Komentarze (15)

Podczas, gdy @UmytaPacha zajadał się kieleckim, smród baraniego nabiału niósł się po okolicy. Nawet pod wiater jebało napletkiem hej! Bekasy nie wytsymały. Fetor przepłoszył je z terenów lęgowych. Ryby w Morskim Oku zdechły, a w Czarnym Stawie, zdechły. Niedźwiedź Gąsienica obudził się ze snu zimowego i od razu poszedł pod prysznic. Lecz to nie od niego tylko tak popierdalało. Niby smród bełta i gówna ustąpił, przez co woń łoctówy stała się jeszcze bardziej nieznośna. Ale specyficny zapach łobudził nie tylko misia, obudził też ządze, łobzydliwe homoseksualne ządze. Śnieżny Kockodan, przez niektórych nazywany też Yeti dostaje śmergla, gdy pocuje woń fiuta hej. Tak się składo, że kielecki pachnie tożsamo.

Zaloguj się aby komentować