Ehh, chłop znowu do kieratu. #drogadokokpitu #samoloty #lotnictwo


O, numer do Sanepidu? XD
@PositiveRate Pamiętaj, lataj nisko i powoli
@PositiveRate wczoraj przegadałem sobie z ejajem temat polskich samolotów rolniczych, i temat zszedł na gaśnicze dromadery.
Okazało się że Polska ma całkiem zmyślny system letnich baz polowych, tak żeby samolot zdążył w 15 minut dolecieć nad miejsce pożaru.
Piloci przez kilka miesięcy żyją jak piloci myśliwców podczas wojny - część musi być w stałej gotowości, przebywają w pobliżu lotnisk, oprócz tego wykonują normalne loty patrolowe nad lasami.
Problem jest z ludźmi - warunki bytowe są takie sobie, czasami umierają z nudów a czasami jest dosłownie pożar w burdelu.
Kasa jest taka sobie, często są to emertowani piloci wojskowi, ale czasami trafiają też się piloci rejsowi którzy chcą spróbować czegoś innego dla odmiany.
Problemem jest też to, że niewielu współczesnych pilotów ma doświadczenie w startowaniu samolotem z kółkiem ogonowym.
Ale z drugiej strony, myślę że to musi być fajne zajęcie, latać sobie niziutko nad wierzchołkami drzew, a podczas akcji niezła adrenalinka, można się poczuć jak podczas II wojny światowej.
Jak myślisz, jak już sobie trochę polatasz tymi wychuchanymi cackami i wejdzie rutyna, nie będziesz miał pokusy by chociaż trochę poczuć się jak "prawdziwy pilot" a nie tylko wciskacz kolorowych guziczków?

@Opornik ogólnie to nie ma dramatu. Wydaje mi się, że większość osób daje radę do 65 latać o ile są ogólnie „na chodzie”. Zasadniczo to nie można mieć chorób, które mają to do siebie, że jest wyraźne prawdopodobieństwo nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Wchodzą tu np. niektóre cukrzyce, jakieś grubsze problemy z układem krążenia, epizody padaczki itd. Takie rzeczy, gdzie występuje ryzyko, że w ciągu lotu możesz np. stracić przytomność. Wiadomo, że wypadek, po którym stracisz oko, czy coś takiego to też problem, ale skutki wypadków to co innego. Największy problem jest z pierwszymi badaniami, bo np. wiele osób dowiaduje się na nich, że ma daltonizm, czy odpadają z uwagi na jakieś grubsze tematy wrodzone. Daltonizm może dotykać tak do 10% - głownie męskiej - populacji i wydaje mi się, że to najczęstsza przeszkoda. Jak już dostaniesz pozytywne orzeczenie lekarskie 1 klasy to potem utrzymać je nie ma tragedii. W wojsku jest inaczej jeśli chodzi o badania do latania samolotami szybkimi, czyli do klasy bodaj Z1A. Tam np. w ogóle nie można mieć wady wzroku, nawet zoperowanej. Samo to odsiewa mnóstwo ludzi. W cywilu możesz mieć wadę i to nawet nie taką małą, pod warunkiem że korekcja szkłami jest możliwa do prawie zerowej wady. Czasem ludzie mają jakieś problemy - głównie wrodzone - z regulacją ciśnienia w uchu wewnętrznym i to bywa problem i w cywilu i w wojsku. No z jednej strony temat rzeka, ale z drugiej myślę, że z 80% typów w wieku 25 lat dostanie klasę 1 w cywilu, z czego większość da radę utrzymać ją do 65 r. ż.
EDIT: Kiedyś robiłem większy wpis na moim tagu o tych sprawach.
Zaloguj się aby komentować