważne czy tylko mi by się miało w tej twojej definicji wydawać, czy faktycznie by było.

@aarahon Zrobiłeś to poprzez zdefiniowanie, już mówiłem. Na zasadzie każdy wyższy niż 179 cm jest twoim wrogiem, i nie musisz wymieniać każdej osoby która spełnia definicję.

@fewtoast ja potrafię odpowiedzieć wprost na każde pytanie, zadane na podstawie moich słów, o ile nie zawiera kłamliwej tezy. Ty nie. Dlatego kierowanie tego w moją stronę nie ma sensu.

Wskażesz jakiego wroga ci przypisałem? xD

@aarahon Nie ma powodu, żebym wskazał ci coś, czego nie twierdziłem ani nie zobowiązywałem się. Ty bawisz się w wybiórczy literalizm i uniki od odpowiedzialności za własne słowo.

@fewtoast 

No to zmieniłeś wersję, no i dziękuję bardzo

A potrzfisz udowodnić te słowa? Bo ja twierdzę że nie zmieniłem wersji.


@fewtoast no dalej tam nie ma nic o żadnym wrogu, którego ci przypisałem.

@fewtoast fakty są takie, że przypierdoliłeś się do kogoś, bo nie potrafisz inaczej konfrontować swoich poglądów. Twierdzisz rzeczy których nie potrafisz udowodnić i na koniec kłamiesz, bo tylko taka obrona ci została. Więc wskażesz jakich wrogów ci przypisałem, czy dalej będziesz dalej uciekał od odpowiedzi?

@aarahon Cały czas gadasz co ci się wydaje. xD

>Więc wskażesz jakich wrogów ci przypisałem, czy dalej będziesz dalej uciekał od odpowiedzi?

Nie muszę nic wskazywać, bo nic takiego nie deklarowałem. Napisałem jasno:


b9ff4d4b-4213-4a57-b361-189609294295

@aarahon No właśnie nie. Może spróbuję wyjaśnić na przykładzie:
Wersja A: Ja konfrontuję się z kimś, nie uważam go za wroga, mimo że się z nim konfrontuję.
Wersja B: Ty tworzysz warunek, że konfrontuję się z kimś kogo uważam za wroga. Ja konfrontuję się z kimś, nie uważam go za wroga, mimo że się z nim konfrontuję. Ty uważasz że twój warunek jest prawdziwy, więc sam fakt że się z kimś konfrontuję, twój warunek powoduje że (według twojej opinii) to mój wróg. W żadnym momencie nie uznałem tej osoby za wroga, a ty mimo to, mimo mojej woli, mojego nastawienie, moich słów, uważasz że taka osoba z którą się konfrontuję, jest moim wrogiem i to jeszcze twierdzisz że z mojego wyboru i że jest to fakt. No nie wiem na ile zapędziłeś się w dziwaczne rozumowanie, czy piszesz to serio, czy czujesz że nie masz wyjścia albo że tak sprytnie to powiedziałeś że nie da się tego rozplątać i wykazać błędów? W każdym razie na porównaniu chyba widać to dość dosadnie?

@fewtoast @fewtoast

Ty tworzysz warunek, że konfrontuję się z kimś kogo uważam za wroga.

xD Nie tworzę żadnego warunku. Ty po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem albo celowo manipulujesz przekazem pod tezę.

No nie wiem na ile zapędziłeś się w dziwaczne rozumowanie, czy piszesz to serio, czy czujesz że nie masz wyjścia albo że tak sprytnie to powiedziałeś że nie da się tego rozplątać i wykazać błędów?

Ale opisałeś tylko swoje rozumowanie xD


W każdym razie na porównaniu chyba widać to dość dosadnie?

Widać nieumiejętne czytanie ze zrozumieniem xD

To jakiego wrogra ci przypisałem? xD

@aarahon Utworzyłeś warunek.

>Ale opisałeś tylko swoje rozumowanie xD
Nie, twoje. Właśnie od początku wstawiłeś coś jako moje rozumowanie, bo tak ci się wydaje że ja tak rozumuję. I wtedy udajesz że mowa jest o czymś innym, niż jest.

Jakiego?

07f37b2f-0945-40a6-a4b4-8e24e6d4419c

@fewtoast

Utworzyłeś warunek.

Jeśli tak twierdzisz, to napisz ten warunek, sprawdzimy czy to prawda.


@fewtoast

Nie, twoje. Właśnie od początku wstawiłeś coś jako moje rozumowanie, bo tak ci się wydaje że ja tak rozumuję. I wtedy udajesz że mowa jest o czymś innym, niż jest.

Ale to tobie się wydaje że tak jest i to twoje rozumowanie. Ja piszę prosto, a ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

@aarahon Już pisałem.
Piszesz prosto a potem mówisz że wcale tak nie mówiłeś. Ja nie przestawiam swojego rozumowania na temat ewentualnych wrogów, cały czas gadamy o twoim rozumowaniu.

@fewtoast Napisałem prosto, a ty nie potrafiąc czytać ze zrozumieniem, przekręcasz to, bo po swojemu rozumiesz tekst pisany, więc probujesz ciągle rozmawiać o swoim rozumowaniu. Dla przykładu - stwierdziłeś że przypisuje ci wrogów, a nie potrafiłeś wskazać żadnego przypisanego ci wroga.

@aarahon 

stwierdziłeś że przypisuje ci wrogów, a nie potrafiłeś wskazać żadnego przypisanego ci wroga.

Nie i nie ma powodu bo tego nie zrobiłem. A ty stosujesz uparty wybiórczy literalizm. Błędnie zrozumiałeś "ty przypisałeś mi wrogów i motyw konfrontacji", mimo że kontekst był oczywisty i wyjaśniałem to zdanie wielokrotnie, tobie to nie przeszkadza w przeczeniu moim słowom i przypisywaniu mi innych niż powiedziałem.
Gdybym nie dopisał "i motyw konfrontacji" to stosując idiotyczny literalizm, wbrew poprzednim i następnym wiadomością, można by "interpretować" to tak jak ty powiedziałeś, ale zdanie zawierało w sobie wzmiankę o motywie konfrontacji, motyw konfrontacji to twój warunek powstawania tych wrogów i o tym pisałem w tym zdaniu, i zresztą to wielokrotnie wyjaśniałem, bo błędnie to zrozumiałeś. Jeszcze żeby to było jakkolwiek istotne dla głównego wątku - jest w tym sensie, że próbujesz wmówić, że popełniam błędy w rozumieniu drugiej osoby i to może mogłoby być małą bazą do podważania wiarygodności samego głównego wątku, problem jest taki, że wręcz przeciwnie, kombinujesz jak koń pod górę i zaciąłeś się na zmyślonym i nieistotnym temacie.

@fewtoast 

stwierdziłeś że przypisuje ci wrogów, a nie potrafiłeś wskazać żadnego przypisanego ci wroga.

Nie i nie ma powodu bo tego nie zrobiłem

Przecież napisałeś konkretnie i prosto:

ty przypisałeś mi wrogów

To czemu teraz twierdzisz że nie? xD @fewtoast


mimo że kontekst był oczywisty i wyjaśniałem to zdanie wielokrotnie, tobie to nie przeszkadza w przeczeniu moim słowom i przypisywaniu mi innych niż powiedziałem.

Gdyby kontekst był oczywisty, to zdanie to brzmiałoby "ty nie przypisałeś mi wrogów" xD


@fewtoast

bo błędnie to zrozumiałeś.

xD Dla mnie czarne jest czarne, a białe jest białe. Ale ok, pójdźmy ten tropem, jeśli masz rację, to udowodnisz mi, że przypisałem ci motyw konfrontacji xD No dajesz, jaki motyw konfrontacji ci przypisałem? xD

> Przecież napisałeś konkretnie i prosto
@aarahon Zignorowałeś treść mojej ostatniej odpowiedzi.

>Gdyby kontekst był oczywisty, to zdanie to brzmiałoby "ty nie przypisałeś mi wrogów" xD
Znów obciąłeś i palisz głupa..

Cokolwiek napiszę, i tak dasz pustą odpowiedź że wcale nie i znów zadasz to samo pytanie bez podstawy w moich komentarzach. To już nic ponad spam.

>jaki motyw konfrontacji ci przypisałem?

W ogóle nie tak brzmiało zdanie.

@fewtoast

Zignorowałeś treść mojej ostatniej odpowiedzi.

Nie, nie zignorowałem. Olałem tylko to, co jest nieprawdą.


@fewtoast

Znów obciąłeś i palisz głupa..

Nic takiego nie robię xD


@fewtoast

Cokolwiek napiszę, i tak dasz pustą odpowiedź że wcale nie i znów zadasz to samo pytanie bez podstawy w moich komentarzach. To już nic ponad spam.

Bo nie potrafisz udowodnić swoich słów xD


@fewtoast

W ogóle nie tak brzmiało zdanie.

Zdanie brzmiało:

Nie, najpierw ty przypisałeś mi wrogów i motyw konfrontacji, wbrew mojej woli i moim słowom

i jest to zdanie pojedyncze z rozwinięciem, co uznaję za fakt. Jeśli się z tym faktem spierasz, to udowodnij, że nie jest.
Orzeczeniem w tym zdaniu jest "najpierw ty przypisałeś mi wrogów i motyw konfrontacji". Więc tak orzekłeś. A skoro już twierdzisz że tak zrobiłem, to wskaż, jakich wrogów i motyw konfrontacji ci najpierw przypisałem. Dajesz xD

>Olałem tylko to, co jest nieprawdą.

Nie. Olałeś prawdę.

>Nic takiego nie robię xD

Podwójnie zrobiłeś.

@aarahon Kręcisz się w kółko. Stosujesz wybiórczy literalizm i gaslighting.

Masz strzałką napisane do czego i w jaki sposób się to odnosi.

a09d6e9e-bf53-4808-98fe-e1aea8f44d1d

@fewtoast

Nie. Olałeś prawdę.

No to udowodnij xD


Podwójnie zrobiłeś.

No to udowodnij xD


Masz strzałką napisane do czego i w jaki sposób się to odnosi.

Przecież tam jest napisane coś innego xD


@fewtoast 

Udowodniłem we wcześniejszym wpisie.

to sobie kłam dalej, ja nie mam zamiaru prowadzić dyskusji w ten sposób. Piszesz, że przypisałem ci wrogów i motyw konfrontacji, nie potrafisz podać nawet jednego przykładu xD

@fewtoast tego też ci nie przypisałem, mimo tego, co twierdziłeś, bo nie znam tego motywu. Inaczej potrafiłbyś wskazać go, a tego też nie zrobiłeś xD

@fewtoast wskazałeś, choć nie przypisywałem ci żadnego motywu konfrontacji? xD Wskaż ten motyw, bardzo jestem ciekawy go xD I nie, nie przekręciłem żadnego z twoich słów, żadnych bzdur też nie powtarzam, tylko ty tak robisz i próbujesz wmówić to innym, wmawiaczu xD xD

@fewtoast zadałem pytanie i nie potrafisz na nie odpowiedzieć, bo to obnażyłoby twój niski poziom intelektualny. Eh, szkoda z tobą gadać.

@Czokowoko Nie rozróżniasz zwrócenia uwagi dziecku, od odpowiedzialności karnej za słowa dziecka? Bo to postuluje Maja Staśko, i to z domniemania winy rodzica, że rodzic coś dziecku wmówił, na zasadzie Maja uważa że tylko od rodzica się mogło dziecko o tym dowiedzieć i po rodzicu powtarzać. Uważasz że to prawda?

@fewtoast No to chyba taka sama odpowiedzialność karna będzie w wypadku jak dzieci nazwą starszą osobę "starym grzybem"?

W sensie nie widzę powodu żeby takie rzeczy były karane w inny sposób. Kwestia jak, już pewnie jest ustanowione. Jak inaczej wyobrażasz sobie egzekwowanie prawa w tym wypadku, jeśli nie jako odpowiedzialność rodziców?

Nie wiem czy dajesz pełen kontekst jej wypowiedzi, czy może ona mówi o czymś co już prawnie istnieje w stylu "Powinniśmy karać kradzież".

@Czokowoko Nie musisz podawać przykładu "starego grzyba", bo we wpisie podałem przykład Mai Staśko, o "widać pieroga". Coś czuję że po prostu tego nie przeczytałeś. xD Dałem istotę wpisu w tytuł, to mam za swoje. xD Ale za to przynajmniej są odpowiedzi, bo ze stopniowym wprowadzaniem w wątek to nie bardzo było zainteresowanie tematem (usuniętym bo nie było tagu polityka).

Stary grzyb to jednoznaczne ubliżenie komuś, a nadal rodzic nie jest za to karany.
A "widać pieroga" i "ta para jest inna niż reszta" to jest zauważenie jakiegoś faktu. Po prostu dla Mai samo zauważanie faktu jest krzywdzące, bo wyróżnia je, traktuje jako odmienne, warte zwrócenia na nie uwagi. Oczywiście powtarzanie w kółko czegoś już jest męczące.

>Nie wiem czy dajesz pełen kontekst jej wypowiedzi, czy może ona mówi o czymś co już prawnie istnieje w stylu "Powinniśmy karać kradzież".

Nie, mówiła że coś powinno być, a nie że coś jest. Mówiła to w kontekście, że gdyby karać rodziców, to dało by jakiś efekt. No i chyba widzisz, że w prawie czegoś takiego nie ma i nie mogłoby być?

Wiesz, można zrzucić na to, że to była wypowiedź na lajwie, dla wąskiego grona osób, ale faktem jest, że nie rzuciła tego jednym zdaniem, tylko dłużej to argumentowała, podawała przykład itd.

Postulat Mai Staśko jest nielogiczny właśnie dlatego, że próbuje traktować naturalną, często czysto opisową spostrzegawczość dziecka (np. zauważenie, że dwoje mężczyzn idzie za rękę) jako czynnik wymagający interwencji państwa (karania rodzica).

@fewtoast co do zasady ma rację - rodzice ponoszą odpowiedzialność za swoje dzieci. Tylko nie wiem jakiego rodzaju kary ma na myśli

@Belzebub Rodzic odpowiada za dziecko cywilnie, czyli że np. płaci jak dziecko ci szybę wybije, za tą stratę materialną, a nie karnie za bycie niemiłym przez dziecko i nie za domniemaną winę rodzica, za nakłanianie (sic!) do jakichś słów swojego dziecka.

@zjadacz_cebuli To dlaczego nigdzie na świecie nie ma takiego prawa, że rodzic jest karany za słowa dziecka, na zasadzie domniemania winy rodzica za nakłanianie dziecka? Maja ma rację, postulując nieistniejące w całym cywilizowanym świecie domniemanie winy rodzica że nakłaniał do czegoś dziecko?

@maximilianan "Maja Staśko ostatnio na swoim live streamie na Twitchu wygłosiła tezę o wychowaniu dzieci".
Na majakstasko na Twitch, dokładniej to poniedziałek albo wtorek.

@maximilianan To co napisałem we wpisie. Że powinno się karać rodziców, jeśli dziecko zauważy odmienność (pary homo od pary hetero) i przykład (według niej) potwierdzający, z tym "widać pieroga". Dosłownie powiedziała, że dziecko samo z siebie odmienności nie zauważy, jak mu rodzic tego nie powie.

Nie wiem czemu kręcisz się w kółko, to już zostało napisane.

@fewtoast twój wpis w ogóle nie pokazuje tego co tu próbujesz wmówić. W całym wpisie stawiasz przedziwne założenia, a to wszystko na podstawie absolutnie niczego. Kończę tę dyskusję bo to są twoje słowa opisujące twoje odczucia, a nie cytat z niej.

@maximilianan To, że nie spisałem tego jako stenogramu, nie zmienia faktu, że takie słowa i wnioski tam padły. Mówisz że nie oglądałeś tego live'a i z góry zakładasz że zmyślam, to powtórzę, że możesz sobie odpuścić rozmowę.

@fewtoast a u nas jest takie prawo istnieje? Przestań się podniecać takimi tematami. O wiele gorzej było z kają płodek bo przez jej ideologię tysiące Polek i Polaków protestowało, policja pałowała kobiety a rząd przepychał pojebane ustawy. maja ma rację, że dzieci trzeba edukować żeby nie wyśmiewały innych, dzieci bez kontroli to małe skurwysyny, a rodzice odpowiadają za nie

@zjadacz_cebuli Maja nie powiedziała że "trzeba edukować" i nie mówiła że problemem są "dzieci bez kontroli" - wręcz odwrotnie: mówiła że dzieci same by czegoś nie zauważały, a przez rodziców zaczynają coś ślepo powtarzać.
W jakim według ciebie zakresie, rodzice odpowiadają za dzieci? Bo na pewnie nie w tym wymiarze, jaki postuluje Maja Staśko.

Mijasz się z tematem.

Dlatego dziecku trzeba od razu tłumaczyć, że niektóre rzeczy można mówić tylko kolegom i to tak, żeby nikt inny nie słyszał, a jak ktoś z kolegów podpierdoli to się wszystkiego wypierać No i nie dać się nagrać, ale to chyba każdy już wie teraz od kołyski

Jest politykiem lewicy, więc gra pod lewicowych wyborców? Szok i niedowierzanie.

Bardzo dobrze. Kto z lewicy, ten już wie. Kto przeciwny, ten też już wie.

@Fly_agaric Znasz taki postulat, wypowiedziany przez kogokolwiek z lewicy w Polsce?
Ja tylko kojarzę Śmiszka, który mówił o karaniu za homofobię, ale Staśko poszła dużo dalej, bo chce karać za coś domniemanego i realnie nawet nie za homofobię, tylko za nazwanie odmienności.

@Fly_agaric Więc jednak nie jest to nietypowy i skrajny postulat, nawet jak na lewicę? Nie wiem co chciałeś powiedzieć przez "Jest politykiem lewicy, więc gra pod lewicowych wyborców? Szok i niedowierzanie." w tym kontekście, gdy wychodzi to ponad typowy przekaz lewicy.

@fewtoast 

Więc jednak nie jest to nietypowy i skrajny postulat, nawet jak na lewicę?

A to pytanie do mnie? Ja gdzieś wyraziłem opinię na temat jej postulatu, czy ty po prostu nie rozumiesz słowa pisanego?


Nie wiem co chciałeś powiedzieć przez

No widzę. A ja nie wiem, czy chce mi się kontynuować, bo nie napawasz optymizmem.

@Fly_agaric Tak, do ciebie.

Zbagatelizowałeś skrajność konkretnego postulatu Mai Staśko, kwitując go ogólnym "polityk gra pod wyborców". Kiedy zapytałem o podobne przykłady z polskiej lewicy, odpowiedziałeś literalnie, wskazując znów tylko Staśko, czyli ominąłeś pytanie o to, czy jest to postulat typowy - to kolejna bagatelizacja.


Może nie szokuje cię sama gra pod wyborców, ale pomijasz, czy szokuje cię ten konkretny postulat. Dlatego zapytałem, czy faktycznie uważasz go za coś, co można konsekwentnie bagatelizować mimo całego kontekstu. Postulatu szokującego się nie bagatelizuje.


>A ja nie wiem, czy chce mi się kontynuować, bo nie napawasz optymizmem.


Szerokiej drogi.

@fewtoast No przecież mówię, że trzepiesz pianę, a ja nie wiem o co, bo imputujesz mi coś czego nie napisałem. Nie szokuje mnie tam nic. Mam nadzieję, że pomogłem, ale już dość. Pa!

@Fly_agaric Czyli odebrałem to prawidłowo i pytanie "Więc jednak nie jest to nietypowy i skrajny postulat, nawet jak na lewicę?" było trafne. A ty nadal udajesz, że coś imputuję. :D

Narka.

Zaloguj się aby komentować