Na żywioł i nauka na błędach była modna w PRLu... Teraz lepiej jakieś podstawy wiedzy lepiej mieć... Jak podnosić (że z obkrętki) , jak odkładać (że z podkrętką), jak nosić (że kadłubek) , czego pilnować żeby nie daj bożu nikt nie robił (np. stare baby całujące noworodki po całej japie) i trochę poczytać jak pomóc bobasowi poznać świat, a nie go we wszystkim wyręczać (np. nauka przekręcania się, efektywne leżenie na brzuszku - to można już w szpitalu zacząć xD) itd. itp.
Dla mamy bobasa dobrze żebyś wiedział co to jest nawał pokarmowy i jak sobie z nim radzić (najlepiej już dziś kup kapustę i j⁎⁎⁎ij kilka płatków do zamrażarki) no i najważniejsze: CZYM JEST BABY BLUES
Edit: pamiętaj też że tydzień po porodzie jak zaczniesz nienawidzić własne dziecko, to jest to w 100% normalny mechanizm obronny i nikt nie "kocha" swojego bobasa od 1 sekundy życia. Żebyś do siebie wyrzutów nie miał (no i mama też bo skończy się baby blues em albo depresją) jak kiedyś pomyślisz o tym, że bobas był błędem i najlepiej go do okna życia oddać