Komentarze (25)

@Lubiepatrzec to tylko pokazuje jak zła sytuacja tam jest Tak jak zauważył @GucciSlav to musiał być przyrost jakieś 1,5m/h. Strach pomyśleć ile czasu i wysiłku zajmie doprowadzenie wszystkiego do porządku jak już woda upadnie

@Dzemik_Skrytozerca serio nie da się mieć dwóch samochodów (a nawet trzech, bo jeden w garażu) w Polsce?

Inna sprawa, że zdjęcia dobrej jakości i nie z tego samego kąta, więc ktoś uznał że zostaje na wyższym piętrze. Teraz po takich helikoptery latają...

@Dzemik_Skrytozerca @conradowl @tomilidzons Normalnie masz w domu dwóch kierowców, można zabrać dwa auta, a nawet przyjechać potem jeszcze po trzecie. Albo poprosić znajomego/kolegę czy coś. Alerty masz od środy już, można było to mniej potrzebne auto już gdzieś wtedy odwieźć, na jakiś mop przy autostradzie czy coś.

@GazelkaFarelka wiadukty i mopy już pewnie pełne aut, a jak ktoś ucieka do znajomych, do miejscowości obok ale na górce - to raczej znajomi nie dysponują parkingiem wielkości tego pod marketem. Sorry no, trochę wyobraźni.

Dwóch kierowców? Może jeden i prywatne i służbowe.

Może drugi kierowca chory.

Może złamana noga. Tak się zdarza, że nie wszyscy są zdrowi, gdy nadchodzi katastrofa. A może ten drugi kierowca w delegacji - np. Bartek marynarz straciłby pewnie auto w powodzi będąc w Korei, prawda?

Poza tym już napisałem.

Ktoś te zdjęcia zrobił, nie wyglądają jak kamerka online, tym bardziej że prądu już tam nie ma chyba. Czyli ktoś został.

Takie rozkminy „jak to zostawić auto, przecież to piniondze" powodują właśnie to, że ktoś się utopi lub po niego helikopter leci. A że helikopter płacą wszyscy podatnicy.

Sorry ale jest milion powodów, dla których auto zostało bo musiało zostać, a nie przez głupotę... A od środy się ewakuowali ci co mogli. Zwyczajnie tam pewnie masa ludzi nie ma kasy wyjechać lub myśleli, że nie będzie tak źle. Ważne by nie umrzeć, a nie o auto się martwić.

@conradowl Pliz, nie musisz parkować na dedykowanym parkingu, ani koniecznie pod samym domem znajomych, można postawić auto nawet 20 km dalej, w zasadzie gdziekolwiek na poboczu, jakimś MOPie, parkingu, jestem pewna że nikt nie będzie się w takiej sytuacji czepiał. Po drugie alerty są od środy, a tu argumentujesz jakby w ostatniej chwili, w momencie jak już zachodzi zagrożenie życia, ktoś się martwił o samochód, a nie trzy dni wcześniej gdzie można było to załatwić na spokojnie. Po trzecie takie płynące z prądem auto może też narobić kolejnych szkód.

@GazelkaFarelka po czwarte trzeci raz napisałem - ktoś postanowił zostać, bo zdjęcia ktoś zrobił. Miał odstawić samochód bo zostanie? By odciąć sobie ucieczkę jak nie będzie tyle wody? Przecież jeszcze 13tego były komunikaty o sytuacji pod kontrolą... Naprawdę nie każdy dmucha ma zimne co nie znaczy, że jest od razu durniem.

Kurde nigdzie nie mogę znaleźć informacji, może tu ktoś będzie wiedział: jak długo utrzymuje się taki stan rzeczy zakładając, że już wszędzie przestało padać? Kiedy poziom wody opadnie do, powiedzmy, maksymalnego poziomu alarmowego?

Zaloguj się aby komentować