Komentarze (17)
Taaaa... Zanim swoją różową nieco "wychowałem" to czasem były rozmowy w podobnym stylu.
Widzę, np. że coś markotna to pytam jak człowiek:
- co się stało?
- nic
- ok
i szedłem do swoich zajęć. Ta przychodzi za jakiś czas z pretensjami, że w ogóle się nie interesuję jakie ona ma problemy
@xepo FYI: "ciche dni" to forma przemocy psychicznej. Bardzo dobrze zamaskowana, ale jednak przemoc. To nic innego jak świadome wywoływanie u drugiej połówki poczucia odrzucenia (czyli cierpienia), w celu wywarcia nacisku.
@LondoMollari znam takich. Usłyszałem nawet raz, że jak ON się obraża i nie odzywa to to jest przemoc wobec niej, jak ONA drze ryja, że sąsiedzi walą do drzwi to wyrażenie swoich uczuć i obaw by uzdrowić związek.
Nawet nie skomentuję.
@sireplama No cóż, podwójne standardy wiecznie żywe. Natomiast "ciche dni" z moich obserwacji to częściej kobiety stosują, i to jak najbardziej też jest przemoc. Darcie ryja oczywiście też.
@LondoMollari kobiety nie znają slowa przepraszam. Jak więc zachowujesz się, gdy ona naburaczy i probuje udawać ze nic sie nie stało?
@LondoMollari FYI: "ciche dni" to forma odpoczynku. Bardzo dobrze zamaskowany ale jednak odpoczynek. To nic innego jak świadome wywołanie u drugiej połówki poczucia odrzucenia, żeby chuop mógł chodź na chwilę przestać słuchać pierdolenia.
@xepo Pojebało by mnie gdyby moja się tak zachowywała... No ale wychowuję od szczenięctwa, więc na szczęście te najgorsze charakterologiczne cechy płci wytrzebiłem
i w tym momencie następowało zjawisko siłowo-akustyczne czyli klaps na dupsko
a później to już wiadomo co
czytała krystyna czubówna
Zaloguj się aby komentować
