Fajna grafika pokazująca zużycie powierzchnii Ziemii w kontekście rolnictwa i hodowli.
Tak, wiem że nie każda ziemia nadająca się na hodowle nadaje się na rolnictwo
#ziemia #rolnictwo #hodowla


Fajna grafika pokazująca zużycie powierzchnii Ziemii w kontekście rolnictwa i hodowli.
Tak, wiem że nie każda ziemia nadająca się na hodowle nadaje się na rolnictwo
#ziemia #rolnictwo #hodowla


Hm, nie wiedziałem, że tyle ziemi więcej jest przeznaczone na hodowle niż na uprawy. W ogóle tego nie widzę, ciężko mi sobie to wyobrazić. Szczególnie w czasach, gdzie hodowla jest tak ściśnięta, a w uprawie roślin ciężko zagęścić produkcję.
BTW w momencie, gdy agrokultura przewyższa powierzchnię lasów to jednak już moglibyśmy trochę się ogarnąć i lepiej zarządzać populacją i zasobami.
@RogerThat uprawy na paszę są wliczone w hodowlę, nie uprawy.
Efektywność upraw względem tych prymitywnych wzrosła gdzieś 10 razy, więc to tu mamy prawdziwe zagęszczenie.
Duża część ziemi pod hodowlę z tego wykresu, to pastwiska. Pamiętam wakacje na wsi i dla krowy to potrzeba kilka łąk na wypas plus kolejne na pozyskanie siana na zimę, a jest z tego kilka litrów mleka i raz na kilka lat mięso.
@RogerThat nie wiem jak z innymi zwierzakami ale np owce w Lake District maja mega duzy teren, powiedziec, ze sa na wolnym wybiegu to jak nie powiedziec nic. Dodatkowo nie jest caly czas w uzytku, bo sa ganiane z jednego terenu na drugi. A sytuacja z taka krowa mleczna pewnie wyglada zupelnie inaczej. Takze niektore zwierzaki moga bardzo zawyzac % terenu uzytego.
Szczególnie w czasach, gdzie hodowla jest tak ściśnięta
@RogerThat chyba tylko w Europie
W Stanach Zjednoczonych średnia powierzchnia pastwisk przypadająca na jedną krowę jest zróżnicowana i zależy od regionu oraz warunków środowiskowych. Na wschodzie kraju na jedną krowę przypada średnio mniej niż jeden hektar pastwiska, podczas gdy na dalekim zachodzie może to być nawet 65 hektarów. Przykładowo, w gospodarstwie w Teksasie potrzeba średnio ponad 3 hektary pastwiska na jedną krowę.
Ogólnie rzecz biorąc, około 33% powierzchni USA jest wykorzystywane do wypasu bydła.
Dla zdziwionych, że hodowla mięsa zajmuje tyle miejsca.
Weźmy sobie taką Mongolię. Tam rolnictwa innego niż koczownicze zasadniczo nie ma. Cały kraj wypasa zwierzęta i żre mięso. To jest przestrzeń ciężka do ogarnięcia.
Kontrprzykład, Peru i zachodnie wybrzeże Pacyfiku. Sztucznie nawadniane tereny do produkcji roślinnej. Słońce, woda z Andów i nawóz, dużo przestrzeni nie potrzeba (dookoła pustynia). Uprawa w Hiszpanii wygląda dość podobnie.

@Ragnarokk polecam w temacie film “What the health” na netflixie, mocno lewacki nawet jak na mnie lewaczkę, ale też pokazuje jak mnóstwo zasobów ziemi jest zużywane na to, żeby ludzie mogli jeść mięso. I że wszystkich ludzi na świecie moznaby z powodzeniem wyżywić dietą roślinną przy wielokrotnie niższym koszcie.
Zaloguj się aby komentować