Komentarze (14)
@bori cały romantyzm to jedno wielkie martyrologiczne pierdololo naładowane do porzygu patosem i religijnymi wtrętami. Nie wiem czy ktoś poza mną w klasie to wszystko przeczytał, czy tylko ja nie jechałem na streszczeniach. Za to do dziś jak sobie przypomnę te wszystkie Dziady, Wallenrody, Kordiany, Wertery i cholera wie co jeszcze, to mi się rzygać chce, bo jedyne jaki efekt to potrafiło wywołać to depresję i myśli samobójcze. Autentycznie najjaśniejszy punkt tego okresu na polskim to było wdanie się z nauczycielką w prawie całolekcyjną dyskusję jakim bezdennym kretynem był Werter, że nawet nie wiedział jak sobie poprawnie strzelić w łeb pistoletem z przyłożenia.
To tak jakby się ktoś zastanawiał nad powodem czemu młodzież wychodzi ze szkół i odczuwa absolutny wstręt do czytania książek. Mnie to wcale nie dziwi- sam się z tego leczyłem dobre 10 lat, zanim wziąłem coś do przeczytania z własnej chęci w wolnym czasie.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu no ja wiem na 100 procent że byłem jednym który w ogóle ze streszczeń nie korzystał i chociaż ogólnie nie lubię romantycznych pisarzy - gdzie Mickiewicz namawiał na ten patriotyzm a sam srał po gaciach i unikał walki jak mógł zaslaniajac się marnymi wymówkami to mimo wszystko żeby przestać przez nich książki czytać to już lekka przesada :PP
@NiebieskiSzpadelNihilizmu ja właśnie chyba jako jeden jedyny w klasie czytałem wszystkie lektury do czasów romantyzmu włącznie i mi romantyzm się bardzo podobał. Później przyszedł pozytywizm, który tak bardzo mi nie siadł, że dalsze lektury sobie odpuściłem już do końca szkoły średniej (poza Weselem).
Zaloguj się aby komentować

