Dziś jest gorąco a ja idę w miejsce publiczne więc wybór był prosty
A co u Was?
#perfumy #conaklaciewariacie

Dziś jest gorąco a ja idę w miejsce publiczne więc wybór był prosty
A co u Was?
#perfumy #conaklaciewariacie

@Barcol hej!
Ghawali - Al Bariq Oud. Najbardziej intrygujący mnie zapach. Czy najlepszy? Na pewno jeden z najlepszych. Problem z odbiorem go przez innych znika, kiedy poczują go po raz drugi czy trzeci. "Aaa, to jest to, co wtedy mi tak jebało..." - coś w ten deseń. Wciąż mam opory przed męczeniem nim obcych osób. Ale zawsze w końcu przychodzi dzień, że już po prostu nie ma innego wyjścia. Taki mój mały nałóg.
@radjal pisałem tu o nim jakiś czas temu. Mocno kremowy od sandałowca. Niesamowite, hipnotyzujące kombo oudu i sandałowca - bez konotacji z oborą, choć dość "zwierzęce". Pamiętam jeszcze, jak mnie odrzucał ten zapach jakiś rok temu. Wtedy ta awersyjna część mnie kojarzyła go z Amber Vintage od ASQ. Dziś jednak nie porownałbym ich do siebie - może jedynie kontrowersyjność podobna. No polecam, naprawdę:)
@Lodnip nie pamiętam już Tygara, ale w cebulowym okresie kupiłem tego Turathi i chyba na tym przykładzie poczułem, o co chodzi w tanim arabie. Wtedy jeszcze pamiętałem Bvlgari i było to wrażenie, że jednak nie chciałem taniej i gorzej, tylko po prostu taniej... A potem Supremacy Not Only Intense, nie znając oryginału. I tutaj to już taniość przemówiła własnymi słowami. Czułem, jak w tramwaju ten zapach mówił szeptem do ludzi: patrzcie, ten koleś udaje, że nosi coś drogiego, choć nawet mu się to nie podoba i sam siebie nie dał rady oszukać.
No i przeszedłem na drożyznę po 3zł/ml
@dziadekmarian dla mnie to zawsze pachniało dosłownie jak śmierdzący robak - Mario zrobił tu lepsza robotę niz latafa w kwestii klonowania zapachów
@pomidorowazupa fajne to z kolorami. Ja od zawsze tak postrzegam dźwięki i brzmienia w muzyce. Myślę, że zrozumiałem fioletowy wpadający w szarawe tony. Gdyby się tak nauczyć opisywać zapachy... Sztos. Bo przecież zielonego używamy na porządku dziennym i wszyscy wiedzą, o co chodzi.
Teraz tylko dorwać Indian Papyrus...
@pomidorowazupa ostry, bardzo realistyczny tytoń z mocnym uderzeniem słodkości na początku która później przechodzi w lekkie słodkie muśnięcie w tle. Oczywiście tytoń cały czas gra pierwsze skrzypce. Fajne, niestety parametr bardzo ale to bardzo średni. Szkoda, bo jakby siedział te 8h przy wyraźnej projekcji to zakupiłbym flaszkę
@Lekofi @J.26
Wczoraj przyszła flaszka więc żona już nie wytrzymała i poszedł psik na rękę ale to ten pierwszy niepełny, więc tak oprysk o 18 a dziś o6 rano z odległości 20cm bez problemu wyczuwalny, nawet jak wszedłem do kuchni to poczułem przy ruchu ręka, projekcja wczoraj taka jak lubię czyli było czuć żonę przy każdym ruchu, flaszka nie ustana i nieodpoczeta więc parametry według mnie very good zobaczę jeszcze po dwóch tygodniach lub miesiącu jak to wygląda.
Oczywiście sok świeży bo 100 flaszki dopiero co weszły do sprzedaży
@Lekofi dam jeszcze znać jak ja będę robił testy, ale może coś poprawili w nowym soku lub z tamtym było coś nie tak, projekcja fakt nie wypełnia pomieszczenia, ale jest bardziej osobista natomiast odczuwalna bez wątpienia, a trwałość 12 godzin i wyczuwalna bez szurania nosem to jest bardzo dobrze. No ale będę jeszcze meldował po swoich testach wątpię żeby było gorzej może projekcja wyjdzie inna.
@J.26 potestuje jeszcze osobiście ale nic nie wskazuje żeby miało być gorzej 😉
Miałem też kiedyś sampel i nie zapamiętałem go jako slabeusza, jest parę wytlumaczen albo jest wyjątkowo kaprysny co do skóry, odlewki które mieliście były z jakiegoś zwietrzalego soku lub coś zmienili poprawili no i ewentualnie szybko się psuje.
Jak go trochę ponoszę to dam znać
@Barcol U mnie testy Hunayn - Jardin de Musc od @pomidorowazupa . Spodziewałem się w pierwszej chwili piżmowego uderzenia w nos ze słodkim nektarem kwiatowym, a otrzymałem niezwykle przyjemny i delikatny bukiet kwiatów z subtelną zielenią w tle i kremowym drzewem sandałowym. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Dobre to.
@radjal to mamy dość podobne wrażenia - przy okazji wrzucę swój opis z ostatniego testu:
Hunayn Jardin de Musc - jeśli ktoś szuka śmierdziela to się zawiedzie, bo kompozycja jest dość przyjemna. Piżmo mimo, że owszem z wyraźnymi zwierzęcymi akcentami to zostało raczej przedstawione w toaletowej formie, ale w myślę pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo jako mydlane, proszkowe i pudrowe. Towarzyszą mu kwiaty spośród których wyłapałem póki co jaśmin który podejrzewam, że też podbija te wspomniane toaletowe aspekty; i później w bazie nieco róży. Co więcej wyraźnie wybija się soczysta i kwaśna mandarynka oraz coś zielonego, które przyprawione zostały szafranem. Kompozycję zwieńcza niesamowicie gładki i kremowy sandałowiec Mysore, który po raz kolejny przypomina mi mydło Mysore. Zapach kojarzy mi się z Ensar Oud Safrali Attar, który to z kolei był bardziej przyjemną wersją Feel Oud Oud de Grand.
@pedro_migo@radjal moje pierwsze wrażenie były nieco odmienne, jednak z czasem odbieram zapach tak jak wy. Co do piżma i ogólnie wszystkich składników to z czasem a już szczególnie po np kilku dekadach to nie ma się co spodziewać skatolu, uryny czy czegokolwiek w tym sensie - tak samo w przypadku kwiatów, tracimy najostrzejsze i najbardziej dyfuzyjne molekuły a zostajemy wyłącznie z głównymi komponentami danego materiału. W tym przypadku sma już nie wiem czy to pizmo ma taki mydełko wy charakter czy Jasmin czy combo tych dwóch i może coś jeszcze - choć coś w rodzaju izolatu z jamsinu, którego najsilniejszym komponentem jest właśnie podobne mydełko (swoją drogą ten olejek kosztuje ponad 400pln za ml
Zaloguj się aby komentować