
Polacy płacą za fikcyjny recykling elektrośmieci. Po Polsce jeżdżą ciężarówki, które według dokumentów transportują odpady, chociaż nic takiego się nie dzieje. W państwowym systemie pojawiają się potwierdzenia operacji, które - jak udokumentowali dziennikarze "Superwizjera" - nie miały miejsca. W proceder jest zamieszana jedna z największych korporacji odpadowych. W tle jest bezpieczeństwo regionu i miliardowa dotacja, którą przyznał firmie minister Andrzej Domański. Wyniki śledztwa "Superwizjera" w reportażu "Fikcyjne odpady i miliard od ministra".
Jak podaje "Superwizjer", wielka odpadowa korporacja Elemental Holding jest zaangażowana w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów. Reporterzy "Superwizjera" wyśledzili i nagrali ciężarówki, które udają, że wożą odpady. Mają też dowody na fabrykowanie dokumentów związanych z transportami odpadów w państwowym systemie.
Jak oceniła biznesmenka z branży odpadowej, ta branża "jest łatwa, jeżeli chodzi o przekręty, dlatego że to są łatwe pieniądze". Pytana o tak zwanych kwiciarzy, odpowiedziała, że "jeżeli chodzi o branżę elektroniczną, to jest około 60-70 procent". Dopytywana, czy 60-70 procent rynku to są fałszerstwa, odparła: - Tak. To jest bardzo dużo.
Kwity to branżowe określenie na podrobione dokumenty związane z recyklingiem. Każdy taki podrobiony dokument to tysiące złotych zysku.
Elemental Holding pod lupą Prokuratury Krajowej i CBŚP
Fikcyjny obrót odpadami pozwala na produkcję dokumentów potwierdzających recykling. Firmy śmieciowe sprzedają takie potwierdzenia, a ich ostatecznymi nabywcami są producenci i sprzedawcy sprzętów RTV i AGD. Pieniądze na tę pseudoekologię pochodzą od klientów, którzy wcześniej kupują elektronikę. W cenach produktów jest ukryta opłata za zbieranie elektrośmieci. Wynika to z przepisów.
- Zebranie sprzętu elektrycznego i elektronicznego to jest duży problem logistyczny. Brakuje tego sprzętu. Bieganie po domach i zbieranie pojedynczych sprzętów wiąże się z olbrzymimi kosztami. Łatwiej jest zrobić coś takiego na papierze i na papierze można wydrukować, że zebrało się na przykład 1000 ton sprzętu - mówiła biznesmenka z branży odpadowej.
Według nieoficjalnych ustaleń "Superwizjera" odpadowa korporacja Elemental Holding jest pod lupą Prokuratury Krajowej i Centralnego Biura Śledczego Policji, a mężczyzna, który był menadżerem w jednej ze spółek korporacji, ma zarzuty za udział w sfałszowaniu ponad 4 tysięcy dokumentów związanych z transportami odpadów.
Dotacja w wysokości miliarda złotych dla Elemental Holding
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przyznał firmie Elemental Holding dotację w wysokości miliarda złotych. Ma ona odzyskiwać metale krytyczne, a przedsięwzięcie jest jednym ze strategicznych projektów dla bezpieczeństwa Polski i Europy. Surowce krytyczne mają trafiać między innymi do firm zbrojeniowych.
Jak podaje "Superwizjer", środki zostały przyznane bez przetargu, na podstawie rozporządzenia. I chociaż o finansowanie starały się także inne firmy, to Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie chce ujawnić, jakie podmioty przegrały zmagania o dotację z Elementalem. Resort nie skonsultował przyznania pieniędzy ani z policją, ani z prokuraturą, ani z ABW, ani z koordynatorem służb specjalnych.
Pierwsze miliony popłyną do Elementala już w tym roku.
Reporter "Superwizjera" Filip Folczak próbował pytać ministra Domańskiego, dlaczego przyznał miliard złotych firmie, która jest pod lupą prokuratury i policji, ale nie uzyskał odpowiedzi.
Elemental Holding od wielu tygodni wie o śledztwie "Superwizjera" i o tym, że reporterzy wykryli liczne nieprawidłowości. Firma nie zgodziła się na wywiad, nie odpowiedziała też na przesłane pytania i dowody, tłumacząc się sezonem urlopowym.
#wiadomosciswiat #polityka #smieci
#owcacontent
#wiadomoscipolska
OŚWIADCZENIE ELEMENTAL HOLDING SA W ZWIĄZKU Z EMISJĄ PROGRAMU „SUPERWIZJER"
"W imieniu Elemental Holding SA (dalej jako: „Spółka") informuję, że w związku z emisją w dniu 11 sierpnia 2026 roku na łamach programu „Superwizjer" w serwisie „tvn24.pl" materiału pt. „Fikcyjne odpady i miliard od ministra" (dalej: „Materiał") Spółka podjęła kroki prawne wobec Redaktora Naczelnego oraz Zarządu TVN S.A., występując z żądaniem usunięcia Materiału, opublikowania stosownego oświadczenia oraz sprostowania nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w Materiale.
Wskazuję, że Materiał został wyemitowany bez zapewnienia Spółce i osobom nią zarządzającym realnej możliwości odniesienia się do stawianych w nim zarzutów. Mimo pozostawania w stałym kontakcie z autorem Materiału oraz przekazania informacji, że w związku z trwającymi czynnościami wyjaśniającymi Spółka przedstawi pełne stanowisko do dnia 17 sierpnia 2026 r., redakcja programu „Superwizjer" opublikowała Materiał tydzień wcześniej bez uwzględnienia stanowiska Spółki.
Uważamy, że takie działanie narusza podstawowe standardy rzetelności dziennikarskiej. Zapewnienie podmiotowi, którego dotyczą zarzuty, realnej możliwości zajęcia stanowiska i złożenia wyjaśnień jest elementarnym warunkiem rzetelności materiału prasowego. Zaniechanie takiego działania prowadzi do wniosku o skrajnie nierzetelnym charakterze programu, świadczy - zdaniem Spółki - o wyjątkowym lekceważeniu porządku prawnego i interesu publicznego przez stację oraz o świadomej rezygnacji z dochodzenia do prawdy na rzecz budowania sensacji.
W ocenie Spółki Materiał zawiera szereg informacji nieprawdziwych, nieścisłych i wprowadzających w błąd, w tym w szczególności:
-
nieprawdziwe jest stwierdzenie, jakoby „światowa korporacja [Spółka - przyp. aut.] prowadziła fikcyjny recykling", jako że omówione w Materiale incydenty dotyczą działalności małych spółek zależnych, których wpływ na Spółkę właściwie jest pomijalny i wynosi 1,5% ogólnych przychodów. Spółka, której nazwa jest wielokrotnie przywoływana w Materiale, działa w oparciu • rozbudowane systemy nadzoru, podlega licznym kontrolom organów administracji i zewnętrznym audytom, a dotychczasowe kontrole nie wykazały nieprawidłowości o charakterze sugerowanym w Materiale.
-
nieprawdziwe i wprowadzające w błąd jest przedstawienie kwestii finansowania projektów powiązanych ze Spółką prostą tezą, że „polski rząd przyznał miliarderowi 1 mld zł dotacji". Środki publiczne i unijne na projekty o znaczeniu strategicznym przyznawane i rozliczane są według rygorystycznych procedur oraz wielopoziomowych kontroli - środki te nie są prywatną „dotacją dla osoby", lecz finansowaniem projektów gospodarki obiegu zamkniętego i odzysku surowców.
-
nieprawdziwe jest stwierdzenie, jakoby „polski rząd przyznał 1 mld zł osobom związanym z mafią śmieciową". Środki publiczne i unijne, o których mowa w Materiale, podlegają wyjątkowo szczegółowym i wielostopniowym procedurom oceny, kontroli i audytu - zarówno na etapie aplikowania, jak i realizacji projektów oraz ich rozliczania. Dotychczasowe kontrole i audyty nie wykazały nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych w sposób, jaki sugeruje Materiał - przeciwnie, ich wyniki są udokumentowane i w pełni weryfikowalne. Użycie określenia „osoby związane z mafią śmieciową" ma charakter wyłącznie insynuacyjny. Nie zapadły jakiekolwiek prawomocne orzeczenia sądowe, które pozwalałyby na przypisanie komukolwiek takich kwalifikacji. Łączenie w przekazie publicznym projektów Spółki finansowanych ze środków publicznych z narracją o „mafii śmieciowej" nie znajduje żadnego oparcia w faktach i stanowi niedopuszczalne nadużycie języka oraz prawa do krytyki. Takie sformułowanie uderza bezpośrednio w dobre imię Spółki, sugerując związki z przestępczością zorganizowaną.
-
nieprawdziwe jest sugerowanie, że „kierownictwo korporacji musiało mieć wiedzę ewentualnych nieprawidłowościach", w szczególności w sposób pozwalający widzom utożsamiać potencjalne nieprawidłowości w jednej spółce zależnej z Panem Pawłem Jarskim pełniącym funkcję prezesa Spółki. Po otrzymaniu materiałów i sygnałów od Pana Redaktora Folczaka, spółki, których dotyczy Materiał, zostały poddane szczególnemu nadzorowi, wdrożono procedury wyjaśniające i kontrolne, a następnie podjęto decyzje organizacyjne, mające na celu wyeliminowanie wszelkich możliwych nieprawidłowości.
Biorąc pod uwagę powyższe, Spółka postrzega Materiał jako ewidentny przejaw naruszenia dóbr osobistych Spółki oraz dobrego imienia Pana Prezesa Pawła Jarskiego. Spółka zapewnia, że działa zgodnie z obowiązującym prawem oraz wewnętrznymi procedurami compliance. Spółka rozumie i w pełni respektuje rzetelną, merytoryczną krytykę, jednak nie akceptuje rozpowszechniania informacji nieprawdziwych lub zmanipulowanych na temat Jej działalności.
Z poważaniem
Zarząd Elemental Holding SA
