Ehhh teścia to już chyba ostatnie dni/godziny...
W czwartek dwa tygodnie temu jeszcze umawiał się na koszenie trawy w ogródku, nagle zaczęły boleć go plecy, myślał że go zawiało a my już wiedzieliśmy że to przerzuty do kości. W poniedziałek już krzyczał że się dusi, żeby wzywać karetkę, wyszły guzy po 8 cm w płucach i wiele mniejszych. Z każdym dniem już gorzej, ostatnio zero kontaktu, majaczy że chcą go okraść, otruć, żeby wzywać policję. W szpitalu powiedzieli że raczej tej hospitalizacji nie przeżyje...
Wiecie co jest najgorsze? Że on co roku spędzał z miesiąc w sanatoriach, wody lecznicze, badania, zabiegi. Wielokrotnie proponowali mu kolonoskopię, absolutnie nie. Jeszcze badanie prostaty ok ale rurę w d⁎⁎ę? Mowy nie ma.
Jedno głupie badanie, wycieliby polipy i facet by jeszcze z 15-20 lat mógł pozyc bo poza tym ogólnie zdrowy i dbał o siebie. Nie pił, nie palił, jeździł na rowerze, trzymał jakaś tam formę, badal się.
Róbcie ta j⁎⁎⁎na kolonoskopię, chyba że Waszym marzeniem jest sranie do worka a potem śmierć od przerzutów.
#zdrowie
A u mnie to teraz będzie wesoło. Teściowa już pytała kiedy dom sprzedajemy, zaraz się zacznie walka o spadek bo trzy baby, żadna reszcie nie popuści. Ale dla mnie dobrze, z żony rodzina mógłbym nie utrzymywać w ogóle kontaktu, żona ma takie same zdanie