@rith Była u mnie w biurze kiedyś taka rura. Niezależnie od upału, ona nie życzyła sobie klimy, warczała na ludzi którzy ją włączali. Jak tylko zostawała sama w pokoju wyłączała klimę i otwierała okna na oścież, wpuszczając żar z zewnątrz do pokoju. No poje*ana. Kiedyś poszedł tam jej kieras i ją przy ludziach (po ich skargach zresztą, że w pokoju mają temperaturę uniemożliwiającą funkcjonowanie, o pracy nie mówiąc) zjebał jak burą sukę że jak jej za zimno to niech sobie futro z domu przyniesie. A ciągłe uprzykrzanie życia współpracownikom zahacza o mobbing, więc niech się ogarnie. I się uspokoiła, niemniej jak bywały dni że siedziała sama, to ponoć w pokoju potrafiła mieć 30+ stopni - zero klimy i otwarte okno
@rith Przypominam tylko, że przy obecnie panujących upałach, chłodzenie do 20 stopni jest wybitnie nie zalecane, a klimatyzatory powinny być ustawione na górną granicę komfortu - 26/27 stopni. Inaczej wychodząc 'na chwilę' dostaniemy strzała z różnicy temperatur a wirusy w naszych drogach oddechowych otworzą szampana.
@Fulleks za każdym razem jak jesteśmy w Vegas gdzie klima ustawiona na MIN i nawala ile fabryka dała, żona wraca z chorymi zatokami i bólem głowy. Na zewnątrz 40C a jak wejdziesz gdziekolwiek do środka to 17C. Jankesi mówią że można się przyzwyczaić, dla mnie też nie ma jakoś problemów - ale dla kogoś z tendencjami do problemów z zatokami to dramat.
Byłem u brata, u niego klima ostro, aż musiałem bluzę założyć. Przechodząc pod klimą pewnie kilkanaście stopni, ogólnie w mieszkaniu koło 20. Dla mnie już temp. na bluzę, jeżeli się nie ruszam (np. siedzę na kanapie).
Pewnie też kwestia przyzwyczajenia. On się "hartuje" klimą non stop, dużo sportu więc pewnie lepsze krążenie i więcej mięśni, które białasów grzeją (murzynów nie).
Mieszkam w Norwegii, 35 stopni to jak na ekskluzywnych wakacjach w ciepłych krajach. Fajnie móc latem chodzić bez kurtki i bluzy. Co prawda męczy upał i teraz siedząc u mamy i mogąc bawić się klimą szukam jakiegoś optimum.
Zaloguj się aby komentować