Komentarze (19)

@Tygrysek. Gdybym odzyskał wszystko grosze które zostawiłem w sklepach, dziś mógłbym kupić to legendarne Porsche, które kupują wszyscy Ci, co nie palą. 😉#pdk

@Alawar znam ludzi z gastro samemu mi się też zdarzało stać za barem i wiem, że często już sam fakt, że ktoś nie jest upierdliwym debilem to jest forma napiwku xD

@Alawar absolutnie tak! Zawsze mam bekę na grupkach na FB kiedy podawcze talerzy twierdzą, że jak się nie stać na napiwki to sam se gotuj xD

Napiwek jest tylko i wyłącznie pochwałą za obsługę i przy okazji za samo jedzenie. Reszta jak obowiązkowe napiwki to patologia.

Napiwki to patologia gastro. “Młody u nas się płacić *2/3 co na minimalnej* ale ty, na napiwkach to dwa razy tyle jest, zobaczysz!”. Gowno zobaczysz, no chyba że jesteś ładną dziewczyną w najlepszym sushi w mieście wojewódzkim.

Pamiętajcie też ZAWSZE prosić o paragon, gastro uwielbia dawać “rachunek”, który nie jest paragonem. A wasz nabity i rozliczony obiad, magicznie zniknie z systemu na koniec zmiany.

@Alawar Nie popieram. To moja sprawa czy daję napiwek, czy nie. Jak jedzenie jest smaczne i obsługa dobra, to dam z chęcią. Żarcie jest ważne i tak samo obsługa w czasie żarcia. Nie mam problemu wynagradzać jakości tutaj.

@Budo w takim razie dawaj też napiwek w piekarni, skoro kupujesz dobry chlebek.


Problemem nie są napiwki per se. Problemem jest patologia w branży, która przez nie sprawia, że podstawowe wynagrodzenie często jest zaniżane.

@WilczyApetyt to nie jest mój problem, tylko bardziej branży i pracowników. Różnica jest też taka, że w piekarni kupuję gotowy produkt z półki, który nie jest robiony na miejscu dla mnie, tylko taśmowo z urzędu. Poza tym pani na kasie chleb mi poda i skasuje i nie oferuje żadnej dodatkowej pomocy, rady itd.

Zaloguj się aby komentować