#gothic #gothicremake
Muszę przyznać, że się nie spodziewałem, ale ten nowy system otwierania zamków to totalny sztos. Na początku tak, jak wszyscy uważałem, że jest przekombinowany, ale po czasie i zwłaszcza po nauce u Rączki, mówcie mi Dziwen śliskie skrzydełka.
Otworzyłem ponad 15 skrzyń od czasu nauki i złamałem 1 wytrych. Czas, jakiego potrzebuję na typowy zamek z 5 segmentami to max 15 sekund. Uwielbiam. Koniec z zapisywaniem sekwencji na kartce i wczytywaniem gry przed złamaniem wytrychów. Koniec z durnym systemem lewo-prawo.
I ze zrozumieniem logiki bywa najtrudniej, ale po pewnym czasie zaczyna być intuicyjne. Do tego niemal wymaganym jest nauka 1 poziomu otwierania zamków u Rączki. Da się bez tego, ale będzie 10x trudniejsze, bo po każdym złamanym wytrychu zamek się resetuje do pozycji startowej.
Z dodatkowych wniosków, uwielbiam to, że każdy sklepikarz podlega teraz pod trzy składniki do ustalania cen. Obóz do jakiego należy dyktuje podstawowe ceny towarów, jego profesja i podstawowy asortyment delikatnie je zmieniają, a to, co mu sprzedamy i ile bryłek mu zostawimy w inwentarzu potrafi zmienić je drastycznie na jakiś czas. Nasz wpływ jest spory, ale tymczasowy. To sprawia, że nie wszędzie opłaca się sprzedawać i kupować. Można, ale trochę się na tym straci. Super fajne, bo zmusza do myślenia i analizowania.
Przykład takiego czegoś? Jak sprzedamy Mordragowi 4 kilofy po 2 bryłki, 5 kupi już tylko za 1. Dlatego chyba warto sprzedawać na bieżąco nadmiar.
Na ten moment uwielbiam tę grę, choć jest w opór trudna i padam jak młody ścierwojad. A no i warto dodać, że w grze są bestiariusze, 5 tomów. Jak zaniesiemy je Cavalornowi, to zrobi nam test wiedzy z nich. Jak zdamy, nauczy nas patroszenia niektórych stworów za darmo. Nie tych typowych elementów, ale nowych, dodanych wraz z Remakiem, np. płyty kostne ścierwojadów.
#ps5 #gry




