Komentarze (24)

@jarezz ustawiłem frajera na 200 stopni, czyli u mnie max. Dałem się nagrzać kilka minut i potem piekłem łącznie 12 minut z przewrotem w połowie czasu. Mięso warzyło około 330g.

@Lubiepatrzec tyle soku wypłynęło? Dałeś mięsku odpocząć? Wydaje mi się, że jednak ejfrajer za krótko nagrzewany był

@ismenka @ismenka soku nie jest aż tak dużo, bo zdjęcie robiłem gdzieś w połowie jedzenia i trochę tego się nazbierało ale faktycznie nie dałem odpocząć no i nagrzewałem tylko kilka chwil i jednak co nieco pociekło. Muszę popracować nad techniką ale przede wszystkim nad silną wolą, bo nie mogłem się doczekać tego pysznego mięska

edit: no i tam też pływa masełko

@Lubiepatrzec w pełni rozumiem, sama często rzucam się na stejka wprost z żeliwnej patelni Nagrzewqj następnym razem minimum 10 minut i tyle samo daj odpocząć, najlepiej pod folią. I ćwicz silną wolę - warto!

@ismenka minimum 10 minut i tyle samo daj odpocząć, najlepiej pod folią

nie wiem czy dobrze zrozumiałem, steka zjadłem jeszcze w trakcie smażenia i odpoczywam pod folią.


edit: a tak na serio to to odpoczywanie to nie w wyłączonym frajerze, tylko na talerzu pod folią?

48a7a529-a36b-4d3f-966e-ab27265cb289

@voy.Wu prawie dobrze zrozumiałeś xD tak, stek na talerz i pod folię, ale nie trza szczelnie owijać, połóż folię luźno na nim. No i ważne - mięsko przed smażeniem ma być w temp. pokojowej, ja wyciągam z lodówki minimum 1 godz. przed.


@jarezz tak

@chwastyodkuchni codzienne perypetie kuchenne przekonują mnie, że babcine metody są jednak najlepsze, może mają coś w sobie z Akademii Chłopskiego Rozumu, ale to nie pierwszy raz, kiedy może się okazać, że babcie robiły coś intuicyjnie, a dziś potwierdza to nauka i wcale to nie takie głupie metody Też robiłam zimne i niezimne i pozostanę przy swojej metodzie.


BTW przypomniał mi się dowcip:


- Mamo, dla­cze­go uci­nasz górę i dół mięsa na pie­czeń? – za­py­ta­ła raz córka.

- Bo tak ro­bi­ła bab­cia - od­par­ła mama.

- Bab­ciu, czemu tak ro­bi­łaś? - drą­ży ­da­lej dziew­czę.

- Bo tak na­uczy­ła mnie moja mama.

A pra­bab­cia, za­py­ta­na o powód ob­ci­na­nia mięsa na pie­czeń, przy­po­mnia­ła sobie:

- A, bo mia­łam taką małą bryt­fan­nę.

Zaloguj się aby komentować