@wonsz @Opornik @TytusBomba @Giban to siadajcie, papcio notak opowie wam co nasłuchał się pare lat temu na szkoleniu z 'oceny sensorycznej piwa' :D
Wiele lat temu, nie pytajcie mnie kiedy w USA wybuchł kryzys chmielowy. Plony były słabe, popyt ogromny, każdy koncern serwował piwa intensywne w smaku i aromacie, można rzec obecne kraftowe to był wtedy mainstream.
No ale nagle kryzys urodzaju, sztuka rzemieślnicza wisi na włosku, co robić?
No i koncerny się zebrały i poradziły, że dozwolone będzie dawanie 1/2 racji chmielu którą wcześniej uznawały za minimalną.
Pamiętajmy, że chmiel to przyprawa, tak w uproszczeniu piwo jest zupą zazwyczaj jęczmienną doprawianą chmielem.
No i co sie okazało. Gdy te lekkie piwka wjechały na rynek? A no furora! Szał zakupowy i miłość od pierwszego łyku. Okazało się bowiem, że Ben i Phil nie mają ochoty po 12h budowania torowiska by piwko 'atakowało' ich zmysły smaku i powonienia. Ma być zimne z przyjemną pianką pieszczącą gardło i podniebienie.
Jako iż każdy koncern chciałby by ich piwo smakowało każdemu a jak dobrze wiemy, że to jest niemożliwe tak obniżono "lekko" poprzeczkę do stworzenia piwa by 'nie niesmakowało nikomu'.
Dlatego teraz większość koncernów robi dobre piwa a później stają na głowie by je co? Tak, zgadliście - TOTALNIE WYJAŁOWIĆ ZE SMAKU. Dlatego stosują niskie temperatury, filtry o oczkach wielkości mikrometrów i inne zabiegi.
No i mamy teraz główne dwa nurty piwa. Po jednej stronie te najbardziej pijalne a drugiej szali degustacyjne. Nigdy nie idzie to w parze. Im piwo jest ostrzejsze, mocniejsze tym mniej pijalne i na odwrót. Każde znajduje swojego odbiorce i moim zdaniem to jest piękne.
Jako ciekawostke dodam, że lager to z niemieckiego leżakować/przechowywać. Te piwa w niemczech zazwyczaj odpoczywają i dochodzą od 4 do 8 tygodni by nabrały pieknych nut. U nas koncerniaki mają przede wszystkim generować obrót więc nie ma tyle czasu. Dla Areczka na działce starczy jak lech/tyskie czy inne poleżakuje około 10-14 dni.
Tu nie ma co się kłócić które lepsze. Czasem jest potrzeba opędzlować na szybko cheesa z maca a jak mamy czas i ochote to idziemy na turbo mega craftowego burgera z 18 przekladkami popieścić kubki smakowe i zastanowić się jak do takiego burgera podejść by go zjeść i się nie ufajdać
Ha tfu! na koncerniaki!
Na wszystko jest czas i miejsce. Lubię sobie dupnąć ipę, apę czy portea, ale jak jest gorąco, to zimny lager czy pils wjeżdża. Inna sprawa jest taka, że na przestrzeni lat koncerniaki tak się zjebały, że szkoda gadać... Piwo 5% i śmierdzi spirytusem, puste jak miska olejowa Hondy, ani słodu nie czuć, albo chmielu... Ot brudna woda
Zaloguj się aby komentować