Ferie przedłużone. Szkoły odwołują zajęcia z powodu ekstremalnych mrozów

Uczniów w części północno-wschodniej Polski czekają nieplanowane, dłuższe ferie. Z powodu wyjątkowo silnych mrozów samorządy w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim zdecydowały o czasowym zawieszeniu zajęć w niektórych szkołach. - Robimy to w trosce o dzieci, które jeszcze nigdy w życiu nie doświadczyły tak niskich temperatur - wyjaśnił burmistrz Korsz Jan Adamowicz.


Tegoroczna zima należy do najsroższych od lat. Choć ferie zimowe w tych regionach już się zakończyły, ekstremalne warunki pogodowe zmusiły lokalne władze do podjęcia nadzwyczajnych decyzji w trosce o bezpieczeństwo uczniów. W poniedziałek i wtorek zawieszone zostaną zajęcia m.in. w Korszach i Ornecie, a także w gminach wiejskich Lidzbark Warmiński i Bartoszyce. W regionie obowiązują ostrzeżenia przed silnym mrozem.


W gminie Korsze zajęcia nie odbędą się w szkołach podstawowych w Korszach, Garbnie, Łankiejmach i Sątocznie. Zawieszono również dowóz uczniów transportem gminnym. Jednocześnie szkoły zapewnią opiekę oraz zajęcia świetlicowe dla dzieci, których rodzice zgłoszą taką potrzebę. Przedszkole ma funkcjonować normalnie. [...]


#wiadomoscipolska #warminskomazurskie #podlaskie #szkola #ferie #pogoda #zima #polskieradio24

Polskie Radio 24

Komentarze (25)

@Mr.Mars brzmi jak bajka dla kogoś, kto jest uczniem, w rzeczywistości to ja bym się tak na ich miejscu nie cieszył, bo to wcale nie znaczy, że dzieciaki magicznie będą się mniej uczyć i ktoś im daruje ten materiał czy coś. Program to program i albo będą się uczyć zdalnie, albo będą mieć krótsze wakacje. Tak to tylko tu zostawię.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Pogdamy w czerwcu. Stawiam na to, że po prostu mają dłuższe ferie, a wakacje będą mieli dokładnie takie same jak pozostała część kraju.

Może(!) dołożą im jakieś godziny w tygodniu, ale małe szanse. Po prostu jeszcze bardziej będą przeskakiwać z materiałem, żeby zdążyć i tyle.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu no i ktoś (czytaj rodzice) się musi nimi zająć na tym wolnym. Bo może i nastolatek może zostać sam, ale pierwszo czy drugoklasista już nie.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Nic takiego nie będzie mieć miejsca. Gdy jeszcze chodziłem do szkoły, na Dolnym Śląsku (być może w innych rejonach Polski również) zamknięto nam szkołę z powodu mrozów. Wakacje miałem w tym samym momencie co reszta Polski.
Drugą rzeczą jest to, że praktycznie każdy nauczyciel narzekał że "jesteśmy do tyłu z programem", bez względu na zamknięcie szkoły z powodu mrozów. Jestem niemal pewien, że przez te lata nie zmieniło się nic.

@hiperchimera tak to prawda. Nie myśli się o rodzicach, i opiece nad dzieckiem. W momencie kiedy rodzic musi spinać harmonogram tak żeby wszystko pasowało to jest lipa. Teraz mam wolne. Ale gdybym nie miał to co? Tylko tata miał emeryturę i mógłby się zająć dzieckiem, ale umarł. Mama pracuje, tesć i teściowa też a poza tym nie lubią zajmować się dziećmi. Pozostaje niania do opieki, półkolonie. Półkolonia to koszt około 1000 zł, niania 30 zł/h. Pozostaje brać bezpłatny urlop jeśli ktoś nie ma pomocy. Lub jeśli dobrze zarabia. Więc bez wsparcia rodziny, państwa rodzic zostaje sam. Tak było w 2019 jak miałem małe dziecko. Pracowaliśmy z żoną na "zakładkę". Czasami była niania. Przez to się wypaliliśmy i zaczęły się problemu w małżeństwie które naprostowalismy z czasem. Nie zdecydowaliśmy się na drugie dziecko bo mieliśmy traumę po poprzednim gdzie było znikąd pomocy. Minęło trochę czasu, kiedy pomyśleliśmy ostatnio o nowym dziecku, niestety jest już za późno. Żona dostała choroby która sprawia że ciąża będzie zagrożona i już po temacie. Nikt nie pomógł, rodzina, państwo, społeczeństwo. I szansa na jedno dziecko stracona. Myślę że takich przypadków było więcej.

Robimy to w trosce o dzieci, które jeszcze nigdy w życiu nie doświadczyły tak niskich temperatu

to może to już ten czas?

ile ma tam być -50?

przy -25-30 to ja na sankach jeździłem z górki w lesie pare km od miasta XDDD

Za moich czasów zasuwało się do szkoły piechotą podczas ekstremalnych mrozów i śniegu na dwa metry. Mięczaki i tyle

@Konto_serwisowe Absolutnie się zgadzam. Natomiast pójście z nimi piechotą zimą do szkoły w taką pogodę nauczy je sporo. Dam ci przykłady. Nauczy je, że zima potrafi być zimna jak cholera, że palce u rąk oraz uszy trzeba chronic, że można się wywalić na śliskim lodzie i potłuc lub połamać, że podróż zimną trwa dłużej na tym samym odcinku z powodu pogody, że ubrania brudzą się bardziej, że świat z dużą ilością śniegu jest cichszy bo tenże pochłania dźwięki i wielu innych rzeczy. Czaisz już teraz? Wożenie dupy samochodem od drzwi do drzwi nie zawsze jest najlepsze dla dziecka.

@BoTak

Natomiast pójście z nimi piechotą zimą do szkoły w taką pogodę nauczy je sporo. Dam ci przykłady. Nauczy je, że zima potrafi być zimna jak cholera, że palce u rąk oraz uszy trzeba chronic, że można się wywalić na śliskim lodzie i potłuc lub połamać, że podróż zimną trwa dłużej na tym samym odcinku z powodu pogody, że ubrania brudzą się bardziej, że świat z dużą ilością śniegu jest cichszy bo tenże pochłania dźwięki i wielu innych rzeczy.

Mozemy im tez wstrzykiwac jakies rakotworcze preparaty do zyl, zeby nauczyc je, ze nowotwory to powazny problem. Jaki jest sens w takim cierpieniu i przemeczaniu sie? Czego nauczy sie dziecko w -30 stopni, czego nie nauczy sie w -10? Ze trzeba nalozyc dodatkowa pare kaleson i kolejna bluze pod kurtke? Nie mowimy o pogodzie, tylko o temperaturze. U mnie w tej chwili jest jeden z zimniejszych okresow tej zimy, a pogoda nie wnosi niczego ciekawego, bo nie ma deszczu, sniegu, czy gradu. Jest normalny, nieoblodzony bruk i asfalt, jedynie powietrze jest niesamowicie zimne.

@BoTak Mówimy o Podlasiu, nie Warszawie. Tam żeby dojść do szkoły musisz przejechać często spory dystans. Nie sądzę, by zamykano szkoły w miastach, tylko takie, gdzie dziecko i tak musi dojechać.

@solly-1

Mozemy im tez wstrzykiwac jakies rakotworcze preparaty do zyl, zeby nauczyc je, ze nowotwory to powazny problem.

Już to robimy. Obecne jedzenie oraz chemikalia, które stosujemy dosłownie wszędzie są rakotwórcze i przedostają się do organizmu, mikroplastik już pływa w naszej krwi.


Jaki jest sens w takim cierpieniu i przemeczaniu sie?

To jest część życia i hartuje się dziecko na trudne czasy tak jak wspomniałem. Życie nie zawsze będzie tak przyjemne jak teraz. Obecna generacja Z to w większości niestety śnieżynki, które w razie jakiejś katastrofy załamią się psychicznie i emocjonalnie i po po prostu zginą. Wystarczy im odciąć internet. I żeby nie było ja tutaj nie mówię by dzieci przerabiać na małych spartan, ale nie można też ich zamykań w bańce bo potem skończą jako pokraki życiowe.


Czego nauczy sie dziecko w -30 stopni, czego nie nauczy sie w -10?

Że w -30C bez rękawiczek przebywając na zewnątrz traci się palce, a w -10 co najwyżej powstaną odmrożenia - jeśli nie ma wiatru i deszczu. Że gile z nosa zamarzają na twarzy w sopelki przy -30C. To tylko dwa przykłady z wielu. Do tego właśnie to o czym wspominasz czyli jak ubierać się na cebulkę oraz o czym wspominam ja, czyli zasady bezpieczeństwa w zimie jak np. zasady poruszania się po śliskich nawierzchniach, tzw. chód pingwina.

@Konto_serwisowe Mieszkałem na wsi, w małym miasteczku oraz teraz mieście. W każdym z tych miejsc musiałem chodzić z buta do szkoły przez wiele lat, często z powodu awarii PKS'u lub tego, że było dla samochodów za ślisko i żyję. No nie przesadzaj. Są rejony na świecie, gdzie dzieciaki chodzą kilometry do szkoły i żyją, a do tego robią to z przyjemnością bo chcą choć nie muszą.

@BoTak

Już to robimy

Pominal mnie etap, w ktorym wstrzykiwalismy dzieciom rakotworcze substancje do zyl. Mozesz podac jakies przyklady takich dzialan?


Obecne jedzenie oraz chemikalia, które stosujemy dosłownie wszędzie są rakotwórcze i przedostają się do organizmu, mikroplastik już pływa w naszej krwi.

Spoko, przyjmijmy, ze tak to dziala. Rozumiem, ze traktujesz to jako zalete, poniewaz potencjalne choroby naucza takie dziecko prawdziwego zycia, co nie? Moze powinnismy jeszcze budowac dachy z azbestu?


To jest część życia i hartuje się dziecko na trudne czasy tak jak wspomniałem. Życie nie zawsze będzie tak przyjemne jak teraz.

Jakie jeszcze masz metody? Bicie dzieci, czy wyrzucanie ich z domu, zeby je hartowac?


I żeby nie było ja tutaj nie mówię by dzieci przerabiać na małych spartan, ale nie można też ich zamykań w bańce bo potem skończą jako pokraki życiowe.

Kazac zasuwac dzieciom w -30 stopni do szkoly to brzmi troche na spartanskie pomysly.


Że w -30C bez rękawiczek przebywając na zewnątrz traci się palce, a w -10 co najwyżej powstaną odmrożenia

Sugerujesz, ze maja sie przekonac empirycznie? I ty mowisz, ze nie chodzi ci o spartanskie wychowanie? LoL. Jak bylem mlodszy to wyjscie w mroz powodowalo bol palcow. Nie musialem wyjsc na 20 stopni nizsza temperature, zeby domyslec sie, ze bedzie gorzej, serio.


Że gile z nosa zamarzają na twarzy w sopelki przy -30C.

I, ze tak spytam - co komu z tej wiedzy? Dowiedzialem sie wlasnie dzieki tobie, nie wiem, co mam zrobic z ta informacja.


Do tego właśnie to o czym wspominasz czyli jak ubierać się na cebulkę

Na cebulke ubierac ucza w podstawowce, nie potrzebowalem -30 stopni. Nigdy nie doswiadczylem takich temperatur, a w szkole wpajali dosc jasno, ze wiecej warstw = cieplej. Dlatego zakladalem kalesony i dodatkowa bluze. Jesli ktos zaklada kalesony przy -10 stopniach, to co mu da -30, skoro zakladajac kalesony i dwie bluzy juz sygnalizuje znajomosc koncepcji cebulki?


zasady bezpieczeństwa w zimie jak np. zasady poruszania się po śliskich nawierzchniach, tzw. chód pingwina.

Sugerujesz, ze powierzchnie sa sliskie jedynie w -30 stopniach? Dlaczego nie mozna sie tego nauczyc w -10 wg ciebie?

@BoTak Nie wiem ile masz lat, ale gdy ja byłem dzieckiem szkoła była w każdej większej wsi. Jakiś czas temu rozmawiałem z rodziną, która ma domek na Podlasiu. W ich gminie do szkoły podstawowej poszła trójka dzieci (w sensie jako jeden rocznik do klasy pierwszej). Trójka na całą gminę. W ich wiosce stara szkoła robi za świetlicę, i to tylko, gdy ktoś tam pomieszczenia wynajmie. To są trochę inne dystanse, nie do przejścia dla malucha.

@solly-1


Pominal mnie etap, w ktorym wstrzykiwalismy dzieciom rakotworcze substancje do zyl. Mozesz podac jakies przyklady takich dzialan?


Proszę bardzo. Chociażby immunosupresanty podczas leczenia, np. po transplancie narządów u dziecka. Oczywiście nie jestem przeciw bo po prostu trzeba to zrobić w tym konkretnym przypadku.


Spoko, przyjmijmy, ze tak to dziala. Rozumiem, ze traktujesz to jako zalete, poniewaz potencjalne choroby naucza takie dziecko prawdziwego zycia, co nie? Moze powinnismy jeszcze budowac dachy z azbestu?

Nie. Stwierdzam jedynie fakt, że sam trujemy siebie nawzajem cały czas.

Jakie jeszcze masz metody? Bicie dzieci, czy wyrzucanie ich z domu, zeby je hartowac?

Wypracowane od lat. Metod jest setki jeśli nie tysiące. Wyprawa na ryby, nocowanie pod namiotami, wspinaczka na ścianki z asekuracją, wypady na basen, zabawy w zimie na mrozie, wyprawa na łąkę i w pobliże zbóż, odwiedzenie kogoś z psem jeśli się nie ma. Im dziecko starsze tym wyżej można zawiesić poprzeczkę. Dla nastolatka już można wykupić wycieczkę solo do bezpieczniejszego kraju w Europie na np 2-4 dni. A jak ma 20 parę lat to wywalić z domu na przynajmniej 2-3 lata niech spróbuje przeżyć samodzielnie.

Serio muszę ci tłumaczyć tak oczywiste rzeczy?


Sugerujesz, ze maja sie przekonac empirycznie? I ty mowisz, ze nie chodzi ci o spartanskie wychowanie? LoL. Jak bylem mlodszy to wyjscie w mroz powodowalo bol palcow. Nie musialem wyjsc na 20 stopni nizsza temperature, zeby domyslec sie, ze bedzie gorzej, serio.


Trochę mnie martwi, że tobie wszystko trzeba tłumaczyć jak dziecku skoro nie potrafisz się domyślić co można dziecku pokazać i objaśnić.

Bierzesz dziecko na dwór zdejmujesz rękawiczkę na chwilę aż poczuje szczypanie i tłumaczysz dlaczego zawsze ma mieć rękawiczki i nie dotykać lodu wilgotną ręką. To z wilgotną ręką oczywiście pokazujemy na własnej, a nie dziecka. I można taki eksperyment zrobić w domu z kostką lodu.


I, ze tak spytam - co komu z tej wiedzy? Dowiedzialem sie wlasnie dzieki tobie, nie wiem, co mam zrobic z ta informacja.

Widocznie tobie po nic ponieważ nie potrafisz zrozumieć i wytłumaczyć zjawisk fizycznych. Chociażby po to aby mniej więcej określić ile jest stopni na zewnątrz jeśli nie masz żadnego termometru przy sobie. jak smarki ci ciekną i nie zamarzają od razu to nie jest jeszcze bardzo zimno, a jeżeli tak to jest bardzo zimno, a przez odzież nie zawsze to wyczujesz ponieważ odsłonięta skóra na mrozie ma przytępione czucie.


Na cebulke ubierac ucza w podstawowce, nie potrzebowalem -30 stopni. Nigdy nie doswiadczylem takich temperatur, a w szkole wpajali dosc jasno, ze wiecej warstw = cieplej. Dlatego zakladalem kalesony i dodatkowa bluze. Jesli ktos zaklada kalesony przy -10 stopniach, to co mu da -30, skoro zakladajac kalesony i dwie bluzy juz sygnalizuje znajomosc koncepcji cebulki?

No widać jak uczą. Weź się rozejrzyj po mieście jak chodzą ludzie i ubierają swoje dziei. Dorosłe baby i chłopy, a kostki u nóg widać bo bez skarpet lub w niskich stopkach chodzą, a dziewczyny mają prawie gołe nogi przy -30C. Większość bez czapek i rękawiczek bo telefon musi być non stop przy mordzie, a na słuchawki ich nie stać. Dzieci też nieraz widziałek źle poubierane przez rodziców. A potem się to kończy odmrożeniami i problemami ze stawami na starość.


Sugerujesz, ze powierzchnie sa sliskie jedynie w -30 stopniach? Dlaczego nie mozna sie tego nauczyc w -10 wg ciebie?

Nie, to ty wkładasz mi te słowa do ust. Można i przy -10, a jak się uprzesz to nawet w lecie tylko wtedy potrzebujesz przykładowo oleju i odpowiedniej powierzchni.

@Konto_serwisowe Z tym to do PiSu. Miały być PKS'y i nie ma PKS'ów. A obiecali ;)

Lat mam dużo i chodziłem długie dystanse do szkoły na wsi za młodu. Czasem się człowiek spóźnił na dwie lekcje, ale szedł bo nie było innego wyjścia. Albo się szło do szkoły, albo wracało i miało zapiernicz w domu przy gospodarstwie. Kiedyś nie było taryfy ulgowej takiej jaką teraz ma większość dzieciaków.

Dla wszystkich, którzy narzekają, że olaboga, jakie to te dzieci teraz słabe, że kilka stopni mrozu i już odwołują.
W poniedziałek temperatura ma się otrzeć rano o -30 w tamtych rejonach. To nie są zwykłe mroziki, to naprawdę niska temperatura. Po drugie, robi się to przez wzgląd na dzieci. Kiedyś po prostu mieli na to wyjebane (Polecam poczytać tutaj jak to kiedyś wyglądało. W szkole siedziało się w kurtce https://www.reddit.com/r/Polska/comments/1q90mte/zamkni%C4%99te_szko%C5%82y_zawieszone_zaj%C4%99cia/)

Po trzecie, to nie tak, żę wymyślono to w 2026. Udało mi się znaleźć takie wzmianki z 2010.

3a253adc-0476-48a6-a7c0-a81d796a7359

Zaloguj się aby komentować