Ja tam widzę pozytywy takiego duetu. Dużo państw postawi na swoją tożsamość, zacznie szukać i tworzyć nowe sojusze, europa obudzi się z letargu (oby), zmniejszy się tolerancja dla amerykańskiej papki popkulturowej, starzy wrogowie będą jeszcze bardziej wrodzy, pojawią się też nowi, tacy co będą pamiętać, jak byli traktowani. Ogólnie dominacja USA spadnie, gospodarki w ten sposób nie odbudują, narobią soboe tylko nowych problemów.
Najgorsza zaś będzie utrata wiarygodności. Rzucać się to można na takich Węgrzech, ale nie w globalnym mocarstwie.