Słuszna uwaga, moim zdaniem to wcale nie bk2% odpowiada za ostatni wzrost cen a stabilizacja i optymizm. Po okresie niepewności (duża inflacja, wzrosty stóp, niepewność na rynku pracy), w którym ludzie odkładali decyzje o zakupach (a i co za tym idzie pueniądze), aktualnie mamy rush ponieważ sytuacja wydaje się być już stabilna, juz mamy nową normalność. Ani inflacja, ani stopy procentowe nie są takim problem o ile są stabilne i względnie przewidywalne (a takie się wydają teraz), można sobie wtedy kalkulować i decydować się na jakieś ryzko. Najgorszy jest okres zmiany i niepewności (covid, wojna, inflacja) potem przyzwyczajamy się do nowego i dalej już życie toczy się w miarę normalnie. Oczywiście jak się chce robić dobre interesy to należy robić dokładnie odwrotnie niż wszyscy, tzn kupować w okresie niepewności, a sprzedawać w okresie stabilności, no ale to oczywiście wymaga posiadania pewnego kapitału oraz apetytu na ryzyko, co dość skutecznie odfiltrowuje statystycznego kupca kredytobiorcę.