@BoTak
Nie. Stwierdzam jedynie fakt, że sam trujemy siebie nawzajem cały czas.
Ale dlaczego teraz trucie jest zle? Co jest nie tak w tym, ze sie trujemy, jemy plastik? Przeciez w ten sposob hartujemy samych siebie i dostosowujemy organizmy, ktore powoli ewoluuja. Dlaczego "hartowanie" dzieci na (ekstremalnym jak na nasz kraj warunki) mrozie jest spoko, a jedzenie plastiku juz nie? Jesli za kryterium bierzemy przystosowanie do cierpienia, to chyba obie rzeczy powinny byc dobre, zebysmy nie pizdeczkowali?
Wyprawa na ryby, nocowanie pod namiotami, wspinaczka na ścianki z asekuracją, wypady na basen, zabawy w zimie na mrozie, wyprawa na łąkę i w pobliże zbóż, odwiedzenie kogoś z psem jeśli się nie ma. Im dziecko starsze tym wyżej można zawiesić poprzeczkę.
Czy ty wlasnie podales aktywnosci rekreacyjne i porownales je z po prostu chodzeniem w kurewsko niskich temperaturach? Wedkarze nie jezdza na ryby, zeby sie zahartowac. Ludzie nie jezdza pod namioty, zeby sie nauczyc zyc jak jaskiniowiec. Wspinaczka i basen to normalne sporty. Zabawy na mrozie, to, jak mowisz, zabawy. Tylko nie wiem, czy w tym kraju zabawy na -30 to cos mozliwego.
Dla nastolatka już można wykupić wycieczkę solo do bezpieczniejszego kraju w Europie
LOL, po co do bezpieczniejszego? Przeciez w ten sposob sie niczego nie nauczy, prawda? Jakiego ty zycia chcesz nauczyc bachora posylajac je do jakiegos inkubatora? Potem ktos go zaczepi na ulicy i od razu wyrzuci wszystko z kieszeni pierwszemu lepszemu lamusowi.
Trochę mnie martwi, że tobie wszystko trzeba tłumaczyć jak dziecku skoro nie potrafisz się domyślić co można dziecku pokazać i objaśnić.
Bierzesz dziecko na dwór zdejmujesz rękawiczkę na chwilę aż poczuje szczypanie i tłumaczysz dlaczego zawsze ma mieć rękawiczki i nie dotykać lodu wilgotną ręką. To z wilgotną ręką oczywiście pokazujemy na własnej, a nie dziecka. I można taki eksperyment zrobić w domu z kostką lodu.
Mowiles, ze chodzi o pokazanie dziecku, ze straci palce. W jaki sposob demonstrujesz mu utrate palcow, zdejmujac mu jebana rekawiczke na pare chwil w -30 stopniach? To juz wiecej te palce wycierpia w trakcie 20-minutowego marszu do szkoly w -10 stopniach. Tak panowie, dziecko w -10 stopniach nie zauwazy, ze jest zimno, wiec trzeba je wywlec na antarktyde, zeby zrozumialo, ze chlod jest nieprzyjemny i grozny. Jesli mowisz o ekstremalnie uposledzonych dzieciach, to te i tak tego nie zrozumieja w taki sposob.
Widocznie tobie po nic ponieważ nie potrafisz zrozumieć i wytłumaczyć zjawisk fizycznych. Chociażby po to aby mniej więcej określić ile jest stopni na zewnątrz jeśli nie masz żadnego termometru przy sobie. jak smarki ci ciekną i nie zamarzają od razu to nie jest jeszcze bardzo zimno, a jeżeli tak to jest bardzo zimno, a przez odzież nie zawsze to wyczujesz ponieważ odsłonięta skóra na mrozie ma przytępione czucie.
I co mi to kurwa da? Granica sa zamarzajace gluty? Ja pierdole xDDD
No to jeden stopien przed zamarzajacymi glutami to jeszcze git, nie? XD
Mi wystarczy uczucie chlodu na skorze dloni i to, jak piecze mnie nos przy oddychaniu na, uwaga, -10 stopniach. Juz wtedy mysle "jest BARDZO zimno". Nie musze sie przekonywac na -30.
No widać jak uczą. Weź się rozejrzyj po mieście jak chodzą ludzie i ubierają swoje dziei. Dorosłe baby i chłopy, a kostki u nóg widać bo bez skarpet lub w niskich stopkach chodzą, a dziewczyny mają prawie gołe nogi przy -30C. Większość bez czapek i rękawiczek bo telefon musi być non stop przy mordzie, a na słuchawki ich nie stać.
I co przez to sugerujesz? Ze ci ludzie nie wiedza, ze na mrozy trzeba sie ubrac lepiej? No nie kurwa, nie pomysleliby. Z jakiegos powodu te gluptaski nie chodza bez koszulek, jak janusze w lato. LOL. A moze czesc ludzi nie ma wiekszego interesu, zeby sie ubierac jak na wojne? Nie, gdzie tam, ci ludzie ubieraja krotkie spodenki i mysla sobie "kurwa dlaczego tak zimno?". Na pewno nie chodzi o np. wyglad, skoro wspominasz o kobietach. Sam prawie wszystko zalatwiam przechodzac nie wiecej niz 5 minut pieszo, wsiadam do MPK i znowu ide ok. minute do swojego celu. Funkcjonuje tak przez prawie wszystkie dni w tygodniu. Raz zdarzylo mi sie wyjsc w -15 w krotkim rekawku, bo bylem w budynku tuz obok przystanku, na ktory co 3 minuty przyjezdzaja autobusy/tramwaje jadace prosto pod moj dom.