Komentarze (21)
@Tytanowy-Owsik tylko jeszcze trzeba ogarnąć monitoring czasu pracy. Ja się muszę odbijać kartą i raz czy dwa taki myk przejdzie, ale zaraz będzie widać że coś nie gra. Można mieć wspólnika i z nim się dzielić podbijaniem karty, ale ryzyko wpadki jest duże i takich cfaniakow się wywala z wilczym biletem
W poprzedniej robocie krązyła historyjka o gościu, który każdego dnia siedział w salce w słuchawkach i kiedy ktoś do niego przychodził na migi pokazywał, że nie może gadać, bo jest na callu. Po poł roku ktoś się zorientował, że ziomek na żadnym callu nigdy nie był, nikt nie wie, czym się zajmuje, nie jest przypisany do żadnego projektu i po prostu coś tam sobie całymi dniami oglada xD
@GrindFaterAnona Słyszałem też podobną historię:D
A jeszcze mam jedną, pracowałem z niemieckim public sectorem i osoby tam zatrudnione miały status urzędników państwowych i były niezwalnialne, tzn. po prostu nie było takiej możliwości żeby firma ich wyrzuciła, co najwyżej można było ich przesunąć na inne stanowisko. W związku z tym nie wiadomo było co robić z niektórymi ludźmi, kwalifikacji nie mieli, przerost zatrudnienia, brak roboty itd. Jedna Niemka usłyszała od swojego managera wprost, że nie ma dla niej nic czym mogłaby się zajmować i jedyne zadanie, jakie dla niej ma to szukanie sobie nowej pracy. Z tego co wiem, to już 5 lat tak szuka... a pensja leci;)
Zaloguj się aby komentować
