@mannoroth to jest bardzo możliwe wyjaśnienie. Mój pradziadek miał ogromne ilości terenu podzielonego na działki. Nie wiem czy on o tym wiedział, ale jak zaczął rozdzielać między synów i córki, a potem oni zaczęli to rozdzielać na swoje dzieci, to albo każdy zapomniał o tych mapach geodezyjnych, albo uznano że przecież z rodziną to się dogadają. I tak minęło 70 lat od pierwszych podziałów działek, prawnuki zaczęły odziedziczać swoje jakieś 1/128 działek, które nadal były terenami pozwalającymi na zabudowę, ale chcieli już to robić jak należy. Nagle okazało się, że na całą wieś może ze dwa budynki typu garaż czy jakaś przybudówka stoją legalnie, a absolutnie żadna działka nie leży w swoim właściwym obszarze. "Stara gwardia" postanowiła gówna nie tykać póki nie zacznie śmierdzieć, ale młodym śmierdziało, więc wezwali geodetę do poprawnego wytyczenia obrębu ich działek. Panie złoty, co się tam działo. Do dziś nie mogę ze śmiechu jak mi kuzyn opowiadał, że siostra naszej babci na niego wylała wiadro gnoju, a geodeta czekał na przyjazd policji bo na niego z siekierką wyskoczyła, bo z jej działki trzeba było zabrać jakieś 100m2 terenu - długi cienki pasek o który, pewnie nieświadomie, sobie powiększyła teren. Takie cyrki tam są do dziś, a najgorszy jest oczywiście ten, który zacznie się upominać o swoje "bo my tak żyjem o siedemdziesiuntegołusmygo i żodyn problemów ni robioł"
@Maciek mi sąsiad wujka zabrał 12m szerokości i 25 długości na drogę bo przecież swojej ziemi nie poświęci xD jak przyjechałem z geodetą który ogarniał wszystkie działki które dostałem to też było że on od '85 tak jeździ i nigdy nikomu nie orzeszkadzalo a teraz jakiś gnój mu każe płacić za swoją drogę xD
przy całym komiźmie tej sytuacji to chciałbym poznać historię tej działki i wersję tego gościa
ciężko uwieżyć że chłop jest po prostu jebnięty.
sprawa powinna być upubliczniona, chociaż w obecnej sytuacji i przy milionach klików w necie to koleś może zapomnieć o sprawiedliwym procesie, a jego przypadek będzie kijem na setki tysięcy ludzi, którzy o tym że coś jest nie ich dowiedzieli się właśnie tak. to co gminy i inne zarządy dróg odpierdalają przy przejmowaniu takich działek, czy podobnych kwestiach własnościowych to jest patologia rodem z rosji.
czekam na tą ostatnią stronę z 5000 akt sprawy, na której sędzia stwierdzi, że może i droga została położona na działce przejętej niezgodnie z prawem, ale panie, tak się robi od 40 lat, inaczej to by my dalej polnymi drogami jeździli.
Zaloguj się aby komentować