Komentarze (30)

@Pan_Pomidor dawniej ludzie całe dnie spędzali żeby mieć cokolwiek do jedzenia w przystępnej formie. Tak jak życie zwierząt kręci się tylko wokół zdobywania pożywienia

@marianmarcin kiedyś to było chłop se mamuta ojebał a potem żone wyruchał i zero innych potrzeb na tym się kończyło życie. No wada jedynie taka że dostając gorączkę zimą można było dedówke złapać ale coś za coś.

@Pan_Pomidor jeszcze dodałbym "pier nie gotuję, zamawiam" potem odkrycie na nowo jak dużo pieniędzy idzie na zamawianie gotowego jedzenia i powrót do powyższego cyklu

@panikaman zwłaszcza, że jedząc samemu możesz sobie jeść co chcesz a jak kupujesz produkty to musisz potem z resztek ugotować coś, żeby się zwróciła kasa.

@banan u mnie to jest tak:


Odpalasz ubereats i zaczynasz scrollować po milionie takich samych restauracji. Chcesz wybrać coś smacznego, może polska kuchnia więc przeszukujesz kilkanaście podobnych restauracji by okazało sie że ta która ci się spodobała właśnie w środku dnia się zamknęła. No nic, szukasz po kolejnych i akurat trafiasz na taką co ma pierogi ruskie za jedyne 23.99. Już masz brać ale okazuje sie że omasta do nich to dodatkowe 4.99. Z bólem serca dodajesz omaste. Wchodzisz do koszyka i uberek wyświetla ci informacje że sorry ale restauracja dowozi od 30 złotych elo xD cofasz się i dobierasz sobie jakąś zupę. Najtańszy był rosół za skromne 12.99 pln, zaczynasz robić się głodny i zmęczony tym szukaniem więc dodajesz rosół do zamówienia i wchodzisz do koszyka a tam doliczone 7 pln za dowóz + 2.99 prowizji ubera i 4.99 bo pada deszcz. Przeliczasz że za tyle to miałbyś kilo kurczaka, kilo ryżu, mrożone warzywa i wystarczyłoby jeszcze na jakieś przyprawy. Ostatecznie się poddajesz i idziesz do żabki zjeść dwa hot dogi xD.

@banan ja jak gotuję sam to robię to tylko dla frajdy (albo żeby zaiponować jakiejś maniurce huehue), na co dzień zamawiam lub jem na mieście. Nie muszę myśleć co zrobić, jak zrobić, kupować składników, mrozić to co zostało etc. I mam w chuj wolnego czasu dzięki temu.

@Ilirian dlatego nie zamawia się polskiego jedzenia, bo wszędzie jest ten problem. Zapłacisz sporo a żarcie potem jest poziomem gotowca z biedry, np takie pierogi i jesteś wkurwiony.

Za to np chinczyki, indyjskie, kebsy, pizze itd mają często kompletny smaczny posiłek.

Sranie. Im człek starszy tym uwalnianie belzebuba trwa dłużej. Kiedyś to było "plusk" i po robocie a teraz jest jak koncert. Musi być wstęp - pierwszy pierd - sytuacja właściwa i najgorsze - mycie d⁎⁎y.

Nie dziwi mnie popularność diet pudełkowych. Kosztują dużo więcej, ale za to pozwalają zaoszczędzić naprawdę kupę czasu.

@BlackFoo zawsze pozostaje pytanie "czy wiesz co jesz" tj. jakiego rodzaju składników i ich pochodzenia używa taka pudełkowa mikrofiremka.

@VonTrupka nie kupuje się z randomowych miejsc, tylko z firm takich jak Kukuła (właściwie obecnie są jedynym ogólnopolskim cateringiem, który spełnia najwyższe standardy jakości żywności i przechodzą niezapomniane audyty jednostek certyfikujących).

Stad sie wziely diety pudelkowe. Jest tego mnostwo. Sam korzystalem przez ostatnich kilka lat, ale od nastepnego tygodnia zaczynam probowac sam gotowac z fitatu. Na pudelka wydawalem 3000zl miesiecznie przy 3500kcal. Zobaczymy czy wyjdzie taniej gotujac samemu.

Zaloguj się aby komentować