Dziwna sprawa.
Kamienica/mały blok w mieście (Lublin), w nim nasze mieszkanie. W mieszkaniu internet + telewizja od Play (zarejestrowane na moją żonę). Do wczoraj wszystko dobrze, dziś (poniedziałek) brak sieci i TV (wiadomo, takie coś potrafi zaboleć). No i jak moja połowa została odcięta od jakiegoś swojego serialu to skontaktowała się z dostawcą, który poinformował, że w piątek po południu ktoś podający się za nią wypowiedział umowę, więc usług nie ma. WTF?! Co więcej, dwie sąsiadki również nie mają (nie wiem, kto jest ich dostawcą). Robi się coraz dziwniej, bo jedna to nie wiem, ale druga jak zaczęła wyjaśniać, to usłyszała od konsultanta, że administracja budynku zgłosiła likwidację bloku.
Oooo.
Wydzwoniony administrator potwierdził, że jest na urlopie i oczywiście żadnych zgłoszeń nie dokonywał.
Śmierdzi na kilometr. Raz, że podszywanie się pod kogoś. Dwa, że jakim cudem ktoś wypowiedział umowę - musiałby zostać zweryfikowany przez operatora. Trzy, wypowiedzenie z dnia na dzień, bez okresu wypowiedzenia? Cztery, kilka osób w tym samym czasie, w tym samym budynku, w piątek po południu?
Sprawa przekazana do działu technicznego Play, czas reakcji przewidziany - 48 h. Każę żonie zgłaszać na bagiety podejrzenie popełnienia przestępstwa, sytuacja jest rozwojowa.
#inba #afera #cyberbezpieczenstwo #bezpieczenstwo #play i #niewiemjaktootagowac
