Jow Jow Jow, Merry Christmas
Każdy kto uważa że JOWy to dobry pomysł ma gwoździa w mózgu, Exhibit A
#polityka #politykazagraniczna #wielkabrytania


Jow Jow Jow, Merry Christmas
Każdy kto uważa że JOWy to dobry pomysł ma gwoździa w mózgu, Exhibit A
#polityka #politykazagraniczna #wielkabrytania


Jest na pewno jedna i za⁎⁎⁎⁎sta cecha JOWów. Głosy liczone są transparentnie przy obecności mediów, w danym okręgu i po przekazaniu wyników wiadomo kto wygrał. Kilka godzin po zakończeniu głosowania. U nas, w proporcjonalnej, trzeba zliczyć w tajemnicy, przekazać worki dwie instancje wyżej a wyniki poznajesz kilka dni później. I do końca nie wiesz który pociotek-noname będzie posłem.
@jimmy_gonzale
Jest to poświęcenie, na które jestem gotów. Najważniejsze wyniki jednak wiadomo wcześniej z 99% (IDzD) prawdopodobieństwem.
W tym systemie z JOWami nie wiem co jest większą patologią - to że promuje dodatkowo i dużo bardziej niż DHondt zwycięzce, powodując że zgarniają ponad 50% władzy (co z definicji jest bardzo złe), czy to że głos olbrzymiej liczby ludzi idzie de facto do śmietnika
@Ragnarokk brak rządów koalicyjnych jest plusem. Jedna partia bierze odpowiedzialność za rządzenie i nie ma pierdolenia że naobiecywalismy ale koalicjant nie pozwala.
Może to nie kwestia samej ordynacji proporcjonalnej ale implementacji u nas w kraju.
Jest tyle burdelu że zliczaniem głosów na poszczególnych szczeblach, wiele obrazków widziałem z porzuconymi workami z kartami do głosowania, że głowa mała. No i co z tego że masz 99 procent głosów jak do końca nie wiesz kto zostanie posłem i oficjalnie wiesz to po np 3 dniach.
Te argumenty powyżej to powód dla którego kiedyś bardzo popierałem Jowy. Dociagnijmy jakość zliczania głosów naszej ordynacji do jakości z jowów w UK i reszta może być. I zniósł bym finansowanie partii z budżetu albo poważnie to zmienił. Czemu partia która wygrała dostaje największe dotacje? Co co mieli 2.9% nie dostaną nic a przecież to utrudnia im funkcjonowanie i reklamowanie się wśród elektoratu. Nie mam rozwiązania ale coś tu jest nie halo.
@jimmy_gonzale
No to nie mamy za bardzo o czym dyskutować, bo jak dla mnie to bardzo wątpliwa teza. Pełna władza i brak kontroli przede wszystkim korumpuje doszczętnie, powoduje, że każdy najgłupszy pomysł jest wprowadzany byleby był po linii partii bo nie ma siły który by się postawiał i nie ma przecież odpowiedzialności, jak nasz instrumenty by takiej uniknąć. Jak dobrze wiesz, są kraje gdzie tą ścieżką doszli do zerowej odpowiedzialności - z bliskiego podwórka Węgry i Turcja, gdzie gospodarka szoruje, a partia rządząca na taniej propagandzie ma się świetnie.
I naprawdę nie wiem w czym jest problem z czekaniem 3 dni. Spieszymy się gdzieś? Ma to znaczenie w kontekście rządów co trwają ponad 1000 dni?
@Ragnarokk problem jest z transparentnością. W kilka godzin masz zliczone głosy przy obecności kamer i kropka. Żadnych zmian, wiesz kto jest posłem.
Tu mieszasz dwie rzeczy. Nadzór nad władzą to inna sprawa. Dlatego to jest poważna zmiana systemowa a nie samo przekręcenie wajchy na Jow.
Nik, sądy, immunitet, prokurator generalny wybierany w wyborach, posiadający swoją kadencję, niezależny od władzy centralnej. To wszystko da się wprowadzić w obecnej ordynacji ale nie u nas xd
Te postulaty były łączone z wprowadzeniem jow, stąd argumenty do mnie przemawiały. Teraz, po latach trochę zweryfikowałem zdanie o Jow i się z tobą zgadzam e kilku aspektach. Nie chce Jow. Chce przejrzystości i tych postulatów o których się rozgadałem. No może Jow w stylu Australijskim. Do dyskusji.
@Ragnarokk STV to się nazywa. Głosowanie jest proste a zliczanie trudne. Ale zrobi to automat więc nie ma się czego bać.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ordynacja_preferencyjna
@jajkosadzone oslabiaja sile szefa partii
Dokładnie. A tego w proporcjonalnej nie zaimplementujesz raczej.
@Ragnarokk No tak, w przypadku Jowów wygrywa ten kto ustala granicę okręgów. Słowo na dzisiaj https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Gerrymandering
@Ragnarokk
1/3 głosów daje 2/3 mandatów
W ordynacji D'Honta 5% + 1 głosów może dać 100% mandatów. Przegięciem w obu wypadkach może być poziom chujowości kandydatów konkurencji albo kampanii wyborczej.
Nie widzę też powodu dla którego wewnątrz partii rządzącej nie miałyby powstać stronnictwa, ostatecznie prowadzące do rządu quasi-koalicyjnego.
Zaloguj się aby komentować