@Banan11 tyle dobrze że przynajmniej to padło przed. Nie ma to jak się przez 3 miesiące umawiać z dawnymi kumplami ze szkoły, wysłuchiwać jak by to się chcieli spotkać, jak to nie mogą się już doczekać, dogadywać się, przesuwać termin n razy bo ciągle każdemu coś wyskakiwało, a potem na miejscu i tak się przekonać że z całej paczki 9 osób przyszła tylko 1, a reszta stwierdziła że jednak im się nie chce albo mają ważniejsze rzeczy.
A potem po roku wysłuchiwać ich świętego oburzenia, jak na ckliwą propozycję kolejnego spotkania się zasmiałeś i zapytałeś czy w tym roku też planują przeciągać je w nieskończoność a potem się wypiąć bez słowa. Z tym 1 ziomkiem ciągle gadamy i się spotykamy, a cała reszta to nie wiem, lubi gadać o wyjściach i tyle. Zawsze coś "akurat wypada"