@bimberman
Jak rozumiesz wolność słowa? Jeżeli naoglądam się zięby i zacznę gadać kocopoły żebyśmy jedli witaminę C, ponieważ ta leczy raka - to czy mam prawo do głoszenia takich rzeczy?
W końcu jest wolność słowa, każdy więc może mówić co mu się podoba. Przedstawiać opinię jako fakty i twierdzić że to prawda niczym ruska onuca.
Wolność słowa, jako narzędzie jest używane tutaj do wypaczania rzeczywistości z premedytacją. Twierdzisz więc że każdy ma prawo do głoszenia kłamstw, po to żeby zyskać pewną korzyść? Ruskie chcą się wybielić, zięba zarobić a konfederacja uzurpować władzę. Dając im swobodę wypowiedzi, w pewnym sensie przyczyniamy się do propagowania tego typu dyrdymałów. Wiesz, brak akcji to też akcja. A stawką jest poziom dyskusji publicznej.
Jeżeli jakaś platforma (np. instagram) ustanawia zasady, że na jej serwerach nie będzie "popierania przemocy wobec określonej grupy ludzi" to dlaczego wychodzisz z inicjatywą że oni te zasady powinni sobie wsadzić w tyłek i nad nimi powinna być jakieś odgórne prawo, które pozwala na każdą wypowiedź - nieważne czy prawdziwe czy ordynarne kłamstwo?